niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 14.

Wyszło bosko.
Byłam z siebie dumna.Uśmiechnęłam się do siebie.Odwróciłam się do blondynów przodem.Obaj byli zamyśleni.Nie wnikam w to.Otworzyłam drzwi pasażera i usiadłam na fotelu.
                                                               Z perspektywy Kaspra.
Czy to możliwe że zaleźliśmy z Niallem naszą zagubioną siostrę?Pewnie nas nie poznała.Jest do nas podobna.Mamy takie same oczy,nosy i charaktery.Jestem jej wdzięczny za ocalenie życia.Pewnie miała taki odruch ale i tak jestem jej wdzięczny.Popatrzyłem na nią.Mamy takie same uśmiechy.
-Nie jestem pewny ale na 50% jesteś naszą siostrą-powiedziałem wreszcie.Popatrzyła na mnie zszokowana.
-Co?Jak to?Skąd to wiesz?-zaczęła sypać pytaniami.
-Jesteś naszą siostrą.Naszą siostrę jak miała roczek odebrano mamie.Mamy takie same oczy,charaktery i uśmiechy-odpowiedziałem.Przyjrzała mi się uważnie.
-Zgadzam się z Tobą jesteśmy do siebie podobni-powiedziała.Wstała i obeszła auto.Usiadła za kierownicą.Popatrzała na nas.
-Jedziecie czy nie?-spytała.Wstałem i wsiadłem na fotel pasażera.Niall usiadł z tyłu.Hope odpaliła auta i wyjechała z garażu.Widać że dużo jeździ.Ma w tym wprawę.Po dwóch godzinach byliśmy w jakimś mieście.Hope zaparkowała pod czyjąś willą i wysiadła.
-Niall lepiej zostań w aucie-poprosiłem brata.Kiwnął głową.Wysiadłem i poszedłem za dziewczyną do willi.Otworzyła drzwi i weszła do środka.Wszedłem za nią.Weszła do salonu.na kanapie siedziało pięciu chłopaków ze spuszczonymi głowami.Zobaczyłem też mężczyznę,który się na nich wydzierał.Hope odchrząknęła i wszyscy się na nią popatrzyli.
-Tato musimy pogadać-powiedziała Hope.
-Nie mam teraz czasu-odpowiedział jej ojciec.Zacisnęła pięści i mogę się założyć że zamknęła oczy.
-Czemu mi nie powiedziałeś że mam dwóch braci?!-krzyknęła wściekła.Jej ojciec od razu zareagował.
-Jak się o tym dowiedziałaś?-spytał.
-Bo mam pewny kłopot z Lukasem i kazał mnie pilnować do naszego wyścigu.Okazało się że Ci co mnie pilnują to moi bracia-wyjaśniła.
-Są tu gdzieś?-spytał jej ojciec.
-Kasper jest za mną a Niall w aucie-odpowiedziała.Jej ojciec popatrzył na mnie.To znaczy nasz.Zmierzył mnie wzrokiem i popatrzył na Hope.
-Jesteście bardzo podobni.-powiedział do niej.Pięcioro chłopaków mierzyło ją wzrokiem.
-Czemu mi nie powiedziałeś że mam braci?!-krzyknęła smutna.
-Nie chciałem żebyś miała problemy w znalezieniu ich-odpowiedział-Ale jakoś ich znalazłaś-powiedział.Hope odwróciła się i wybiegła z willi.Wyszedłem za nią.Siedziała na masce i płakała.Podszedłem do niej i ją przytuliłem.Staliśmy tak kilka minut  aż się nie rozpadało.Wsiedliśmy do auta,na tylne siedzenia.Niall prowadził.Hope usnęła.
-To nasza siostra-oznajmiłem mu.
-Skapnąłem się-odpowiedział.Dalej jechaliśmy w ciszy.Po dwóch godzinach byliśmy pod domem naszej siostry.Delikatnie wziąłem ją na ręce i wyszedłem z auta.Niall otworzył drzwi przed nami.
-Wiesz gdzie jest jej pokój?-spytałem go.
-Jestem tu pierwszy raz.Skąd mam wiedzieć?-odpowiedział.Wszedłem schodami na górę.Na szczęście drzwi do pokoi były podpisane.Wszedłem do pokoju Hope i położyłem ją na łóżku.Przykryłem kocem i wyszedłem.Zszedłem na dół i wszedłem do salonu.Usiadłem na kanapie i włączyłem plazmę.Po chwili usnąłem.
                                            Rano z perspektywy Hope.
Obudziłam się o 9:03.Wstałam i weszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę,szare rurki i czerwony podkoszulek.Rozczesałam włosy i pomalowałam się.Wyszłam z łazienki.Wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.Weszłam do kuchni i zrobiłam dużo kanapek.Poukładałam je na talerzu i weszłam do salonu.Zobaczyłam że Kasper śpi na kanapie a Niall na fotelu.Obudziłam ich i zaczęliśmy jeść śniadanie.Po chwili z talerza znikły wszystkie kanapki.Zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Otwórz i powiec że mnie nie ma-powiedziałam do Nialla.Wstał i poszedł otworzyć.Otworzył drzwi.
-Hope kazała powiedzieć że jej  nie ma-powiedział Niall do kogoś.Kasper zaczął się śmiać razem ze mną.Po chwili zobaczyłam Elijah.Przestałam się śmiać i obserwowałam go.
-Musimy porozmawiać-oznajmił.
-Przecież rozmawiamy-mruknęłam niezadowolona.
-Na osobności-powiedział patrząc na Kaspra.
-Nie mam nic do ukrycia przed bratem-oznajmiłam mu.
-Wiesz co nie mam zamiaru wam przeszkadzać.On ma Ci coś ważnego do powiedzenia.-powiedział i wyszedł.Elijah usiadł obok mnie.
-Ja Cię kocham-wyznał.
-Udowodnij to-powiedziałam.Chwycił mój podbródek i wpił się w moje usta.Odwzajemniłam pocałunek.Po chwili oderwaliśmy się od siebie.Uśmiechnęłam się słodko do niego.Po chwili przyszli moi bracia i dziewczyny.Wstałam i poszłam na górę.Wbiegłam do pokoju i wzięłam to.

Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam wcześnie zabrane rzeczy i wyszłam z pokoju.Zbiegłam po schodach i weszłam do salonu.
-Kasper,Niall i Elijah idziemy-oznajmiłam.
-Po co?-spytał mój chłopak.
-Muszę coś uzgodnić z kimś-powiedziałam.Wstali i wyszliśmy na zewnątrz.Szliśmy w stronę lasu.Po godzinie byliśmy na łące Upadłych.Zobaczyłam że Lucas idzie w naszą stronę uśmiechnięty.Zlustrował nie wzrokiem i uśmiechnął się szerzej.
-Znalazłam braci...-zaczęłam.
-I co w związku z tym?-przerwał mi.
-To że to Kasper i Niall.Są częścią mojej rodziny więc jeśli wygram oni też będą wolni-oznajmiłam.
-Ale oni są pod moimi rozkazami-powiedział.
-I co mnie to obchodzi.-warknęłam.Podnosi mi powoli ciśnienie.Elijah złapał mnie za rękę.
-Oni tu zostają-warknął Lucas.
-Pomarzyć to se możesz-odwarknęłam.
-Lucas nie jesteśmy twoją własnością.Możemy robić co nam się podoba i zostajemy z naszą siostrą-powiedział Niall.Odwróciłam się i zaczęłam iść za nimi z Elijah.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hejka.Komentujcie bo ja nie wiem czy one wam się podobają czy nie.Następny rozdział doda Justta.Do zobaczyska.

2 komentarze:

  1. Fajny,,,, Tylko,że ona się prawie nie przejęła tym, że odnalazła braci. A ty jak byś postąpiła? Tak, jak ona po prostu wsiadłabyś do auta?
    Narkomanka79

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę że byłabym szczęśliwa.Postaw się w jej stronie.Twoja przyjaciółka całuje się z Twoim chłopakiem,którego kochasz nad życie.Wszystko widziałaś.Potem okazuje się że masz dwóch braci.Byłabyś w stanie się cieszyć?Bo ja nie.

    OdpowiedzUsuń