Na wuefie.Z perspektywy Hope.
Dostaliśmy jaskrawo żółte podkoszulki.Założyłam jeden i zaczęłam rozgrzewkę.Oczywiście jedna rundka wokół boiska.Rozruszałam nogi i brzuch.Drużyny są proste dziewczyny kontra chłopacy.Pan zagwizdał i rozpoczęliśmy.Oczywiście chłopaki wchodzili ciałem.Przyjęłam piłkę od Samanty.Okiwałam dwóch blondynów i podałam do niekrytej Julki.Od razu mnie dwaj bruneci zaczęli kryć.Odwróciłam się do nich tyłkiem i zaczęłam biec przed siebie.Odebrałam piłkę Harremu i zaczęłam biec w stronę bramki.Przyjebałam w piłkę i wpadła do bramki.Zostałam sfaulowana przez Malika.Wyjebałam się i upadłam na twarz.Szybko wstałam i skosiłam go.Popsuł sobie włoski i dostał kurwicy.Odebrałam piłkę od Łucji i zaczęłam kierować się do bramki.Elijah przerzucił mnie sobie przez ramię i zaczął biec.
-To będzie kotku boleć-ostrzegłam i lekko kopnęłam go w brzuch.
-Musisz się bardziej postarać-zaśmiał się.Julka na nas wpadła i we trójkę runęliśmy na ziemię.
-To nie było fair pley- powiedziała Julka.Wstaliśmy i o mało piłką nie dostałam.Popatrzyłam na osobę która chciała mi przyjebać piłką.Oczywiście to był Malik.Nie jest wart nawet na moje spojrzenie bo jest śmiertelnikiem.Prychnęłam i zaczęłam biec za piłką.On jeszcze tego pożałuje.Odebrałam piłkę brunetowi z szarymi oczami.Okiwałam kilku chłopaków i podałam do Samanty.Strzeliła gola i zadzwonił dzwonek na przerwę.Zrobiliśmy sobie przerwę pięcio minutową.Poszłam po wody dla dziewczyn.Weszłam do sklepiku szkolnego dla gimnazjalistów.Kupiłam kilka butelek wody i wyszłam.O mało nie wpadłam na nowego ucznia.
-Uważaj trochę!-warknęłam.Ominęłam go i zamierzałam wyjść ale Malik opierał się o drzwi.
-Malik weź się przesuń-powiedziałam.Uśmiechnął się cwaniacko.
-A co za to dostane?-spytał.Zobaczyłam za nim Elijah.
-Wpierdol od mojego chłopaka-powiedziałam.
-Uważaj bo Ci uwierzę.Wysłałem go po ręczniki-odpowiedział.
-Chcesz się spotkać z podłogą?Bo mogę Ci to spotkanie załatwić-warknęłam.
-Jesteś za słaba skarbie-powiedział kąśliwie.Położyłam butelki na podłodze obok moich nóg.Kopnęłam go z pół obrotu.Jebnął na ziemie z jękiem.Podniosłam wody i wyszłam z gimnazjum.Elijah pomógł mi nieść wody.Po chwili doszliśmy do ławki dla dziewczyn.Rozdałam wody.Elijah usiadł na ławce i pociągnął mnie za rękę.Wylądowałam mu na kolanach.Napiłam się wody i pocałowałam go i usta.Poczułam coś mokrego na sobie.Popatrzyłam na swój podkoszulek.Był cały mokry i czerwonawy.Popatrzyłam na sprawce tego czynu.Zobaczyłam uśmiechniętego Malika.Wstałam i zmierzyłam się z nim wzrokiem.Ma przesrane.Podeszłam do wuefisty.
-Muszę zmienić podkoszulek bo ten jest mokry-oznajmiłam.
-Masz trzy minuty na to.Czas start-powiedział.Odwróciłam się szybko i zaczęłam biec do naszej szkoły.Wbiegłam do szkoły jak torpeda normalnie.Przebiegłam cały korytarz i wbiegłam do szatni dla dziewczyn.Ściągnęłam szybko mokry podkoszulek i ubrałam zapasową bokserkę.Szybko wybiegłam ze szkoły i zaczęłam biec w stronę wuefisty.
-Możemy już grać-oznajmiłam.
-Już grają wejdziesz za jakąś dziewczynę-poinformował mnie.Popatrzyłam na boisko.Malik sfaulował jakąś blondynkę.Ta upadła i zaczęła się zwijać z bólu.Podbiegłam do niej i pomogłam wstać.Zaprowadziłam ją na ławkę i weszłam na boisko.Związałam włosy w kucyka i odebrałam piłkę blondynowi.Okiwałam Malika i kopnęłam piłkę do Julki.Ta podała do Łucji i ona strzeliła gola.Przybiłam piątkę z dziewczynami.Popatrzyłam się na kilkaset krzeseł na trybunach.Zauważyłam Kola i jakiegoś chłopaka z którym gadał.Popatrzyłam na boisko.Piłkę mieli chłopacy.Podbiegłam do bruneta z piłką i odebrałam mu ją.Podałam do Julki a ona strzeliła gola.Prowadzimy 6:0.Chłopaki się nie postarali.Malik był cały czerwony.Nowy cały czas się na mnie gapił.Po chwili podszedł do mnie Eijah i pocałował w usta.Odwzajemniłam pocałunek i oderwałam się od niego.Nawet nie zauważyłam Cola i jego kolegi.
-Siemka Kol-przywitałam się.Elijah objął mnie w talii.
-Poznaj Finna naszego brata-przedstawił Finna Kol.Podałam mu rękę z uśmiechem.
-Jestem Hope- przedstawiłam się.
-Kol chodź na słówko-rozkazał mój chłopak.Usiadłam na krześle a obok mnie Finn.
-Podobno jesteś dziewczyną Elijah- zagadnął Finn.
-Tak jestem a co?-spytałam.
-Mam dla ciebie ostszerzenie.Jeśli złamiesz mu serce ja złame Ci kark- ostrzeg mnie Finn.
-Nie mam najmniejszego zamiaru-odpowiedziałam.Ma fajnego brata.Przyjemnie się z nim rozmawia.
-Ciesze się-powiedział.
-Podobno jesteś wampirem-szepnęłam.
-Jestem,tak samo jak ty Lampartem-odszepnął Finn.
-Skąd o tym wież?-spytałam.Nie miałam pojęcia że on o tym wie.
-Mam swoje sposoby-odpowiedział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz