Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam czarną bieliznę i koszule nocną.Wyszłam z łazienki z mokrymi włosami.Wzięłam laptopa i wyszłam z pokoju.Rex biegał po dworze.Zeszłam po schodach i weszłam do salonu.Dziewczyn jeszcze nie było,więc włączyłam laptopa i zalogowałam się na Skype.Zadzwoniłam do Kaspra bo był dostępny.Odebrał i po chwili go widziałam,ale nie był sam. Zobaczyłam Nialla i chłopaków.Niall przyglądał mi się chwilę.
-Co Ci się stało?-spytał zdziwiony.
-Wpadłam na drzwi-skłamałam,bo by się przejął tym.Po chwili obok mnie usiadły dziewczyny.
-Powiedz mu prawdę.-szepnęła Nikita.Westchnęłam i pokazałam im rękę.
-Wiedziałem,że to nie drzwi.-powiedział.Uśmiechnęłam się ale zaraz tego pożałowałam.Nagle zgasło światło i dziewczyny pisnęły.
-Czego wy się boicie?-spytałam.
-Ciemności-od powiedziała Julka.Podałam jej laptopa i zaczęłam iść na oślep do szafki po świece.Znalazłam szafkę i zaczęłam szukać świec.Wyciągnęłam jedno opakowanie i zapalniczkę.Zapaliłam jedną świece i zaczęłam iść z powrotem na kanapę.Postawiłam świece na stoliku i zapaliłam jeszcze kilka.
-Nikita znasz się na tym no nie?-spytałam.
-Tak-od powiedziała.Wzięłam latarkę i zaświeciłam ją.
-To idziemy zobaczyć co się stało-powiedziałam.
-My tu poczekamy na was-oznajmiła Łucja.Szłam przodem bo miałam latarkę.Świeciłam pod nogi nam.Po chwili byłyśmy w piwnicy.Tu to kurwa dopiero ciemno.Zaświeciłam na duże pudło,które Nikki otworzyła i zaczęła coś robić.Po chwili światło się zapaliło.Zgasiłam latarkę i wyszłam za Nikitą z piwnicy.Zgasiłam światło w piwnicy i weszłam do salonu.
-Okey,sprawa załatwiona korki wysiadły-powiedziała Nikki.Usiadłam na swoim dawnym miejscu.
-Dobra my kończymy bo to ma być babski wieczór-powiedziałam i rozłączyłam się.Zamknęłam laptopa i usiadłam na fotelu.
-Kochasz Malika?-spytała nagle Julka.Popatrzyłam na nią jak na wariatkę.
-Kocham Elijah- od powiedziałam.-A ty kochasz Harrego?-spytałam.Zarumieniła się.
-Uuuuuu...-zawyłyśmy chórem.
-Kiedy zaczęłaś dopingować?-spytała Łucja.
-W trzeciej klasie gimnazjum-od powiedziałam.-Na początku robiłam to dla zabawy,a potem się w to wciągnęłam.Wygraliśmy trzy konkursy i odeszłam-powiedziałam.
-Czemu?-spytała znowu Łucja.
-Zawiesili mnie i musiałam odejść z drużyny-od powiedziałam.-Czemu pytasz?-spytałam.
-Bo chciałam wiedzieć-od powiedziała.-To dla tego jesteś wygimnastykowana i kochasz tańczyć-powiedziała.
-Tak-przytaknęłam.Nagle zadzwonił mój telefon.Odebrałam.
-Tak?-powiedziałam.
-Tu Camilla.Trening jest o 9.Reszta też może przyjść-oznajmiła Cami.
-Okey.Pa-powiedziałam i rozłączyłam się-Jutro o 9 mamy trening.Cami powiedziała,że reszta może przyjść-oznajmiłam.
-Fajnie-powiedziała Samanta.Włączyła horror 'Krzesło' w połowie filmu się uśpiłam.
Zostałam brutalnie obudzona.Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Malika.Zmarszczyłam brwi.
-Za pół godziny macie trening-oznajmił.
-Skąd wiesz?-spytałam.
-Camilla dzwoniła do Harrego.-od powiedział.Wstałam z fotela i popatrzyłam na zegar.8:32.Poszłam do pokoju.Wzięłam niebieski stanik sportowy,szare spodenki,niebieski podkoszulek odsłaniający brzuch i buty za kostkę.Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam wcześniej zabrane rzeczy i wyszłam z łazienki.Wzięłam torbę i podeszłam do lustra.Siniak na oku zniknął.Rana na ustach się zmniejszyła i na brwi też.Wyszłam z pokoju i zbiegłam po schodach.Weszłam do salonu.Dziewczyn już nie było,został tylko Malik.Usiadłam na fotelu i włączyłam laptopa.Zalogowałam się na Skype.Odebrałam od Nialla,i po chwili zobaczyłam jego mordkę.
-Siemka-przywitałam się z bratem.
-Siema-od powiedział.-Co robisz?-spytał.
-Czekam na dziewczyny bo idę na trening a one chcą oglądać układ Camille.-od powiedziałam.-A ty?-spytałam.
-Nudzę się.Zaraz mamy spotkanie z nażyczoną taty-oznajmił.
-Kiedy się odbędzie?-spytałam.
-Za tydzień w Londynie-od powiedział.
-Możemy iść-powiedziała Julka.
-Muszę kończyć-oznajmiłam.Rozłączyliśmy się w tym samym czasie.Zamknęłam laptopa i wsadziłam go do torby,którą założyłam na ramię.Wyszłam przed ostatnia,bo Malik wyszedł ostatni.Zaczęliśmy iść na boisko,gdzie wczoraj byliśmy.Harry i reszta doszli do nas jak byliśmy przed stadionem.Weszliśmy na stadion.Cami i reszta już była.Podeszłam do niej.
-Jesteśmy.Możecie zaczynać-oznajmiłam.Postawiłam torbę obok dziewczyn i stanęłam obok Camille.
-Mam nową za Kristin.Odeszła dziś rano-oznajmiła.
-Jak się nazywa?-spytałam.
-Britney-od powiedziała.-Ptaszek ćwierkał,że jesteś z Malikiem-powiedziała.
-Czy ten ptaszek ma na imię Harry?-spytałam.Zaśmiała się tylko.
-Dobra!Jazda z układem!-krzyknęła Cami.Ustawili się i zaczęli tańczyć.Związałam włosy w kok i przyglądałam się im.Byli w połowie,a ja poznałam ten taniec.Wymyśliłyśmy go z Cami dawno temu.Po chwili dołączyłam do nich z uśmiechem.Po chwili skończyliśmy, a ta cała Britney zrobiła kilka gwiazd i zaczęła ruszać palcami krzycząc 'Do boju!'.Stanęłam obok Camille.
-Co to miało być?-spytała się blondynki.
-Drżące palce-od powiedziała spytana.Cami popatrzyła na mnie zrozumiale.
-Zaraz Ci pokażemy drżące pace-powiedziałyśmy i obie pokazałyśmy jej śrotkowe palce.Wszyscy się zaśmiali,a blondynka napuszyła.
-Czyli tylko wy możecie mieć pomysły?-warknęła.
-Dokładnie-odwarknęła Cami.Napuszona blondynka wzięła swoją torbę i poszła gdzieś.Harry zjawił się obok mnie.
-Drzesy naucz go układu-poprosiła Cami.
-Muszę zmienić układ na łatwiejszy,a nie mam zielonego pojęcia na jaki-jęknęłam.
-Pamiętasz jak wymyśliłyśmy ten układ?-spytała nagle Cami.Kiwnęłam głową na tak.-Razem coś wymyślimy-powiedziała.
-Dzięki-powiedziałam.Stanęłyśmy dalej od reszty i zaczęłyśmy myśleć.Po chwili wymyśliłam pierwsze kroki.Stanęłam w małym rozkroku i skoczyłam do przodu.Wyciągnęłam lewą rękę trochę do przodu i uderzyłam prawą pięściom w lewą.Stanęłam trzy metry przed Camille.Zrobiłam ruch z jej układu i dodałam swoją pozycję w rozkroku.Po chwili złączyłam szybko nogi i prawą rękę położyłam na biodrze.Po chwili ona zrobiła kilka swoich kroków.Stanęła metr ode mnie i zaczęłyśmy razem tańczyć przed sobą takie same kroki.Wybierałyśmy je z różnych układów.Nasz układ wymyślony przed chwilą był prosty.Najpierw tańczymy wszyscy,a potem moja solówka i któregoś z chłopaków i potem znowu razem początek.
-Dzięki-powiedziałam.
-Spoko,nie jesteś zazdrosna o Malika?-spytała Cami patrząc na kogoś za mną.Odwróciłam się i zobaczyłam jak brunetka z Orłów flirtuje z Malkiem.Odwróciłam się do Cami przodem.
-Nie.Bo to nie jest związek.'Chodzę' z nim za karę,że się biłam-oznajmiłam jej-Ale nie mów nikomu-poprosiłam.
-Spoko-od powiedziała.Zobaczyłam jak Harry leci w ślinkę z Britney.To się nie spodoba Julce.
-Pokażmy ten układ dziewczyną-poprosiłam ją.Odwróciłam się i zaczęliśmy iść do dziewczyn.Julka nas zauważyła i popatrzyła na mnie współczująco.Po chwili jej wzrok powędrował za mnie.Wiem na co patrzy.-Julka on nie jest wart twojej miłości-powiedziałam.W jej oczach pojawiły się łzy.Wstała i zaczęła iść w stronę Stylesa.-Zabije go-oznajmiłam.
-Ty czy ona?-spytała Nikki.
-Julka-od powiedziałam.Poparzyłam na nią.Strzeliła z liścia Stylesa i coś krzyknęła niestety nie usłyszałam.Odwróciła się i szła w stronę wyjścia.Wzięłam torbę i poszłyśmy za Julką.
Dwa dni później.
Obudziłam się i od razu wstałam z łóżka.Wzięłam ubranie cheerliderki i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam niebieski strój.Dzisiaj jest nasz pierwszy koncert z chłopakami.Po koncercie musimy się śpieszyć,bo mamy występ z Cami.To znaczy ja i Malik,bo Harry woli się lizać z Julką niż tańczyć.Tak pogodzili się.Mam też inną wiadomość.Elijah i ja już nie jesteśmy parą.Jak stwierdziliśmy to było tylko zauroczenie.Znalazł sobie nową dziewczynę Britney.Ja nadal muszę chodzić z Malikiem i to jeszcze trzy miesiące.Wdałam się w trzy bójki i Daniel wierzy,że to mnie czegoś nauczy.Niech dalej w to sobie wierzy,ja się nie zmienię.Wyszłam z pokoju i zaczęłam schodzić po schodach.Julka otworzyła drzwi i zobaczyłam chłopaków.Mój fotel.Zaczęłam zbiegać po trzy schody i wbiegłam do salonu.Usiadłam na swoim fotelu z wrednym uśmiechem.Tak rywalizuję z Malikiem o fotel.Po chwili zjawili się chłopaki.
-Wygrałam!Musisz znaleźć sobie inne miejsce-powiedziałam dumna z siebie.
-Nie byłbym tego taki pewny-mruknął Malik i podszedł do mnie.Pod niósł mnie i usiadła na fotelu,a mnie usadził na swoich kolanach.
-Nareszcie nie będziecie rywalizować o fotel,bo Zayan znalazł rozwiązanie-powiedział uradowany Nialler.Po chwili przyszły dziewczyny.Łucja chodzi z Niallem.Louis zawsze drażni Malika zarywając do mnie.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Nikita poszła otworzyć.Po chwili przyszła z moimi braćmi i jakimś chłopakiem.Brunet o zielonych oczach zlustrował wszystkich.Jego wzrok spoczął na mnie i Maliku.
-Mała jak ja Cię dawno nie widziałem-przywitał się Kasper.
-Jestem od ciebie niższa o dwa centymetry więc nie mów tak na mnie-warknęłam.
-Przyzwyczaiłem się do tego mała-powiedział.Wrrr!-A właśnie to jest nasz przyszły brat Jake- przedstawił bruneta.Wstałam i podałam mu rękę.
-Jestem Hope- przedstawiłam się.-Moje przyjaciółki Nikita,Łucja,Samanta i Julka-wskazałam po kolei na dziewczyny.Pomaczały mu,oprócz Julki bo ta lizała się z Harrym.To już ich tradycja.Wzięłam poduszkę i rzuciłam w nich.
-Hope!-warknęli oby dwoje.
-Musisz się przyzwyczaić.Oni tak zawsze-oznajmiłam.-To Harry,Louis,Niall,Liam i Zayan- przedstawiłam chłopaków.-Siadajcie-poprosiłam.Usiedli na doniesionych przez chłopaków fotele.Chłopaki je przynieśli jak zaczęła się nasza rywalizacja o mój fotel,ale na marne.Usiadłam na kolanach Malika.Nikita popatrzyła na mnie podejrzanie.-To mój fotel i nie ustąpię mu go-powiedziałam do niej.Pokręciła z niedowierzaniem głową.
-Od jak dawna rywalizują?-spytał Kasper.
-Od trzech dni.Są uparci jak osły-od powiedziała Nikita.Oparłam się o klatkę piersiową Malika,on owinął ręce na mojej talii.Po chwili zaczął dzwonić mój telefon.Odebrałam,bo dzwoniła Cami.
-Hej,moglibyście przyjść na boisko?Przećwiczymy jeszcze raz układ-poprosiła Camilla.
-Okey,zaraz przyjdziemy-powiedziałam i rozłączyłam się.-Zbieramy się.Cami dzwoniła.Idziemy na boisko-oznajmiłam.Wstaliśmy i wyszliśmy z domu.Kasper,Niall i Jake szli z nami.Malik złapał mnie za rękę,a ja splotłam nasze palce.Paparazzi zrobili nam zdjęcia.Muszę kupić jutro gazetkę.Po chwili byliśmy na boisku.Cami prowadziła rozgrzewkę ale jak nas zauważyła przestała.Ustawiliśmy się na swoich miejscach.Cami włączyła podkład i zaczęliśmy.Po chwili byłam w powietrzu.Kilka metrów nad ziemią.Zrobiłam kilka figur i złapali mnie.Cami wyłączyła muzykę.Wszyscy na nią popatrzyli.Odwróciłam się i zobaczyłam że Orły weszły na boisko.To tłumaczy wyłączenie muzyki.Obok mnie zjawił się Zayan i Camilla.
-Nie zamierzam wdawać się w bójki, z którymś z nich-oznajmiłam im.Lider drużyny stanął naprzeciwko mnie i zlustrował.
-Podobno dajesz na prawo i lewo-powiedział kąśliwie.Popatrzyłam na dziewczyny.Nikita pokiwała przecząco głową.Kiwnęłam lekko głową,że zrozumiałam.
-A ty pewnie chcesz się upewnić?-spytałam sarkastycznie.-Dla twojej wiadomości to wymyślona plotka przez twoją nieudaną drużynę-powiedziałam wrednie.
-Czyli jednak jesteś puszczalską suką-warknął.
-Nie nazywaj jej tak!-syknął Zayan.
-Będę ją nazywał jak chcę-warknął.
-Nie będziesz!-od warknął Malik i miał uderzyć lidera przeciwnej drużyny,ale stanęłam przed nim i powstrzymałam go tym.Popatrzył na mnie.
-Mi zabroniłeś się bić,a sam co robisz-powiedziałam spokojnie.Uspokoił się trochę.-Nie reaguj na jego głupie prowokacje-poprosiłam.Nie uspokoił się na tyle,żebym mogła mu zejść z drogi.Położyłam ręce na jego kaloryferze i lekko popchnęłam do tyłu.Cofnął się do tyłu,a ja z nim.Po chwili zrobił coś czego się nie spodziewałam.Położył dłoń na moim policzku i pocałował mnie delikatnie.Oddałam pocałunek i oderwałam się od niego.Uśmiechnęłam się do Zayana.Splótł nasze palce i poszliśmy do reszty.Usiedliśmy na najwyższej ławce.
-Pobawię się twoimi włosami-oznajmił Zayan.Odwróciłam się do niego plecami.-Jaki lubisz kolor?-spytał po chwili.
-Niebieski i czarny,a ty?-od powiedziałam.
-Zielony i niebieski-powiedział.-Wnioskuję po twoim ubiorze,że nie lubisz sukienek i spódniczek-wywnioskował.
-Dokładnie-przyznałam.-Co kombinujesz z moimi włosami?-spytałam.
-Zobaczysz-od powiedział.Ciekawe jak.Popatrzyłam na godzinę w telefonie.9:45.Daniel nas zabije!
-Zbieramy się!Za piętnaście minut mamy koncert!-krzyknęłam do reszty.Wstałam z ławki i złapałam Malika za rękę.Drugą dotknęłam włosów.Piętnaście minut robił warkocza?!Zaczęliśmy iść i stronę wyjścia z boiska.Cami i jej drużyna już wyszli.Daniel dzwonił jak najęty,a ja nie odbierałam.Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu.Daniel był wściekły.
-Po koncercie jedziecie wszyscy na wywiad na żywo.-oznajmił. Wzięliśmy specjalne mikrofony i założyliśmy je.Weszliśmy na scenę i od razu publiczność zaczęła piszczeć.
-Witajcie!-powiedziałam równo z Malikiem.Usłyszeliśmy muzykę i stanęliśmy na odpowiednich miejscach.Zaczęliśmy tańczyć i śpiewać wszyscy po chwili odwróciliśmy się przodem do siebie.Moja solówka.Zaczęłam śpiewać i tańczyć tak jak w układzie.Po chwili refren śpiewaliśmy wszyscy.I Malik zaczął swoją solówkę.Po zakończeniu jej pocałował mnie w usta przy wszystkich.Oczywiście jakby tego było mało koncert był na żywo więc cały świat to widzi.I końcówka śpiewana przez nas wszystkich.Pożegnaliśmy się i zeszliśmy ze sceny.
*********************************************************************************
Zachęcam do komentowania!Możecie podawać mi swoje blogi.Na pewno zajrzę i zostawię komentarz!
zajebiste!zapraszam na mojego tumblra :http://friendofdeaththings.tumblr.com/
OdpowiedzUsuńhttp://friendofdeaththings.tumblr.com/
OdpowiedzUsuń