poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 19!

Szłam przed siebie śpiewając.Po chwili dotarłam do jakiegoś pomieszczenia.Było tu strasznie ciemno.Gdy moje oczy się przyzwyczaiły do ciemności,ktoś zaświecił światło.Od razu zamknęłam oczy.Usłyszałam ciche kroki.Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam chłopaka w masce.To jakiś głupi żart moich braci?Oberwie im się.Zacisnęłam ręce w pięści.Usłyszałam kroki za mną i odwróciłam się szybko.Zobaczyłam szarpiącą się Julkę i trzymającego ją chłopaka w masce.Julka popatrzyła na mnie.
-Mogłabyś?-spytała.Uśmiechnęłam się i podeszłam do nich.Kopnęłam chłopaka w piszczel i puścił Julkę.-Ale orginalne- mruknęła.Pokazałam jej język i o mało nie wyrąbałam.Popatrzyłam na podłogę i z przerażeniem popatrzyłam na Julkę.To się upieczemy.
-Postaraj się nie przewrócić-oznajmiłam jej.Tylko gdzie jest reszta dziewczyn?Nie mogły się rozpłynąć.Wzięłam oddech i zaczęłam kaszleć.Popatrzyłam na Julkę.Ledwie się trzymała.Podbiegłam do niej i podtrzymałam ją.Rozejrzałam się.Było tylko jedno wyjście po naszej stronie.Zaczęłam iść w tamtą stronę.Po chwili byłyśmy w ciemnym korytarzu.
-Dzięki-powiedziała Julka.
-Spoko.Dasz rade biegnąć?-spytałam.
-Chyba tak,a co?-odpowiedziała.
-Mam plan jak znaleźć i odbić dziewczyny.Musimy się tylko przebrać w wygodniejsze ciuchy-oznajmiłam.-Biegnij-powiedziałam.Usłyszałam warczenie kilka metrów za mną.Odwróciłam się i zobaczyłam cztery duże,wściekłe psy z dziwnymi oczami.-Julka biegnij!-syknęłam.Usłyszałam jak biegnie.Nie zmienię się teraz.Jeden z psów się na mnie rzucił.Upadłam na ziemie,a pies na mnie.Blokowałam mu dostęp do mojej głowy.Jedną ręką sięgnęłam do włosów.Wyciągnęłam mały nóż i wbiłam go psu w szyję.Pies odskoczył z jękiem.Wstałam i zaczęłam się cofać.Po chwili odwróciłam się i zaczęłam biec najszybciej jak potrafiłam.Po kilku minutach zgubiłam psy i wybiegłam z budynku.Julka już czekała z torbą.podeszłam do niej.Zrobiła wokół nas bańkę.Czyli nikt nas nie widzi.Sięgnęła do torby i wyjęła coś.Podała mi.Rozwinęłam to.Okazało się być ciemnym niebieskim kombinezonem.Ściągnęłam sukienkę i ubrałam kombinezon.Julka podała mi pas z małymi nożami.Zapięłam go na talii.Ściągnęłam buty i ubrałam czarne buty do połowy łydki z grubą podeszwą.Wsadziłam do nich dwa noże.Zapięłam zegarek,którym będziemy się kontaktować.Dostałam też kilka przydatnych rzeczy.Julka miała ciemny zielony kombinezon i spięte w kucyk włosy.Bańka nagle zniknęła.Torbę Julka wsadziła do bagażnika.Weszłyśmy do budynku.Ja poszłam w lewo,a ona w prawo.Założyłam okulary.Teraz widziałam wszystko w podczerwieni.Przede mną stały dwa psy.Wyciągnęłam z włosów dwie wsuwki i niby flet.Włożyłam jedną wsuwkę do fletu i wycelowałam w psa przede mną.Dostał w szyję i padł.Nie zabiłam go tylko uśpiłam.Podeszłam do niego i związałam mu nogi razem liną.Chwila one były dwa.usłyszałam warczenie za sobą.Mam pomysł!Podniosłam ręce do góry i powoli się odwróciłam.Pies zmienił się w chłopaka w masce.Zlustrował mnie wzrokiem.W między czasie wyciągnęłam wsuwkę z włosów i wbiłam mu ją w szyję.Upadł.Związałam go i ściągnęłam mu maskę.Chyba trafiłyśmy na gang Masek.Wstałam i zaczęłam iść dalej korytarzem.Zegarek zaczął świecić.Dotknęłam go i zobaczyłam twarz Julki.
-Załatwiłaś psy?-spytała.
-Tak.Te psy to zamaskowani chłopacy.-powiedziałam.Usłyszałam kroki za sobą.-Kończę-oznajmiłam i rozłączyłam się.Szybko odwróciłam się.Zobaczyłam czarnowłosego chłopaka w masce.Ściągnęłam okulary i schowałam do kieszeni.
-Poddaj się-powiedział chłopak w masce.
-Nie mam zamiaru-oznajmiłam mu.Sięgnęłam po wsuwkę ale ktoś mnie złapał za rękę i wykręcił.Szybkim ruchem drugiej ręki wyciągnęłam z paska jedno ostrze.Rzuciłam w napastnika przede mną.Upadł.Został tylko jeden.Zaczęłam się wyszarpywać z uchwytu ale za każdym razem ręka bolała bardziej.
-Kurwa!Mógłbyś puścić moją rękę?-warknęłam.
-Masz pecha-oznajmił napastnik trzymający moją rękę.Po chwili upadł.Odwróciłam się szybko.Julka stała przede mną.
-Idziemy tędy-oznajmiła.Zaczęłyśmy biec przed siebie.Po kilku minutach biegania weszłyśmy do jakiegoś pomieszczenia.Było tu strasznie ciemno.Założyłam okulary i rozejrzałam się.Na dole nikogo nie było.Popatrzyłam w górę.Pięciu chłopaków i dziewczyny.Z drugiej strony stał jeden chłopak.Zaczęłam po cichu się wspinać.Po chwili stałam za nim.Wyciągnęłam nóż z buta i przyłożyłam mu do gardła.Światło się nagle zapaliło.Julka stała na dole z dwoma nożykami w rękach.
-A teraz mów gdzie są moje przyjaciółki-warknęłam,ale on się tylko zaśmiał.Pstryknął palcami i po chwili obok mnie pojawili się dwaj Upadli.Złapali mnie za ręce i odciągnęli na bok.Jebane śmiecie!Trzymali mnie bardzo mocno za ręce.Mam kaprys i kopne ich w twarz.Podniosłam nogi z siłą kopnęłam obu w twarz.Upadli na ziemię razem ze mną.Szybko wstałam i zeskoczyłam.Po chwili wstałam z kucków i odwróciłam się twarzą do Julki.
-Musimy znaleźć dziewczyny i je odbić-oznajmiłam jej.Kiwnęła głową na znak,że zrozumiała i wyszła gdzieś.Pięciu chłopaków stanęło przede mną i zmieniło się w psy.Wyciągnęłam zza pleców patyk i rzuciłam im.Niestety nie podział.Wyciągnęłam z kieszeni granat dymny.Wyciągnęłam zawleczkę i puściłam go.Po chwili ulotnił się dym i podskoczyłam.Złapałam sznur wiszący z sufitu i zaczęłam się bujać.Po chwili dym zniknął i zobaczyłam otumanionych zamaskowanych chłopaków.Drzwi się otworzyły i zobaczyłam dziewczyny.Puściłam line i pięknie wylądowałam przed nimi.Nikita zaczęła śpiewać Girl.Dołączyłam do niej.Po chwili przyłączyły się dziewczyny.Łucja zaczęła tańczyć.Uśmiechnęłam się szeroko i też zaczęłam tańczyć.Nawet nie zauważyłam że jesteśmy filmowane przez Kaspra.Samanta zaczęła pstrykać palcami,Julka i Nikita przyłączyły się do nas.W refrenie Julka mnie wybiła i poleciałam do góry.Zrobiłam szpagat i wylądowałam na przedzie.Zrobiłam kilka hip-hopowych ruchów i udałam że kope piłkę.Zamieniłam się z Nikitą i ona zaczęła robić jakieś ruchy,a my je powtarzałyśmy.Refren i wyleciałam w powietrze.Odruchowo chwyciłam się liny i zaczęłam się bujać w mojej solówce,śpiewając.To musiało wyglądać przekomicznie.Puściłam się liny i wylądowałam przed ścianą.Narysowałam kilka kółek markerem i odwróciłam się.Zrobiłam szpagat i w sam sirodek wbił się nóż.Wstałam z podłogi i tanecznym krokiem podeszłam do Samanty.Podniosłam miotłę tak jak ona i zaczęłyśmy udawać że to są miecze.Zaczęłyśmy walczyć.Po chwili był Samanty kawałek i zaczęła śpiewać.Na koniec żeby było ciekawiej wybiłam wszystkie dziewczyny do góry.Lądowały jedna za drugą.Oczywiście Julka jakimś trafem była za mną.Wymieniłam się z nią miejscem.Po chwili został tylko refren.Stałyśmy obok siebie.Odwróciłam się jak dziewczyny i zaczęłyśmy iść w stronę wyjścia.Otworzyłam drzwi i poczekałam aż wszystkie wyjdą.Wyszłam jako ostatnia.Po dziesięciu minutach wyszłyśmy z budynku.Przed nami pojawił się Kasper z telefonem i z dziwnym uśmiechem na twarzy.
-Byłyście świetne!Filmik stał się hitem w kilka minut!-powiedział.
-O co Ci chodzi?-spytałam.
-Jaki filmik?-spytała Julka.
-Jak śpiewałyście i tańczyłyście.Ja to wszystko nagrałem na telefon i wtawiłem na youtube!-oznajmił.Zatkało mnie.
-Lepiej uciekaj bo jak cię dorwę to nogi z dupy wyrwę!-oznajmiłam.Zaczął uciekać z piskiem.
-Łucja i Samanta do samochodu i za nami.Macie jechać drogą.-oznajmiłam im.-Julka i Nikita musimy go dogonić.-oznajmiłam pozostałym dwóm dziewczyną.Zaczęłyśmy go gonić.Oczywiście miał przewagę nad nami ale i tak go dorwę.Wbiegł na plac zabaw.Oczywiście musiał zwolnić bo wszędzie biegały dzieci.Wbiegł na zjeżdżalnie i zjechał.Mało co a bym go złapała.Wbiegłam na zjeżdżalnie i zbiegłam po niej.Julka zjechała brzuchem po zjeżdżalni a Nikita plecami.Oczywiście paparazzi zrobili nam zdjęcia.Na wszystkich się uśmiechałam.Trzech paparazzi za nami biegło.Dziewczyny biegły trochę za mną.Pokazałam rękami że mają się rozdzielić.Może szybciej zgubimy tych upartych paparazzi.Biegłam trzy metry za Kasprem.
-Barciszku radzę usunąć filmik!-krzyknęłam
-Możesz pomarzyć siostrzyczko!-odkrzyknął.Już miałam skoczyć na niego kiedy znikąd pojawił się Niall.Kasper rzucił telefon do Nialla a tamten zaczął uciekać.Chwila to przecież mój telefon!
-Lepiej żebyś miał dobrą wymówkę!-krzyknęłam do Kaspra.Zmieniłam kierunek i zaczęłam biec za Niallem.
-Niall braciszku oddaj mój telefon to Ci nic nie zrobię!-krzyknęłam do niego.
-Nie wierzę Ci!-odkrzyknął.
-Masz rację!Jak Cię dorwę nogi z dupy powyrywam oby dwóm!-krzyknęłam.Od razu przyśpieszył.Zobaczyłam Julkę.
-Julka Niall ma mój telefon!!-krzyknęłam do niej.Zaczęła się śmiać.Nikita zaczęła biec po mojej prawej stronie cztery metry ode mnie.Rzuciła mi telefon.Odebrałam.
-Tak?W czym mogę pomóc?-udawałam głos Julki.
-Julka macie za pół godziny koncert!-krzyknął Daniel.
-Kasper to do ciebie!-krzyknęłam i rzuciłam mu telefon.Zaczął rozmawiać z Danielem.
-Nie to nie do mnie!To do Nialla!-odpowiedział-Niall łap!-krzyknął do Nialla.Wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Sorry!-krzyknęłam przez ramię.
-Widzę że na innego lecisz!-krzyknął do mnie.
-Odszczekaj to!-krzyknęłam.
-Hau!Hau!Hau!-zaszczekał Kasper.Julka przewróciła Nialla,ale ten zdołał rzucić moim telefonem do Kaspra.Julka wylądowała pod Niallem i ich usta zetknęły się.
-Szczęścia!-krzyknęłam przeskakując ich.Obydwoje się zaczerwienili.
-Nowa para się tworzy!-krzyknął Kasper.Przez nieuwagę wpadł do fontanny.Zaczęłam się z niego śmiać.Wyglądał przekomicznie.Po chwili wstał i wyszedł z fontanny.
-Mogę Cię przytulić?-spytał podchodząc do mnie.
-Może jak będziesz suchy-powiedziałam i zaczęłam uciekać z piskiem.-Julka gdzie mamy koncert?-krzyknęłam do niej.
-Na Smoczej Ulicy.Daniel stoi przed wejściem-odkrzyknęła.Zrobiłam ostry zakręt w lewo.
-No to na co czekamy!Biegniemy tam!-oznajmiłam im.Julka rzuciła mi telefon.Wybrałam numer Łucji.
-Hejka!Napisz na GPS'ie Smocza Ulica i kieruj się tam bardzo powoli!-oznajmiłam i rozłączyłam się.Kilka dziewczyn pisnęło jak nas zobaczyło.Wybiegłyśmy na główną drogę i przebiegłyśmy na drugi chodnik.Zobaczyłyśmy auto Julki,które prowadziła Samanta.Julka zaczęła śpiewać Boy.Dołączyłam do niej,a potem Nikita.Wszyscy się na nas patrzyli.Doszło do mojej solówki.Zaczęłam śpiewać i zobaczyłam Tomlinsona,Horana i Malika.Zaczęłyśmy iść,śpiewając.Zadzwonił telefon Julki.Cały czas go miałam.Odebrałam.
-Tak?-powiedziałam.
-Wiecie,że za dwadzieścia minut macie koncert?!-krzyknął do słuchawki Daniel.Przewróciłam oczami.-Co wy robicie i gdzie?!-znowu krzyknął.
-Idziemy właśnie na nasz koncert za piętnaście minut będziemy.Rozgrzewamy się.Pa!-oznajmiłam i rozłączyłam się.Włączyłam się do refrenu.Po chwili skończyłyśmy piosenkę.Malik,Tomlinson i Horan przeszli przez ulicę i szli na nas.
-Za jakie grzechy-jęknęłam.Dziewczyny się zaśmiały.-Widziałyście Kaspra?-spytałam rozglądając się.
-Widziałam jak biegł za tobą,a potem gdzieś skręcił.Nie martw się kombinezon nie przemoknie-oznajmiła Julka.
-Całe szczęście-powiedziałam.Spróbowałam ominąć Malika ale mi na to nie pozwolił.-Malik suń dupę ja chcę przejść!-warknęłam.
-Co za to dostane?-spytał z cwaniackim uśmiechem.
-Kopa w dupę!-warknęłam.
-To się nie przesunę-oznajmił.Zauważyłam za nim Perrie.Uśmiechnęłam się.
-No przesuń się!-warknęłam.
-Cześć dziewczyny.Gdzie idziecie?-spytałam Perrie.
-Siemka.Na nasz koncert ale Twój chłopak się nie chce przesunąć-poskarżyłam się jej.
-Skarbie przesuń się-poprosiła Perrie.
-No dobrze-powiedział.
-Możemy iść na Wasz koncert?-spytała Perrie.Zanim odpowiedziałam Julka mnie uprzedziła.
-Pewnie!-pisnęła.Popatrzyłam na nią zszokowana.Od kiedy ona lubi One Direction?Dostałam od niej z łokcia.
-Nie chcemy wam zawracać głowy-powiedziałam.
-Spokojnie ja mam czas-powiedzieli chórem.
-W takim razie idziemy-powiedziała uradowana Julka.Ja z Nikitą szłyśmy na przodzie,a reszta z tyłu.
-Wiesz od kąt ona się tak zachowuje?-szepnęłam do Nikity.
-Nie mam pojęcia.Uwaga twój braciszek idzie-oznajmiła.Popatrzyłam przed siebie z przerażeniem.Nie szedł z wiadrem ani z wężem ogrodowym więc jest dobrze.Podał mi dwie pary okularów i czapek.
-Ubierzcie chyba że wam życie nie miłe-oznajmił.-Wasze fanki są wszędzie-oznajmił z przerażeniem.
Ubrałam na nos okulary i czarną czapkę.Podałam Nikicie  okulary i czapkę.
-Jeśli sobie żartujesz to się policzymy w domu-zagroziłam.Doszliśmy na tą ulicę.Zobaczyłam Daniela obok dużego tłumu.Podszedł do nas wyraźnie wkurzony,ale jak zauważył pozostałych wyraźnie się rozpromienił.
-Widziałem wasz nowy teledysk.24.000 wejść.Musicie iść do makijażystek-oznajmił.Samanta zabrała mi czapkę,a Julka okulary.Jak dojdę żywa do makijażystek to będzie dobrze.Kilku ochroniarzy zrobiło nam małe przejście.Weszłam pierwsza .Fani zaczęli piszczeć.Podpisałam kilka kartek i poszłam dalej.Ochroniarze wpuścili mnie do budynku.Od razu jedna z makijażystek przejęła mnie.Usiadłam na obrotowym krześle i zamknęłam oczy.Zrobiła mi makijaż i otworzyłam oczy.Całkiem ładny makijaż zrobiła.
-Dziękuję-powiedziałam i wstałam.Wzięłam mikrofon i poszłam pod wejście na scenę.Dziewczyny już czekały na mnie.Weszłam pierwsza.
-Witajcie!-krzyknęłam do mikrofonu.Fani zaczęli piszczeć.Dziewczyny pomachały do tłumu.Muzyka zaczęła grać.Jak zwykle ja zaczynam.Wsłuchałam się i zaczęłam się kołysać do muzyki.Zaczęłam śpiewać Sweet chodząc po całej scenie.Po chwili dziewczyny się dołączyły i śpiewałyśmy refren.Żeby nie było sztywno Julka oczywiście musiała coś zrobić.Dała komuś znak żeby wszedł na scenę.Uśmiechnięty Malik wszedł na scenę.Zamieniłam się miejscem z Nikitą.
-Jesteś dobra w te klocki.Podrzucisz mnie do góry.Wysoko.-oznajmiłam jej.Malik podszedł do mnie.
-Zrób ten wspaniały wyskok-poprosił.
-Miałam zamiar go zrobić ale odwidziało mi się-powiedziałam.Podniósł mikrofon.
-Musicie mi pomóc.Poprośmy żeby dziewczyny zrobiły ten wspaniały numer!-poprosił publiczność.Ludzie zaczęli piszczeć i krzyczeć nasze imiona.Westchnęłam.
-Okey zrobimy ten numer.Jest niebezpieczny,a my lubimy ryzyka.-powiedziałam do mikrofonu.Podeszłam do Nikity i trochę ją przesunęłam.To samo zrobiłam z Samantą.Podeszłam do Julki.-Ty skaczesz ze mną.Wiesz co robić.Walisz prosto na Samantę i robisz kilka figur-oznajmiłam jej.Stanęłam w odpowiedniej odległości.Zaczęłam biec prosto na Nikitę.Po chwili byłam w powietrzu.Zrobiłam korkociąg,szpagat i przybiłam jeszcze w powietrzy piątkę z Julką.Po chwili wylądowałam na kuckach.Wstałam i odwróciłam się do publiczności uśmiechnięta.Popatrzyłam na Julkę.Stała obok Malika i o czymś gadali.Zaczęłam śpiewać Crazy.Zaczęłam chodzić po całej scenie.Po chwili włączyły się dziewczyny.Nadeszła Nikity solówka więc ucichłyśmy.Teraz się skapnęłam że za mną są schody,na których można usiąść.Usiadłam na nich i po chwili obok mnie usiadła Nikita,kończąc swoją solówkę.Zaczęłyśmy śpiewać refren.Po chwili śpiewała Julka.
-Co robią tu twoi bracia?-spytała nagle Nikita.
-Co?-spytałam z niedowierzaniem.Pokazała palcem na pięciu tańczących chłopaków.Faktycznie moi bracia tańczyli obok nas.Zaczęłam się śmiać.Po chwili się ogarnęłam i zaczęłam śpiewać refren z dziewczynami.
-Jak się dowiem dlaczego wleźli na scenę i z kim to ja sobie z nimi porozmawiam-powiedziałam po refrenie.Wstałyśmy i podeszłyśmy do dziewczyn.
-Byliście wspaniali!Do zobaczenia!-powiedziałam do mikrofonu.Zeszłyśmy ze sceny.Daniel już na nas czekał.
-Byłyście świetne.Przebierzcie się i możecie iść do domu-oznajmił.Weszłyśmy do garderoby i co zobaczyłyśmy?Moi bracia siedzieli z kolegami i Malikiem na kanapie.
-Co wy kurwa robiliście na scenie?!-warknęłam.
-Ja gadałem...-zaczął Malik.
-Ty się zamknij!-syknęłam.
-No my tańczyliśmy-powiedział Niall.
-Odechciało mi się słuchać głupich wyjaśnień-oznajmiłam im.Popatrzyłam na dziewczyny.Gapiły się na sukienki.O nie!Nie mam zamiaru nosić sukienek i muszą to uszanować.Wyszłam z garderoby.Szłam korytarzem prowadzącym do wyjścia.Otworzyłam drzwi i wyszłam z budynku.
                                                   Dwie godziny później.
Siedziałam sobie spokojnie w fotelu zasypiając.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Julka pobiegła otworzyć.Usłyszałam kroki i po chwili zobaczyłam Daniela,jakiegoś mężczyznę i 1D.Dostałam esemesa.Uśmiechnęłam się do ekranu.Elijah napisał do mnie żebym wyjrzała przez okno.Podniosłam cztery litery z fotela i podeszłam do okna.Zobaczyłam go pod furtką.Uśmiechnęłam się szerzej i pomachałam mu.Odmachał i dostałam następnego esemesa.Odpisałam mu,że zaraz wyjdę.Wyminęłam zgromadzonych i po dwa schodki pobiegłam do pokoju.Ubrałam na siebie spodnie fioletowe,bokserkę białą i czarny sfeterek.Wzięłam psa o ile to bydle można nazwać psem i zbiegłam po schodach.Ubrałam przy wyjściu czarne buty za kostkę i weszłam do salonu.Dziewczyny miały dziwne miny.
-Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę-oznajmiłam im.Wszyscy się na mnie popatrzyli.-To raczej nie zbrodnia-powiedziałam i już miałam wyjść ale Julka mnie zatrzymała.
-Mamy dla ciebie złe wieści-zaczęła Julka.
-Jedziemy w trasę koncertową-powiedziała Nikita.
-Z nami!-powiedział uradowany Malik.
-Co za koszmar-jęknęłam.Wpadłam na genialny pomysł.Uśmiechnęłam się.-Nikt mi nie zniszczy tego wieczoru.-powiedziałam i wyszłam z Reksem.To bydle jest już prawie dorosłe.

Podeszłam do Elijaha i pocałowałam go w usta na przywitanie.Wyciągnął z zza pleców czerwoną róże i podał mi ją.
-Dziękuję-powiedziałam.Zaczęliśmy iść przed siebie.Gadaliśmy o wszystkim i o niczym.Uśmiech nie schodził mi z twarzy.Paparazzi zrobili nam kilka zdjęć jak się całowaliśmy na ławce.To raczej nie zbrodnia.Po dwóch godzinach staliśmy pod moim domem.Pocałował mnie delikatnie.
-Dobranoc mała-powiedział i zaczął iść do furtki.
-Dobranoc!-powiedziałam i weszłam z psem do domu.Rex zaczął cicho warczeć.Ściągnęłam buty i Rex zaczął mnie ciągnąć w stronę salonu.Po chwili wjechałam do salonu.Rex zaczął szczekać na Malika.Jego reakcja na psa była komiczna.Zaczął wrzeszczeć i przewrócił fotel.Julka patrzyła na niego jak na idiotę.Pozostali zbiegli z góry i szybko wbiegli do salonu.
-Dobry pieseczek-pochwaliłam Reksa.Pomerdał ogonem.Szarpnęłam smycz i wyprowadziłam psa do kuchni.Dałam mu karmy i jednego smakołyka dla psów.Odpięłam smycz i poszłam na górę.Włączyłam laptopa i kamerkę razem z mikrofonem.Zalogowałam się na Skype i odebrałam od Danielle.
-Hejka.Co robisz?-spytałam się siostry.
-Odpoczywam po treningu i oglądam wasz występ.-odpowiedziała.-A ty?-spytała po chwili.
-Właśnie przyszłam ze spaceru z moim chłopakiem-odpowiedziałam.
-Pozdrów go ode mnie-poprosiła.Kiwnęłam głową na tak.
-Jedziemy w trasę koncertową z 1D.-powiedziałam niezadowolona.
-To fantastycznie!-pisnęła Dan.
-Ta.Jak się nie pozabijamy to będzie dobrze-powiedziałam.Nagle się uśmiechnęłam do swojego planu.
-O nie!Te iskierki w oczach mówią wszystko.Tylko nie zrób im krzywdy.-poprosiła.
-Ktoś tu mówi,że mam zamiar ich skrzywdzić?Ja zagram tylko w grę z Losem-powiedziałam.





*********************************************************************************
Następny rozdział też dodam Ja,bo Justyna ma skręconą rękę.Wróć do zdrowia szybko!









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz