sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 13.

Popatrzyłam na krzyczącą postać.Blondyn o zielonych oczach.Bardzo przystojny.Mam chłopaka,którego kocham i jestem szczęśliwa z Elijah.Zauważył nas i z jego pleców wyrosły czarne skrzydła.Zmieniłam się w Lamparta i zaczęłam groźnie warczeć.Już miałam się na niego rzucić ale zobaczyłam kilku Upadłych śmieci szło w naszą stronę a na czele ich stał Nowy chłopak ze szkoły.
-Hope może już wracajmy-zaproponowała Samanta.Zmieniłam się w człowieka i popatrzałam na nią jak na wariatkę.
-Elijah się na pewno o Ciebie martwi-powiedziała.Usłyszałam jak napina się żyłka w łuku i po chwili przecinała powietrze.Złapałam ją tuż przed klatką piersiową.Popatrzyłam na idiotę który próbował mnie zabić.Lucas okazał się być tym idiotą.Uśmiechnęłam się do siebie.Wyobraziłam sobie dwanaście strzał ze srebra jak każda przebija Upadłym śmieciom serca.Otworzyłam oczy o co widzę?Wszyscy są na ziemi przebici strzałami ze srebra.Popatrzyłam na Samantę.Była przestraszona.Złapałam ją za łokieć i zaczęłam iść w stronę lasu.Puściłam ją dopiero byłyśmy w lesie.Zamieniła się w Geparda i zaczęła biec w stronę naszego domu.Poszłam w jej ślady i zaczęłam iść w stronę naszego domu.Po trzech godzinach byłam w domu.Weszłam do salonu i co zobaczyłam?Elijah całuje się z Julką.Szybko pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam się na klucz.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.Jedyne co mi pomoże to albo cięcie się albo spędzenie kilku godzin w garażu.Wstałam z łóżka i weszłam do łazienki.Wzięłam długi prysznic i ubrałam bieliznę czarną,czarny podkoszulek odsłaniający brzuch i dresy.Związałam włosy w koka i wyszłam z łazienki.Zeszłam na dół i ubrałam buty za kostkę czarne buty.Weszłam do garażu i szok.Dostałam od taty części do nowego auta.Zajebiście.Czeka mnie ciężka praca.Otworzyłam maskę zepsutego auta i zaczęłam wykręcać wszystkie części.Zaczęłam je kłaść na podłogę i wróciłam do pracy.Po godzinie skończyłam wyciągać wszystkie części.Wzięłam nowy silnik i zaczęłam go wkręcać.Najchętniej bym się rozdwoiła.Skończyłam przykręcać silnik i wzięłam inna część do auta.Po chwili skończyłam.Wzięłam deskę na kółkach i położyłam przed autem.Położyłam się na niej i wjechałam powoli pod samochód.Zaczęłam przykręcać różne śrubki.Ktoś złapał mnie za nogę i pociągnął.Zobaczyłam Elijah i wjechałam spowrotem pod auto.
-Coś się stało?-spytał troskliwie.Uwaga rzygam tęczą.
-Tak stało się!Całowałeś się z Julką!-krzyknęłam zła.
-To ona pocałowała mnie-bronił się.
-Uważaj bo Ci uwierzę-zakpiłam.To smutne.Zaufałam mu i pokochałam,wpuściłam do swojego świata i serca a on odwala takie coś.Wzięłam głęboki oddech i wyjechałam na desce z pod auta.Zobaczyłam dwóch chłopaków ubranych na czarno.Wstałam z deski i zmierzyłam ich wzrokiem tak jak oni mnie.
-Ty jesteś Hope?-spytał czarnowłosy chłopak.
-Jak widać.Czego chcecie?-spytałam.Brunet się uśmiechnął.
-Zobaczysz-odpowiedział czarnowłosy chłopak.Złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć.Zaczęłam się szarpać ale to nic nie dawało.Miałam złe przeczucia.Po kilku minutach byliśmy w lesie.Czarnowłosy wreszcie mnie puścił.
-Idę oznajmić Lucasowi że jego plan się powiódł- oznajmił czarnowłosy.Rozwinął swoje skrzydła i odleciał.Jednego mniej.Został mi tylko brunet.Kilka centymetrów przed jego twarzą złapał moją nogę i skosił mnie.Upadłam na ziemię a brunet usiadł na moim brzuchu.Moje ręce położył obok głowy i trzymał.Szarpałam się bardzo mocno ale to na nic.Brunet popatrzył na moje usta i przysunął swoją głowę do mojej.Wyobraziłam sobie że jego serce przebijają trzy srebrne strzały.Po chwili nie ruszał się.Zepchnęłam go z siebie i wstałam.Rozejrzałam się.Nikogo nie było.Zaczęłam biec przed siebie.Chyba wybrałam zły kierunek bo wybiegłam na łąkę Upadłych.Zobaczyłam Lukasa.Szedł w moją stronę.Nie mam ochoty na walkę.Stanął trzy metry przede mną uśmiechnięty.Podniosłam jedną brew do góry.
-Mam propozycję nie do odrzucenia-oznajmił mi.
-No to słucham-powiedziałam.
-Będziemy się ścigać o życie Twoje i twoich bliskich-oznajmił.Coś we mnie pękło.
-Czemu ich w to mieszasz?!-warknęłam.
-Bo bez nich nie było by frajdy-odpowiedział i odwrócił się.Zrobił kilka kroków i powiedział przez ramię.-Będą cię pilnować dwaj Upadli-oznajmił.
-O zapomniałam Ci powiedzieć.Jeden z twoich dostał trzem srebrnymi strzałami prosto w serce-oznajmiłam mu z uśmiechem.
-Kasper,Niall pilnujcie jej i postarajcie się jej nie wkurzać.-oznajmił dwóm blondynom.Kiwnęli głowami.Mam dla nich pewien test.Zmieniłam się w Lamparta i czmychłam do lasu.Zmieniałam kierunki kilka razy.Zatrzymałam się i wskoczyłam na wielkie drzewo.Usiadłam na wielkiej gałęzi i czekałam.Po chwili zobaczyłam dwa cienie.Popatrzyłam w górę latali jak idioci nad lasem.Wyszłam wyżej i obserwowałam ich.Zmieniłam się w człowieka i zobaczyłam w dole dwie postacie z łukami.Zaczęłam schodzić z drzewa.Jeden z nich wyciągnął strzałę i wymierzył w Upadłego.Stanęłam kilka kroków za nimi.
-Nie radzę strzelać-powiedziałam a oni podskoczyli wystraszeni.Powoli się odwrócili.Nie widziałam ich jeszcze tu.
-Co taka piękna dziewczyna robi samotnie w lesie?-spytał brunet.
-Nie jestem tu sama.A poza tym nic mi się tu nie stanie-odpowiedziałam.
-Jesteś tego pewna?-spytał.
-Tak.Wy mi nic nie zrobicie.Nie dacie rady-powiedziałam.Po chwili obok mnie znaleźli się Upadli.Źałosne,jestem pilnowana przez tych idiotów,których łatwo zgubić.Ten świat schodzi na psy.
-Widzę że masz kolegów-powiedział kąśliwie rudy.
-Przynajmniej nie są śmiertelnikami tak jak wy-powiedziałam i odwróciłam się.Zaczęłam iść w stronę mojego domu a Upadli szli za mną.Po godzinie byliśmy w garażu.Podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej kilka specjalnych spreyów do pomalowania auta.Najpierw trzeba zdrapać stary lakier.Rzuciłam blondynom szpachelki.
-Zdrapcie stary lakier-powiedziałam i wjechałam pod auto.Zaczęłam wkręcać części do auta.Po dwóch godzinach skończyłam.Wyjechałam spod auta.Upadli jeszcze nie skończyli zdrapywać lakieru.Wzięłam szpachelkę i zaczęłam zdrapywać stary lakier.Po trzech godzinach skończyliśmy zdrapywać lakier.Wzięłam czarny sprey i zaczęłam psikać na auto.


*********************************************************************************
I jak wam się podoba rozdział?Następny doda Monia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz