niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 10. :D

                                                           Z perspektywy Julki.
Hope tyle co przyszła a już zasnęła.Chyba śni jej się coś dziwnego bo ma nie ciekawą minę. Usłyszałam otwieranie drzwi.Po chwili zobaczyłam Elijaha.Wszedł do salonu i popatrzył na Hope.
-Zanieś ją do jej pokoju bo chyba jest jej niewygodnie-oznajmiłam.Kiwnął głową i wziął ją na ręce.Wyszedł z pokoju i tyle ich widzieliśmy.Popatrzyłam na godzinę 20:24.Rozłożyłam się wygodniej na łóżku i zasnęłam.
                                                         Z perspektywy Elijah.
Położyłem ją wygodnie na łóżku i zająłem miejsce obok niej.Wtuliła się we mnie.Po chwili podniosła głowę i popatrzyła na mnie.Uśmiechnąłem się do niej.
-Hej kotku.-przywitała się ze mną.
-No hej kochanie-przywitałem się.Wstała zabrała coś z szafy i poszła do łazienki.Po dziesięciu minutach wróciła.Była ubrana w czarną koszulę nocną i czarnej majtki.Położyła się obok mnie.Pocałowałem ją w usta a ona oddała pocałunek.Po chwili moja bluza znalazła się na podłodze.Ściągnąłem jej koszule i rzuciłem w kąt.Mój podkoszulek i spodnie też dołączyły do reszty ubrań.Nasze pocałunki stały się bardziej namiętne.Ściągnąłem jej majtki i rzuciłem na podłogę.Moje bokserki po chwili też dołączyły.
                                                         Z perspektywy Łucji.
Wyszłam z domu po 21:03.Zaczęłam iść chodnikiem.Było już ciemno.Ulice oświetlały tylko latarnie.Nikogo innego nie było na chodniku,dlatego byłam spokojna.Usłyszałam za sobą kroki.Przyśpieszyłam i skręciłam do lasu.W szybkim tempie byłam pod lasem.Odwróciłam się i zobaczyłam jakąś postać.Weszłam do lasu i zmieniłam się w Szakala.Teraz lepiej widziałam w ciemności i lepiej słyszałam.Zaczęłam cicho biegnąć w lewą stronę.Zaczęłam jeszcze szybciej biec.Wbiegłam na nasze podwórko i zmieniłam się w człowieka.Weszłam do domu i zamknęłam drzwi na klucz.Weszłam na górę po schodach i weszłam do swojego pokoju.Usiadłam na parapecie i siedziałam po ciemku.
                                                       Z perspektywy Hope.
Leżałam z Elijahem pod kocem.Zasnęłam po chwili razem z moim chłopakiem.
     Zaczęłam zbliżać się jak mi się wydawało do Nikity.Obróciłam ją w moją stronę i krzyknęłam przerażona.Zobaczyłam tylko jej szkielet.Zaczęłam biec w przeciwną stronę.Nie mogłam się zmienić.Potknęłam się i upadłam na ziemię.Podniosłam się i zaczęłam ponownie biec.Zobaczyłam przed sobą dwie czerwone kropki.Zaczęłam się cofać i upadłam na ziemie.Po chwili byłam w innym miejscu.Podeszłam do lustra.Zobaczyłam niebiesko włosom dziewczynę w błękitnej sukni.Oczy miała pomalowane na czarno i wyglądała strasznie.Po chwili doszło do mnie że to ja.Wybiegłam z pokoju i zaczęłam biec przez korytarz.Wybiegłam z wielkiego zamku.Ominęłam straż i zaczęłam biec przez wyschniętą łąkę.Zobaczyłam jakąś postać.Szła w moją stronę.Spanikowana zaczęłam biec w stronę lasu.Wbiegłam do niego i odwróciłam się.Postać szła za mną.Zaczęłam jeszcze szybciej biec.Robiłam się coraz bardziej słaba.W końcu nie miałam już siły biec.Zaczęłam iść przed siebie.Urwałam jakąś gałąź.Odwróciłam się i pisnęłam.Ta postać była obok mnie.Przycisnęła mnie do drzewa i wyciągnęła z kieszeni nuż.Jedyne co zobaczyłam to jego oczy błękitno-zielone.
                
 Otworzyłam oczy.To kurwa był tylko straszny koszmar.Popatrzyłam na zegar nocny.06:16.Dziś do szkoły.Wstałam i owinęłam się prześcieradłem.Wzięłam bieliznę i weszłam do łazienki.Wzięłam długi orzeźwiający prysznic i wytarłam się.Ubrałam bieliznę i ten zestaw.Pomalowałam sobie rzęsy tuszem i zrobiłam sobie kreski elaynerem.
 Wyszłam z łazienki i zobaczyłam że Elijah już wstał.Wszedł do łazienki.Podeszłam do biurka i zaczęłam się pakować na poniedziałek.Wsadziłam piórnik do plecaka i usiadłam na parapecie.Po chwili z łazienki wyszedł mój chłopak i dostałam na przywitanie buziaka w usta.Oczywiście odwzajemniłam.Wzięłam plecak i wyszliśmy z mojego pokoju.Elijah poszedł do swojego domu.Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie płatki z mlekiem.Zaczęłam jeść.Do kuchni weszły dziewczyny.Zapchałam sobie buzie płatkami.Obserwowały mnie.Zjadłam płatki i wyszłam z kuchni.Ubrałam buty na grubym obcasie i wzięłam plecak.
-A ty zakochanicu gdzie idziesz?-spytała Julka.
-Idę do szkoły-odpowiedziałam i wyszłam z domu.Mój chłopak czekał już na mnie.Podeszłam do niego i pocałowałam w usta.Złapał mnie za rękę i ruszyliśmy.Szliśmy powoli bo mamy jeszcze czas.
-Jak się spało?-spytałam.
-Jakbyś się tak nie rzucała to by było świetnie-odpowiedział.
-Przepraszam,śnił mi się koszmar- wytłumaczyłam.
-Okey.-powiedział i weszliśmy do szkoły.Mamy jeszcze pięć minut.Położyłam plecak na parapecie a sama się oparłam.Wtuliłam się w Elijah.Zobaczyłam dziewczyny.Pomachałam im a one odmachały.Podeszły do nas.Zobaczyłam nowego chłopaka.Wysoki brunet o oczach niebiesko-zielonych.Uśmiechał się miło.
-Elijah szkoda że jej nie widziałeś.Jadła szybko i zamyśliła się.Miała pełną buzię-powiedziała ze śmiechem Julka.Najlepiej jeszcze to powiedz przez mikrofon.Ona zawsze wszystko mówią mojemu chłopakowi.Wzięłam głębszy oddech na uspokojenie.
-Policzę się z tobą Julka w domu-powiedziałam złowrogo.Obleje ją czekoladą zmieszaną z dżemem.Zadzwonił dzwonek i weszliśmy do sali.Oczywiście usiadłam z Elijah w ostatniej ławce.On siedział pod ścianą a ja obok niego.Harry i jego nowy kolega usiedli przed nami.Harry zaczął gadać z moim chłopakiem a ja zaczęłam robić notatkę z lekcji.Baba skończyła gadać a ja skończyłam notatkę.Oni nadal gadali.
-Pani odzie-ostrzegłam ich.Napisałam jeszcze jedno zdanie do notatki.
-Cała czwórka do dyrektora!-krzyknęła baba.
-My głusi nie jesteśmy nie musi pani krzyczeć-warknęłam.Zrobiła wielkie oczy na mnie.Jak mam iść do dyra za nic no to muszę coś powiedzieć.
-Natychmiast!I już tak siedzieć na mojej lekcji nie będziecie!-krzyknęła znowu.Ona jest chyba głucha.
-A kto powiedział że mam zamiar być na pani lekcjach?-zakpiłam z niej.Zrobiła się cała czerwona.Uśmiechnęłam się triumfalnie.Spakowałam się i wstałam.
-Do nigdy nie zobaczenia stara prukwo-powiedziałam kąśliwie i wyszłam jako ostatnia.Jestem z siebie dymna.
-Ale jej dogadałaś-powiedział Harry.
-Należało jej się.Ja byłam niewinna.Teraz już nie jestem i nie zamierzam chodzić na jej zasrane lekcje.-oznajmiłam.Zapukałam i weszliśmy do gabinetu dyra.Usiadłam na fotelu.
-Za co jesteście u mnie?-spytał.Popatrzył na każdego.
-Ja dogadałam starej prukwie a Harry i Elijah za gadanie.-odpowiedziałam.
-A ty?-spytał bruneta.
-Za niewinność-odpowiedział.
-Okey powiedźcie jej że was ochrzaniłem-oznajmił.Wstaliśmy i wyszliśmy z jego gabinetu.Po chwili byliśmy pod salą.Nie zamierzam tam wejść.Usiadłam na parapecie
-Co robimy?-spytał Harry.Wzruszyłam ramionami.Harry zwinął mi plecak i zaczął uciekać.Zaczęłam za nim biegnąć.Nie zawiązał butów i nadepnął sobie na sznurówki.Wywinął orła.Wzięłam swój plecak i podeszłam do Elijah.Zwinęłam mu plecak i zaczęłam iść przed siebie korytarzem.
-Hope po dobroci oddaj mi plecak-krzyknął za mną.Odwróciłam się uśmiechnięta.
-Nie zamierzam-odkrzyknęłam.Zaczął biec w moją stronę.Szybko odwróciłam się i zaczęłam uciekać.Wybiegłam na zewnątrz.Odwróciłam głowę i zobaczyłam że on biegnie za mną.Przyśpieszyłam i wbiegłam do gimnazjum.Akurat mieli przerwę.Wszyscy się na mnie popatrzyli.Odwróciłam się i zobaczyłam Elijah jak omija te dzieci.Zrobiłam mu zdjęcie i zaczęłam robić sylaon wokół gimnazjalistów.Zobaczyłam Julkę i Nikitę jak niosły jakieś rzeczy do sali gimnastycznej.Nawet mnie nie zauważyły.Za chwilę mamy wuef a ja już jestem rozgrzana.
-Zapraszam na oglądanie jak gramy!Za piętnaście minut!-krzyknęłam.Dziewczyny mnie zobaczyły.Podbiegłam do nich i przytuliłam je.
-Gramy w nogę.Oczywiście chłopaki na dziewczyny.-oznajmiłam im.Kochamy piłkę nożną.



















1 komentarz: