wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 15.

                                         Dzień wyścigu.Narracja trzecioosobowa.
Hope była dziś bardzo spięta.Wzięła prysznic i ubrała spodenki dżinsowe,podkoszulek odsłaniający brzuch i buty za kostkę.Pomalowała oczy i wyszła z pokoju.Jej bracia też byli trochę spięci. Atmosfera w domu była luźna jak zawsze.Dochodziła godzina 16.O tej godzinie ma wyścig niebiesko włosa dziewczyna.Wszyscy wyszli z domu i podeszli do dwóch samochodów.Hope,Kaper,Niall i Elijah wsiedli do nowego auta,a reszta do auta Julki.Hope prowadziła.Po chwili dojechali pod odpowiedni adres.Okazało się że wyścig będzie na starym torze,który teraz tętnił życiem.Dojechało jeszcze dwa auta.Hope i jej przyjaciele i chłopak wysiedli z aut.Elijah,Hope i Kaper usiedli na masce nowego auta.Elijah objął swoją dziewczynę w tali i przyciągnął bliżej siebie.
                                                   Z perspektywy Hope.
Patrzyłam na uśmiechniętych ludzi.Uśmiechnęłam się lekko i popatrzyłam na mojego chłopaka.
-Zdobyłam dwóch braci,chłopaka i wzmocniłam więź między dziewczynami a mogę to stracić przegrywając jeden głupi wyścig-oznajmiłam.
-Nie stracisz jak się postarasz-pocieszył mnie Elijah.Zobaczyłam Malika i jego kumpli.
-A oni tu po co?-jęknęłam.Obydwaj się zaśmiali.
-On też bierze udział w wyścigu-odpowiedział Kasper.Popatrzyłam na niego podejrzanie.
-Lubie wiedzieć mała z kim zadarłaś-powiedział.Jak ja nie lubię jak ona do mnie mówi "mała"to takie głupie.
-Jeszcze raz powiesz do mnie "mała" to zobaczysz!-zagroziłam mu.On się tylko zaśmiał.Malik i jego kumple podeszli do nas.
-Lecisz na dwa fronty?-spytał.
-A co zazdrosny?-odpowiedziałam tym samym co on.Spalił buraka.
-Jestem jej bratem-poinformował Malika Kasper.Jego kumple zaśmiali się a ja z bratem przybiłam żówika.Kaper po chwili wstał z maski i poszedł szybkim krokiem gdzieś.Popatrzałam w kierunku do,którego zmierzał.Niall miał kłopoty.
-Zaraz wracam-oznajmiłam Elijahy i zaczęłam biec za Kasprem.Był wściekły,widać to po jego chodzeniu.Wyprzedziłam go.Zobaczyłam że Niall upada.Zaczęłam szybko biec do niego.Przywaliłam chłopakowi z nożem.Upadł  na ziemie.Po chwili obok mnie zjawił się Kasper.
-Zostaw ich sprawdź co z Niallem- rozkazał.Odwróciłam się i przykucnęłam obok leżącego chłopaka.Był ledwie żywy.Miał kilka ran kutych na brzuchu.
-Kasper!Musimy zawieść go do szpitala!-krzyknęłam do brata.Podszedł do nas i pomógł mi podnieść Nialla.Oboje przewiesiliśmy sobie jego ręce  przez kark.Szybko szliśmy w stronę mojego auta.Nagle ktoś mnie złapał za rękę.Odwróciłam głowę i zobaczyłam Lucasa.
-Pamiętaj o wyścigu-powiedział.
-Pierdole ten wyścig rodzina najważniejsza-warknęłam.Elijah otworzył tylne drzwi.Usiadłam z tyłu i położyłam głowę Nialla na swoich kolanach.Kasper kierował,a Elijah go kierował gdzie ma jechać.Po piętnastu minutach byliśmy na miejscu.Wysiadłam i pobiegłam po jakąś pielęgniarkę.
-Pomocy!Przywieźliśmy rannego chłopaka!!-krzyknęłam ale nikt mnie nie słuchał.-Pomocy!!!Przywieźliśmy rannego chłopaka!!!-wrzasnęłam.Dwie pielęgniarki z wózkiem podbiegły do mnie.Szybko wyszłyśmy z budynku i podbiegłyśmy do chłopaków.Oczywiście wszyscy trzej się śmiali.
-Dziękuję paniom ale już nie jesteście panie potrzebne-oznajmiłam im i podeszłam do śmiejących się chłopaków.
-Co jest mała?-spytał Kasper.
-Idźcie się leczyć-warknęłam i zaczęłam iść przed siebie.Byli zbyt zszokowani żeby mnie zatrzymać.Po godzinie byłam pod domem.Weszłam do domu.Wszyscy siedzieli w salonie.Weszłam tam Malika.Zajebista  niespodzianka.Już miałam wyjść ale Kasper mnie zauważył.Wstał i podszedł do mnie.Bez słów przytulił.Ktoś zmarł czy co?Odwzajemniłam uścisk.Jest ode mnie trochę wyższy.
-Co robi tu Malik?-szepnęłam prawie niesłyszalnie.
-Przyszedł z Julką-odszepnął.Kroi się związek.
-Jutro do szkoły w końcu ostatni dzień-oznajmiłam.Tak ostatni dzień w Chinach jest o wiele krócej niż w normalnych szkołach.A potem chyba każda pójdzie na inne studia.Szkoda razem zawsze miałyśmy fajne przypały.Kasper w końcu mnie puścił i poszłam do swojego pokoju.Wzięłam prysznic i ubrałam koszule nocną nową.Położyłam się na łóżku i zasnęłam.



**********************************************************************************
Jak rozdział?Możecie w komentarzach pisać dla kogo mam dedykować rozdziały.Następny doda Monia.Miłego wieczoru!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz