-Chodź Rex idziemy do domu-powiedziałam.Zaczęłam iść przed siebie.Pies szedł obok mnie.W pogotowiu miałam łuk.Po chwili byliśmy pod domem.Weszłam do garażu i schowałam łuk oraz strzały.Weszłam do domu z Reksem.Dziewczyny siedziały w salonie i coś oglądały.Weszłam na górę do swojego pokoju.Rex położył się na moim łóżku,ja włączyłam laptopa i zalogowałam się na Skype.Od razu zadzwonił do mnie Kasper.Odebrałam.
-Siema-przywitał się Nathan.
-Gdzie Kasper?-spytałam się go.
-Wyszedł przed chwilą-odpowiedział.
-Hope!!!-wrzasnęła Julka.
-Muszę iść-powiedziałam.-Na razie!-pożegnałam się i zamknęłam laptopa.Wyszłam z pokoju i zbiegłam na dół.
-Co?-spytałam.
-Musimy wymyślić jakiś układ na koncert-oznajmiła Nikita.Weszłam po schodach na górę i weszłam do swojego pokoju.Zabrałam laptopa i Reksa i wyszłam.Zbiegłam po schodach na dół.
-Chodźmy na dwór.Więcej miejsca jest-oznajmiłam i wyszłam z domu.Położyłam laptopa na trawę.
-Może każda pokaże ulubioną scenę swojego tańca-za proponowała Samanta.
-Ja biorę hip-hop-oznajmiła Łucja.
-Ja biorę balet-oznajmiłam.
-Show dance-oznajmiła Julka.
-Jazz-oznajmiła Nikita.
-Hip-hop-oznajmiła Samanta.
-Łucja pokaż co wybrałaś-powiedziałam.Wpuściłam jej muzykę.Zaczęła tańczyć wybrany kawałek.Obserwowałam ją.Po chwili skończyła.Następna byłam ja.Wpuściłam muzykę i oddaliłam się od laptopa.Zatańczyłam wybrany kawałek.Włączyłam piosenkę dla Julki.Zatańczyła swój kawałek.Potem Nikita.Włączyłam muzykę.Obserwowałam ją cały czas.Na koniec Samanta.Włączyłam jej muzykę i zaczęłam obserwować.Po chwili skończyła.
-Hope sklej nam to w całość-poprosiła Julka.
-Zaraz.Zamiast baletu zrobimy coś innego.Zaraz wracam,a wy się rozgrzejcie-oznajmiłam im i pobiegłam do domu.Wbiegłam do swojego pokoju i podeszłam do szafki z wielkim napisem 'Śmieci'.Otwożyłam ją i zaczęłam grzebać.Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Kamila,Lucasa i Toma.Powiedziałam to co chciałam i zgodzili się.Po chwili znalazłam dziesięć pomponów.Wzięłam je w ręce i wybiegłam z pokoju.Wyszłam z domu i o mało bym nie wpadła na chłopaków.
-Ty się dobrze czujesz?-powiedział kąśliwie Malik.
-Lepiej niż ty-odgryzłam się i ich ominęłam.Poszłam do dziewczyn.Rozgrzewały się.-Okey,koniec!-powiedziałam.-Wpadłam na pomysł!Mamy trzy koncerty...-zaczęłam ale Malik mi przerwał.
-Jeden mieszany-powiedział.
-Nie przerywaj!-warknęłam.-Na jednym możemy wykonać wasze pomysły,na drugim mój i on mi zepsuł pomysł na trzeci-oznajmiłam.
-A co chciałaś zrobić na trzecim?-spytała Julka.
-Zmieszać nasze pomysły-od powiedziałam.-Ale oni się nie nadają do mojego pomysłu-oznajmiłam.
-Skąd możesz wiedzieć,że się nie nadajemy?-spytał Malik.
-Wiem to.Na przykład po waszej posturze-od powiedziałam.
-Możemy zobaczyć twój pomysł?-spytała pod ekscytowana Łucja.
-Musimy na kogoś poczekać-od powiedziałam.
-Sama nie dasz rady-powiedział kąśliwie Malik.
-Jakbym dała rade to bym pokazała-syknęłam.
-Nic się nie zmieniłaś Lexy- powiedział ktoś za mną.Odwróciłam się i od razu przywitałam.
-A ty dalej nie w formie smrodzie-przywitałam się z Tomem.
-Siema latająca wiedźmo-przywitał się Lucas.
-Dawno nie całowałeś ziemi-przywitałam się z nim.Z Kamilem przywitałam się w inny sposób.Przybiłam żółwika,pstryknęłam i chciałam zrobić unik przed rozczochraniem mi włosów,ale był szybszy.
-Czemu on mówi na Ciebie latająca wiedźma?-spytała Nikita.
-To są moje przyjaciółki Nikita,Julka,Łucja i Samanta-przedstawiłam je.-Liam,Niall,Tomlinson i Harry-przedstawiłam chłopaków pomijając Malika.Odchrząknął.-A na tego palanta nie zwracajcie uwagi-oznajmiłam.-To są Tom,Lucas i Kamil.Kumple z którymi byłam w drużynie.-przedstawiłam kumpli.-Lucas mógłbyś włączyć muzykę,którą wygraliśmy zawody?-poprosiłam.Wpisał coś na laptopie i zabrzmiały pierwsze nuty.Rzuciłam pompony z dala od nas zostawiając tylko dwa.Stanęłam na swojej pozycji.Po chwili zaczęłam tańczyć swój kawałek.Po chwili Lucas i Tom podrzucili mnie kilka metrów nad ziemię.Zrobiłam kilka fikołków w górze oraz szpagat i ustawiłam się tak,żeby łatwiej mogli mnie złapać.Złapali mnie i po chwili stałam przed pomponami.Wzięłam je zrobiłam gwiazdę i znalazłam się przed Kamilem.Zaczęliśmy chodzić w kółko.
-Gotowa?-spytał.Pokręciłam przecząco głową.Stanęliśmy na miejscach.Podbiegłam do niego,a on mnie wybił.Chłopacy z tyłu mnie złapali i wyrzucili do góry zrobiłam śrubę i złapali mnie.Kamil zatrzymał muzykę.Zagryzłam wargę i popatrzyłam na niego.On lustrował przyglądających się chłopaków.
-Oni się nie nadadzą-jęknęłam.Wszyscy się popatrzyli na mnie.Popatrzyłam na dziewczyny.-Łucja chodź tutaj-poprosiłam ją.Zdziwiona stanęła obok mnie.-Zrobisz tak jak ja pokaże,okey?-spytałam.
-Okey-od powiedziała.Lucas już czekał.Podeszłam do niego i złapałam go za ręce i splotłam palce
.Odbiłam się od ziemi i znalazłam się na jego rękach.Zrobiłam szpagat i po chwili znów stałam na ziemi.Popatrzyłam na Kamila.Wybrał już chłopaków.Malik i Liam.
-Ty chcesz mnie chyba zabić-warknęłam.
-Nie,czemu?-spytał.
-My się nienawidzimy-pokazałam na mnie i Malika.
-My też się nienawidziliśmy-przypomniał mi.
-Nie porównuj go do siebie-warknęłam.-Dziewczyny przynieście materace-poprosiłam.Poszły po nie.Po chwili wróciły z czterema materacami.Położyłam dwa przed Malikiem i Liamem i dwa trochę dalej.
-Lucas i Tom pokażą wam jak macie stać i jakie macie mieć pozycje-oznajmiłam.Lucas i Tom wytłumaczyli im jak mają stać żeby mnie złapać.-Tom wy mnie kurwa będziecie łapać-oznajmiłam.
-Gotowi?-spytałam.Kiwnęli głowami.Liam i Malik podrzucili mnie ale za blisko i wylądowałam na materacu.Dobrze że pomyślałam o materacach.Podeszłam do nich.Znowu mnie podrzucili.Łucja miała chyba dość.Tom i Lucas mnie złapali.Postawili na ziemi.-To cały układ.-powiedziałam.
-Prawie cały-przypomniał Kamil.
-Kiedy mamy pierwszy koncert?-spytałam.
-Za trzy dni-od powiedział Harry.
-Który układ robimy najpierw?-spytałam dziewczyn.
-Twój.-oznajmiły.Poćwiczyłyśmy jeszcze trzy godziny i wróciłyśmy do domu.Chłopaki rozsiedli się na kanapie,a my poszłyśmy się odświeżyć.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam niebieskie spodenki i białą podkoszulkę.Zeszłam do chłopaków.Usiadłam na swoim fotelu i zaczęłam pisać z Elijah.
-Wkurzasz mnie-warknął Malik.
-Ty zacząłeś mnie wkurwiać jak się urodziłeś-syknęłam.
-Najlepiej byłoby by jak byś się nie urodziła!-powiedział kąśliwie.
Mama wpadła do mojego pokoiku jak burza.Zaczęła na mnie wrzeszczeć.
Miałam wtedy pięć lat.Miałam łzy w oczach.
-Najlepiej by było jak byś się nie urodziła!!-wrzasnęła i wyszła z mojego pokoiku.Zostałam sama.Rozpłakałam się i płakałam bardzo długo.Wtedy zawsze przychodził tata i pocieszał mnie.
Do moich oczy napłynęły łzy.Wstałam z fotela i pobiegłam do swojego pokoju.Od 13 lat nie płakałam.Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać.Ktoś zapukał do drzwi.
-Zostawcie mnie w spokoju!-krzyknęłam.Przytuliłam się do Reksa i płakałam mu w futro.Po godzinie zasnęłam.
Z perspektywy Julki.
To był cios poniżej pasa.Widziałam że Hope miała w oczach łzy.Poszłam za nią.Zapukałam.
-Zostawcie mnie w spokoju!-krzyknęła płacząc.Wróciłam na dół.Malika już nie było.
-Przepraszamy za niego-powiedział Liam.
-Przejdzie jej,ale będzie bardziej chamska,arogancka i wredniejsza dla niego.Mieliśmy już taki przypadek.-oznajmiłam.
-Ten przypadek był z tobą-mruknęła Nikita.
-A ty taka nie jesteś dla Nathana?-spytałam kąśliwie.Pokazała mi język i zaśmiałyśmy się.
-To zapowiada się ciekawa trasa koncertowa-westchnął Niall.Pogadaliśmy jeszcze trochę i poszli do siebie.Popatrzyłam na godzinę.Po 22.Wstałam i poszłam do siebie.Usiadłam na łóżku i tępo gapiłam się na ścianę.Po chwili zasnęłam.
Z perspektywy Hope.Rano.
Obudziłam się na podłodze wtulona w Reksa.Wstałam z podłogi i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam stanik sportowy,podkoszulek odsłaniający brzuch i spodenki niebieskie.Wyszłam z łazienki i zabrałam jeszcze okulary przeciw słoneczne.Ubrałam je i zeszłam na dół.Dobrze wiem że mam sińce pod oczami z powodu płaczu.Wyszłam z domu i poszłam za dom.Dziewczyny i moi kumple już ćwiczyli.Pierwszy zauważył mnie Lucas.Miał coś powiedzieć ale dałam znak żeby był cicho.Obok mnie pojawił się Harry.
-Siema-przywitał się.
-Hej-od powiedziałam.Po chwili zjawiła się reszta chłopaków.Dziewczyny skończyły układ i podeszły do mnie.Julka mnie przytuliła.Ktoś odchrząknął i chwała mu bo Julka mnie już dusiła.Odwróciłam się i zobaczyłam całą gromadę cheerleaderek.Były ubrane podobnie do mnie.Na ich czele stała Camilla.Uśmiechnęłam się do nich.
-Potrzebujemy twojej pomocy Hopsi- oznajmiła Camilla.
-W czym?-spytałam.
-Claudia ma złamaną nogę i musisz ją zastąpić.-powiedziała.
-Kiedy?-spytałam.
-Zaraz po waszym koncercie-odpowiedziała.
-Okey-powiedziałam.
-Potrzebujemy też chłopaka wysokiego i wysportowanego-powiedziała.
-Ja chce!-krzyknął Harry.
-Możesz być-mruknęła Camilla.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz