wtorek, 31 grudnia 2013

Informacja :)

Opublikuję rozdział 23 jak pod tym postem będzie 20 komentarzy.Napiszcie cokolwiek.Może to być stronka na jakiegoś bloga.Cokolwiek. Udanego Sylwka!Dziękuje za 1035 wejść!

Rozdział 22.

Złapałam Zayana za rękę i zaczęłam ciągnąć do wyjścia.Nikita się na nas dziwnie popatrzyła.
-Nie idziecie na wywiad?-spytała.
-Nie.Przecież wiesz.Jak skończycie przyjdźcie na boisko.Tam się to wszystko odbywa-oznajmiłam jej i wyszliśmy z budynku.Po kilku minutach byliśmy przy wejściu.Zaczęłam się rozglądać za Camille i jej drużyną ale nie widziałam ich.
-Widzisz Camille?-spytałam Malika.
-Nie.Rozdzielmy się to szybciej ich znajdziemy.Ty idź w prawo,ja idę w lewo.-oznajmił i ruszył w swoją stronę.Zaczęłam iść w prawo i rozglądać się.Wpadłam na kogoś i upadłam na tyłek.Blondyn się odwrócił i pomógł mi wstać.
-Jestem Kai-przedstawił się.
-Hope- od powiedziałam.
-Szukasz kogoś czy przypadkiem wpadłaś na mnie?-spytał.
-Szukam kogoś i przypadkiem wpadłam na Ciebie-od powiedziałam.
-Jesteś w Dzikich Kotach?-spytał Kai.
-Może-od powiedziałam wymijająco-Nie jesteś zbyt ciekawy?-spytałam.
-Nie-od powiedział.Obok mnie zjawił się Jake,Niall i Kasper.-Kto to?-spytał.
-Moi bracia.Kasper,Niall i Jake.Poznajcie Kai'a- przedstawiłam ich sobie.
-Zayan będzie zazdrosny-mruknął Kasper.
-Nie ma o co być zazdrosnym-powiedziałam.-Widzieliście Camille?-spytałam.
-Jest przy wejściu-od powiedział Niall.Odwróciłam się i zaczęłam iść pod wskazane miejsce z braćmi.Po chwili staliśmy przed Cami.
-Gdzie Zayan?-spytała.
-Szuka Cię-od powiedziałam.Odwróciłam się i zaczęłam rozglądać za Malikiem,ale zobaczyłam dziewczyny.Szły do nas.Obok mnie zjawił się Kai.
-Umówisz się ze mną?-spytał.Zaśmiałam się.
-Mam chłopaka-od powiedziałam.
-Szkoda-powiedział i odszedł.Obok mnie zjawił się Zayan.
-Odchodzę od Ciebie kilka metrów,a już zlatują się sępy-szepnął mi do ucha.
-Widzisz,nie możesz mnie zostawić samej-odszepnęłam.
-Masz to jak w banku-powiedział.
-Co chciał chłopak,który podszedł do Ciebie?-spytała Nikki.
-Umówić się ze mną,ale odmówiłam mówiąc,że mam chłopaka-od powiedziałam.Malik mnie przysunął do siebie.
-Zapraszamy Dzikie Koty!!-krzyknął jakiś facet.Cami ruszyła na trawę,a my za nią.Stanęliśmy na swoich miejscach.Usłyszeliśmy muzykę i po chwili zaczęliśmy tańczyć układ.Po kilku minutach skończyliśmy i dziewczyny zaczęły wrzeszczeć.Zeszliśmy z trawy.Usiadłam koło dziewczyn na ławeczce.Nikt na nas uwagi nie zwracał i nagle ławeczka się odsunęła i wszystkie wpadłyśmy do dziury.Pomyłka to nie była dziurka tylko rura.
-Aaaa!!!-wrzeszczałyśmy.Po chwili znalazłyśmy się na podłodze.Zostałam zgnieciona przez dziewczyny.
-Mogłybyście ze mnie zejść?-spytałam.
-Sorry-od powiedziały i zeszyły.Wstałam obolała i rozejrzałam się.
-Witajcie dziewczyny w agencji.Od teraz jesteście agentkami.Nazywam się Kris-oznajmił mężczyzna około czterdziestki.
-Jestem..-zaczęłam ale mi przerwał.
-Hope,wiem.-powiedział.
-Co mamy robić?-spytała Nikita.
-Macie już pierwsze zadanie.-oznajmił.-To wasz sprzęt-powiedział.Na stole przed nami były jakieś plecaki,szminki,okulary i takie tam duperele.
-Szminki są laserami,okulary są na podczerwień,plecaki to spadochrony,naszyjnik to granaty gazowe i usypiające,pasek to siatka.Musicie złapać przestępce.Załóżcie sprzęt i usiądźcie na sofie-oznajmił.Wzięłam plecak,pasek,szminkę i okulary.Włożyłam to do kieszeni plecaka.-A byłbym zapomniał.Weźcie puderniczki i naciśnijcie czerwony guzik.-powiedział Kris.Zrobiłam co kazał i miałam na sobie czarne spodenki i niebieską bokserkę.Usiadłyśmy wszystkie na sofie i wyleciałyśmy przez sufit do odrzutowca.
-Wykiwał nas-warknęłam.Przynajmniej buty były na płaskiej podeszwie.Po chwili na pewno byliśmy na miejscu,bo wypadłyśmy przez klapę.Pociągnęłam za sznureczek od plecaka i otworzył się Po kilku minutach miałam twarde lądowanie na tyłek.Spadochron wpakował się do plecaka.Wstałam i otrzepałam się z kurzu.Po chwili dziewczyny też wylądowały.
-Nie mam zielonego pojęcia jak znajdziemy tego przestępce w jebanej dżungli-powiedziałam.-Przestępcą to ja będę jak się spóźnię na pół finał-warknęłam.Dziewczyny podniosły ręce do góry.Popatrzyłam na nie jak idiotki.
-Odwróć się powoli-rozkazał mi ktoś za mną.Odwróciłam się szybko.Zlustrowałam pięciu chłopaków z patykami.
-Nikt mi nie będzie rozkazywał,a tym bardziej chłopak-warknęłam do nich.
-Będziesz robić co Ci każę-od warknął czarnowłosy chłopak.
-Nie sądzę-syknęłam.Skrzyżowałam palce.-Grzeczny kotek-powiedziałam udając,że za ich plecami jest lew.Odwrócili się w tym samym momencie co ja.-W nogi-warknęłam do dziewczyn.Zaczęłyśmy biec przed siebie.
-Nie miałaś innego pomysłu?-krzyknęła do mnie Julka.
-Nie!-od krzyknęłam.
-Szybciej!Nie mogą nam uciec!-krzyknął czarnowłosy chłopak.Odwróciłam głowę.Jechali na motorach.
-Musimy ich jakoś zgubić!-krzyknęła Samanta.
-Hope masz może jeszcze jakiś plan w zanadrzu?-spytała się Julka.
-Nie-od powiedziałam.Nagle las się skończył i był piach pomieszany z kamieniami.O mało nie spadłam do przepaści.Dziewczyny po chwili dołączyły do mnie.
-Co robimy?-spytała Łucja.
-Nie wiem-od powiedziałam.-Mam.Pobawimy się z nimi w chowanego.Schowajcie się osobno-oznajmiłam.
-A ty?-spytała Julka.
-Też się schowam-oznajmiłam i weszłam do lasu.Weszłam do jaskini.Całkiem niezła kryjówka.Zapaliłam zapalniczkę i zgon.Przede mną stał brązowy niedźwiedź.Pokłonił mi się.Odwróciła głowę.Nikogo nie było za mną.
-Chcecie złapać złego przestępcę i jego wspólników?-spytał niedźwiedź.
-Tak,ale nie wiemy gdzie są-od powiedziałam.
-Ja i moi bracia zaniesiemy was do ich kryjówki,w zamian za uwolnienie wszystkich zwierząt-powiedział.
-Dobrze-powiedziałam.
-Wsiadaj na mój grzbiet-poprosił.Wsiadłam na jego grzbiet.-Trzymaj się mocno-oznajmił.Chwyciłam się jego gęstej sierści.Wyszedł z jaskini i zaczął biec przez las omijając drzewa i skały.Po chwili dotarliśmy pod wielki budynek.Zsiadłam z niedźwiedzia i zaczęłam iść w stronę budynku.Dziewczyny już na mnie czekały.Weszłyśmy i od razu się rozdzieliłyśmy.Poszłam korytarzem prosto.Instynkt podpowiadał mi,że gdzieś niedaleko są zwierzęta.Weszłam do pokoju i zobaczyłam kilkadziesiąt klatek.Zaczęłam je otwierać.Zwierzęta zaczęły wychodzić z pokoju.Po chwili już żadnego zwierzaka nie było.

























piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 21 część 3!

Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam czarną bieliznę i koszule nocną.Wyszłam z łazienki z mokrymi włosami.Wzięłam laptopa i wyszłam z pokoju.Rex biegał po dworze.Zeszłam po schodach i weszłam do salonu.Dziewczyn jeszcze nie było,więc włączyłam laptopa i zalogowałam się na Skype.Zadzwoniłam do Kaspra bo był dostępny.Odebrał i po chwili go widziałam,ale nie był sam. Zobaczyłam Nialla i chłopaków.Niall przyglądał mi się chwilę.
-Co Ci się stało?-spytał zdziwiony.
-Wpadłam na drzwi-skłamałam,bo by się przejął tym.Po chwili obok mnie usiadły dziewczyny.
-Powiedz mu prawdę.-szepnęła Nikita.Westchnęłam i pokazałam im rękę.
-Wiedziałem,że to nie drzwi.-powiedział.Uśmiechnęłam się ale zaraz tego pożałowałam.Nagle zgasło światło i dziewczyny pisnęły.
-Czego wy się boicie?-spytałam.
-Ciemności-od powiedziała Julka.Podałam jej laptopa i zaczęłam iść na oślep do szafki po świece.Znalazłam szafkę i zaczęłam szukać świec.Wyciągnęłam jedno opakowanie i zapalniczkę.Zapaliłam jedną świece i zaczęłam iść z powrotem na kanapę.Postawiłam świece na stoliku i zapaliłam jeszcze kilka.
-Nikita znasz się na tym no nie?-spytałam.
-Tak-od powiedziała.Wzięłam latarkę i zaświeciłam ją.
-To idziemy zobaczyć co się stało-powiedziałam.
-My tu poczekamy na was-oznajmiła Łucja.Szłam przodem bo miałam latarkę.Świeciłam pod nogi nam.Po chwili byłyśmy w piwnicy.Tu to kurwa dopiero ciemno.Zaświeciłam na duże pudło,które Nikki otworzyła i zaczęła coś robić.Po chwili światło się zapaliło.Zgasiłam latarkę i wyszłam za Nikitą z piwnicy.Zgasiłam światło w piwnicy i weszłam do salonu.
-Okey,sprawa załatwiona korki wysiadły-powiedziała Nikki.Usiadłam na swoim dawnym miejscu.
-Dobra my kończymy bo to ma być babski wieczór-powiedziałam i rozłączyłam się.Zamknęłam laptopa i usiadłam na fotelu.
-Kochasz Malika?-spytała nagle Julka.Popatrzyłam na nią jak na wariatkę.
-Kocham Elijah- od powiedziałam.-A ty kochasz Harrego?-spytałam.Zarumieniła się.
-Uuuuuu...-zawyłyśmy chórem.
-Kiedy zaczęłaś dopingować?-spytała Łucja.
-W trzeciej klasie gimnazjum-od powiedziałam.-Na początku robiłam to dla zabawy,a potem się w to wciągnęłam.Wygraliśmy trzy konkursy i odeszłam-powiedziałam.
-Czemu?-spytała znowu Łucja.
-Zawiesili mnie i musiałam odejść z drużyny-od powiedziałam.-Czemu pytasz?-spytałam.
-Bo chciałam wiedzieć-od powiedziała.-To dla tego jesteś wygimnastykowana i kochasz tańczyć-powiedziała.
-Tak-przytaknęłam.Nagle zadzwonił mój telefon.Odebrałam.
-Tak?-powiedziałam.
-Tu Camilla.Trening jest o 9.Reszta też może przyjść-oznajmiła Cami.
-Okey.Pa-powiedziałam i rozłączyłam się-Jutro o 9 mamy trening.Cami powiedziała,że reszta może przyjść-oznajmiłam.
-Fajnie-powiedziała Samanta.Włączyła horror 'Krzesło' w połowie filmu się uśpiłam.
Zostałam brutalnie obudzona.Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Malika.Zmarszczyłam brwi.
-Za pół godziny macie trening-oznajmił.
-Skąd wiesz?-spytałam.
-Camilla dzwoniła do Harrego.-od powiedział.Wstałam z fotela i popatrzyłam na zegar.8:32.Poszłam do pokoju.Wzięłam niebieski stanik sportowy,szare spodenki,niebieski podkoszulek odsłaniający brzuch i buty za kostkę.Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam wcześniej zabrane rzeczy i wyszłam z łazienki.Wzięłam torbę i podeszłam do lustra.Siniak na oku zniknął.Rana na ustach się zmniejszyła i na brwi też.Wyszłam z pokoju i zbiegłam po schodach.Weszłam do salonu.Dziewczyn już nie było,został tylko Malik.Usiadłam na fotelu i włączyłam laptopa.Zalogowałam się na Skype.Odebrałam od Nialla,i po chwili zobaczyłam jego mordkę.
-Siemka-przywitałam się z bratem.
-Siema-od powiedział.-Co robisz?-spytał.
-Czekam na dziewczyny bo idę na trening a one chcą oglądać układ Camille.-od powiedziałam.-A ty?-spytałam.
-Nudzę się.Zaraz mamy spotkanie z nażyczoną taty-oznajmił.
-Kiedy się odbędzie?-spytałam.
-Za tydzień w Londynie-od powiedział.
-Możemy iść-powiedziała Julka.
-Muszę kończyć-oznajmiłam.Rozłączyliśmy się w tym samym czasie.Zamknęłam laptopa i wsadziłam go do torby,którą założyłam na ramię.Wyszłam przed ostatnia,bo Malik wyszedł ostatni.Zaczęliśmy iść na boisko,gdzie wczoraj byliśmy.Harry i reszta doszli do nas jak byliśmy przed stadionem.Weszliśmy na stadion.Cami i reszta już była.Podeszłam do niej.
-Jesteśmy.Możecie zaczynać-oznajmiłam.Postawiłam torbę obok dziewczyn i stanęłam obok Camille.
-Mam nową za Kristin.Odeszła dziś rano-oznajmiła.
-Jak się nazywa?-spytałam.
-Britney-od powiedziała.-Ptaszek ćwierkał,że jesteś z Malikiem-powiedziała.
-Czy ten ptaszek ma na imię Harry?-spytałam.Zaśmiała się tylko.
-Dobra!Jazda z układem!-krzyknęła Cami.Ustawili się i zaczęli tańczyć.Związałam włosy w kok i przyglądałam się im.Byli w połowie,a ja poznałam ten taniec.Wymyśliłyśmy go z Cami dawno temu.Po chwili dołączyłam do nich z uśmiechem.Po chwili skończyliśmy, a ta cała Britney zrobiła kilka gwiazd i zaczęła ruszać palcami krzycząc 'Do boju!'.Stanęłam obok Camille.
-Co to miało być?-spytała się blondynki.
-Drżące palce-od powiedziała spytana.Cami popatrzyła na mnie zrozumiale.
-Zaraz Ci pokażemy drżące pace-powiedziałyśmy i obie pokazałyśmy jej śrotkowe palce.Wszyscy się zaśmiali,a blondynka napuszyła.
-Czyli tylko wy możecie mieć pomysły?-warknęła.
-Dokładnie-odwarknęła Cami.Napuszona blondynka wzięła swoją torbę i poszła gdzieś.Harry zjawił się obok mnie.
-Drzesy naucz go układu-poprosiła Cami.
-Muszę zmienić układ na łatwiejszy,a nie mam zielonego pojęcia na jaki-jęknęłam.
-Pamiętasz jak wymyśliłyśmy ten układ?-spytała nagle Cami.Kiwnęłam głową na tak.-Razem coś wymyślimy-powiedziała.
-Dzięki-powiedziałam.Stanęłyśmy dalej od reszty i zaczęłyśmy myśleć.Po chwili wymyśliłam pierwsze kroki.Stanęłam w małym rozkroku i skoczyłam do przodu.Wyciągnęłam lewą rękę trochę do przodu i uderzyłam prawą pięściom w lewą.Stanęłam trzy metry przed Camille.Zrobiłam ruch z jej układu i dodałam swoją pozycję w rozkroku.Po chwili złączyłam szybko nogi i prawą rękę położyłam na biodrze.Po chwili ona zrobiła kilka swoich kroków.Stanęła metr ode mnie i zaczęłyśmy razem tańczyć przed sobą takie same kroki.Wybierałyśmy je z różnych układów.Nasz układ wymyślony przed chwilą był prosty.Najpierw tańczymy wszyscy,a potem moja solówka i któregoś z chłopaków i potem znowu razem początek.
-Dzięki-powiedziałam.
-Spoko,nie jesteś zazdrosna o Malika?-spytała Cami patrząc na kogoś za mną.Odwróciłam się i zobaczyłam jak brunetka z Orłów flirtuje z Malkiem.Odwróciłam się do Cami przodem.
-Nie.Bo to nie jest związek.'Chodzę' z nim za karę,że się biłam-oznajmiłam jej-Ale nie mów nikomu-poprosiłam.
-Spoko-od powiedziała.Zobaczyłam jak Harry leci w ślinkę z Britney.To się nie spodoba Julce.
-Pokażmy ten układ dziewczyną-poprosiłam ją.Odwróciłam się i zaczęliśmy iść do dziewczyn.Julka nas zauważyła i popatrzyła na mnie współczująco.Po chwili jej wzrok powędrował za mnie.Wiem na co patrzy.-Julka on nie jest wart twojej miłości-powiedziałam.W jej oczach pojawiły się łzy.Wstała i zaczęła iść w stronę Stylesa.-Zabije go-oznajmiłam.
-Ty czy ona?-spytała Nikki.
-Julka-od powiedziałam.Poparzyłam na nią.Strzeliła z liścia Stylesa i coś krzyknęła niestety nie usłyszałam.Odwróciła się i szła w stronę wyjścia.Wzięłam torbę i poszłyśmy za Julką.
                                                     Dwa dni później.
Obudziłam się i od razu wstałam z łóżka.Wzięłam ubranie cheerliderki i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam niebieski strój.Dzisiaj jest nasz pierwszy koncert z chłopakami.Po koncercie musimy się śpieszyć,bo mamy występ z Cami.To znaczy ja i Malik,bo Harry woli się lizać z Julką niż tańczyć.Tak pogodzili się.Mam też inną wiadomość.Elijah i ja już nie jesteśmy parą.Jak stwierdziliśmy to było tylko zauroczenie.Znalazł sobie nową dziewczynę Britney.Ja nadal muszę chodzić z Malikiem i to jeszcze trzy miesiące.Wdałam się w trzy bójki i Daniel wierzy,że to mnie czegoś nauczy.Niech dalej w to sobie wierzy,ja się nie zmienię.Wyszłam z pokoju i zaczęłam schodzić po schodach.Julka otworzyła drzwi i zobaczyłam chłopaków.Mój fotel.Zaczęłam zbiegać po trzy schody i wbiegłam do salonu.Usiadłam na swoim fotelu z wrednym uśmiechem.Tak rywalizuję z Malikiem o fotel.Po chwili zjawili się chłopaki.
-Wygrałam!Musisz znaleźć sobie inne miejsce-powiedziałam dumna z siebie.
-Nie byłbym tego taki pewny-mruknął Malik i podszedł do mnie.Pod niósł mnie i usiadła na fotelu,a mnie usadził na swoich kolanach.
-Nareszcie nie będziecie rywalizować o fotel,bo Zayan znalazł rozwiązanie-powiedział uradowany Nialler.Po chwili przyszły dziewczyny.Łucja chodzi z Niallem.Louis zawsze drażni Malika zarywając do mnie.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Nikita poszła otworzyć.Po chwili przyszła z moimi braćmi i jakimś chłopakiem.Brunet o zielonych oczach zlustrował wszystkich.Jego wzrok spoczął na mnie i Maliku.
-Mała jak ja Cię dawno nie widziałem-przywitał się Kasper.
-Jestem od ciebie niższa o dwa centymetry więc nie mów tak na mnie-warknęłam.
-Przyzwyczaiłem się do tego mała-powiedział.Wrrr!-A właśnie to jest nasz przyszły brat Jake- przedstawił bruneta.Wstałam i podałam mu rękę.
-Jestem Hope- przedstawiłam się.-Moje przyjaciółki Nikita,Łucja,Samanta i Julka-wskazałam po kolei na dziewczyny.Pomaczały mu,oprócz Julki bo ta lizała się z Harrym.To już ich tradycja.Wzięłam poduszkę i rzuciłam w nich.
-Hope!-warknęli oby dwoje.
-Musisz się przyzwyczaić.Oni tak zawsze-oznajmiłam.-To Harry,Louis,Niall,Liam i Zayan- przedstawiłam chłopaków.-Siadajcie-poprosiłam.Usiedli na doniesionych przez chłopaków fotele.Chłopaki je przynieśli jak zaczęła się nasza rywalizacja o mój fotel,ale na marne.Usiadłam na kolanach Malika.Nikita popatrzyła na mnie podejrzanie.-To mój fotel i nie ustąpię mu go-powiedziałam do niej.Pokręciła z niedowierzaniem głową.
-Od jak dawna rywalizują?-spytał Kasper.
-Od trzech dni.Są uparci jak osły-od powiedziała Nikita.Oparłam się o klatkę piersiową Malika,on owinął ręce na mojej talii.Po chwili zaczął dzwonić mój telefon.Odebrałam,bo dzwoniła Cami.
-Hej,moglibyście przyjść na boisko?Przećwiczymy jeszcze raz układ-poprosiła Camilla.
-Okey,zaraz przyjdziemy-powiedziałam i rozłączyłam się.-Zbieramy się.Cami dzwoniła.Idziemy na boisko-oznajmiłam.Wstaliśmy i wyszliśmy z domu.Kasper,Niall i Jake szli z nami.Malik złapał mnie za rękę,a ja splotłam nasze palce.Paparazzi zrobili nam zdjęcia.Muszę kupić jutro gazetkę.Po chwili byliśmy na boisku.Cami prowadziła rozgrzewkę ale jak nas zauważyła przestała.Ustawiliśmy się na swoich miejscach.Cami włączyła podkład i zaczęliśmy.Po chwili byłam w powietrzu.Kilka metrów nad ziemią.Zrobiłam kilka figur i złapali mnie.Cami wyłączyła muzykę.Wszyscy na nią popatrzyli.Odwróciłam się i zobaczyłam że Orły weszły na boisko.To tłumaczy wyłączenie muzyki.Obok mnie zjawił się Zayan i Camilla.
-Nie zamierzam wdawać się w bójki, z którymś z nich-oznajmiłam im.Lider drużyny stanął naprzeciwko mnie i zlustrował.
-Podobno dajesz na prawo i lewo-powiedział kąśliwie.Popatrzyłam na dziewczyny.Nikita pokiwała przecząco głową.Kiwnęłam lekko głową,że zrozumiałam.
-A ty pewnie chcesz się upewnić?-spytałam sarkastycznie.-Dla twojej wiadomości to wymyślona plotka przez twoją nieudaną drużynę-powiedziałam wrednie.
-Czyli jednak jesteś puszczalską suką-warknął.
-Nie nazywaj jej tak!-syknął Zayan.
-Będę ją nazywał jak chcę-warknął.
-Nie będziesz!-od warknął Malik i miał uderzyć lidera przeciwnej drużyny,ale stanęłam przed nim i powstrzymałam go tym.Popatrzył na mnie.
-Mi zabroniłeś się bić,a sam co robisz-powiedziałam spokojnie.Uspokoił się trochę.-Nie reaguj na jego głupie prowokacje-poprosiłam.Nie uspokoił się na tyle,żebym mogła mu zejść z drogi.Położyłam ręce na jego kaloryferze i lekko popchnęłam do tyłu.Cofnął się do tyłu,a ja z nim.Po chwili zrobił coś czego się nie spodziewałam.Położył dłoń na moim policzku i pocałował mnie delikatnie.Oddałam pocałunek i oderwałam się od niego.Uśmiechnęłam się do Zayana.Splótł nasze palce i poszliśmy do reszty.Usiedliśmy na najwyższej ławce.
-Pobawię się twoimi włosami-oznajmił Zayan.Odwróciłam się do niego plecami.-Jaki lubisz kolor?-spytał po chwili.
-Niebieski i czarny,a ty?-od powiedziałam.
-Zielony i niebieski-powiedział.-Wnioskuję po twoim ubiorze,że nie lubisz sukienek i spódniczek-wywnioskował.
-Dokładnie-przyznałam.-Co kombinujesz z moimi włosami?-spytałam.
-Zobaczysz-od powiedział.Ciekawe jak.Popatrzyłam na godzinę w telefonie.9:45.Daniel nas zabije!
-Zbieramy się!Za piętnaście minut mamy koncert!-krzyknęłam do reszty.Wstałam z ławki i złapałam Malika za rękę.Drugą dotknęłam włosów.Piętnaście minut robił warkocza?!Zaczęliśmy iść i stronę wyjścia z boiska.Cami i jej drużyna już wyszli.Daniel dzwonił jak najęty,a ja nie odbierałam.Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu.Daniel był wściekły.
-Po koncercie jedziecie wszyscy na wywiad na żywo.-oznajmił. Wzięliśmy specjalne mikrofony i założyliśmy je.Weszliśmy na scenę i od razu publiczność zaczęła piszczeć.
-Witajcie!-powiedziałam równo z Malikiem.Usłyszeliśmy muzykę i stanęliśmy na odpowiednich miejscach.Zaczęliśmy tańczyć i śpiewać wszyscy po chwili odwróciliśmy się przodem do siebie.Moja solówka.Zaczęłam śpiewać i tańczyć tak jak w układzie.Po chwili refren śpiewaliśmy wszyscy.I Malik zaczął swoją solówkę.Po zakończeniu jej pocałował mnie w usta przy wszystkich.Oczywiście jakby tego było mało koncert był na żywo więc cały świat to widzi.I końcówka śpiewana przez nas wszystkich.Pożegnaliśmy się i zeszliśmy ze sceny.







*********************************************************************************
Zachęcam do komentowania!Możecie podawać mi swoje blogi.Na pewno zajrzę i zostawię komentarz!

środa, 25 grudnia 2013

Rozdział 21 część 2.

-Idziemy na salę-oznajmiła Camilla.
-My też możemy?-spytała Julka.
-Jasne-odpowiedziała Cami.
-Dogonie was-powiedziałam i poszłam do domu.Wzięłam torbę na ramie i wpakowałam dwa ręczniki,cztery butelki wody dwulitrowej i laptopa.Rex zjadł karmę i wyszliśmy.Reszty już nie było.Trochę ciężka torba.Zaczęłam ich gonić.Po chwili ich dogoniłam.Wyminęłam Malika.Szłam obok Cami.
-Kogo chcesz pokonać?-spytałam.
-Czerwonych Orłów-od powiedziała.Jęknęłam.Są nieźle wysportowani i mają najlepsze choreografie.Cami i jej drużyna mają najwięcej szans na pokonanie ich.
-Kim są czerwone orły?-spytała Nikita.
-Zobaczycie-od powiedziałam.Doszliśmy na boisko.Czerwone Orły mieli przerwę.-Zamierzasz ćwiczyć układ przy nich?-spytałam Cami.
-Nie-od powiedziała.-Na razie rozgrzewka i wy sobie poćwiczycie-oznajmiła.
-Jaka rozgrzewka?-spytał Harry,który szedł obok mnie.
-Ona chciała powiedzieć,że nas wykończy-od powiedziałam.
-Ona żartuje.To będzie mała rozgrzewka.-oznajmiła.-Okey zostawcie torby tutaj-powiedziała.
-Hope masz laptopa,prawda?-spytała Samanta.
-W torbie jest-od powiedziałam.
-Okey-mruknęła Nikki.
-Zaczynamy!Dziesięć razy po ławeczkach!-krzyknęła Cami.Zaczęliśmy biegać po ławeczkach do góry.Harry został w tyle bo nie wyrabiał.Po kilku minutach skończyliśmy,oprócz Harrego.
-Dwie rundki wokół stadionu!-krzyknęła Cami.Podeszłam do dziewczyn i wyciągnęłam z torby wodę i rzuciłam Harremu.Po chwili skończył biegać po ławeczkach.
-Mogę się z tobą założyć o oblanie przegranego,że wygram biegać przed tobą-powiedział Harry.
-Wchodzę-powiedziałam i przybiłam piątkę z nim.Stanęliśmy na starcie.Ustawiliśmy się.
-Start!-krzyknęła Julka.Wystartowaliśmy równo,ale po chwili Harry został w tyle.Dziewczyny i drużyna Cami dopingowała mi,a chłopaki Harremu.Odwróciłam głowę do tyłu i zobaczyłam,że Harry biegnie przez sirotek boiska.Przy śpieszyłam i zaczęłam wymijać osoby,które nie skończyły biegać.Harry wyjebał na samym sirodku boiska.Zaczęłam się z niego śmiać,ale nie przestałam biec.Po chwili wstał i zaczął biec dalej.Kiedy wbiegł na tor ja go mijałam.Zmieniłam tor na mniejszy i zaczęłam szybciej biec.Przed sobą zauważyłam,że Malik siedzi na trawie,a z drugiej strony Tomlinson.Ściągnęłam okulary i zmieniłam pas na sirotko wy.Przeskoczyłam przeziuroczystą żyłkę i biegłam dalej.Odwróciłam się.
-Ile kółek?!-krzyknęłam do Harrego.
-Jedno!-od krzyknął.Do końca mam tylko 200 metrów.Zwolniłam trochę.Po chwili przebiegłam metę.Podeszłam do dziewczyn i zobaczyłam,że Julka trzyma laptopa na kolanach odwróconego w moją stronę.Wrzuciłam okulary do torby.
-Możecie zacząć swój trening-oznajmiła Cami.
-Lucas,Tom,Kamil,Liam,Palant i dziewczyny na trawę!-krzyknęłam.
-Nie jestem Palantem-warknął Malik.
-Jesteś-odwarknęłam.Julka podeszła do Cami i coś jej powiedziała,ale nie słyszałam co.-Przećwiczymy wszystko z śpiewaniem-oznajmiłam im.Stanęliśmy na pozycjach i Cami włączyła muzykę i podkład.Zaczęłam śpiewać Crazy i tańczyć.Cami pożyczyła nam pompony.Refren śpiewałyśmy wszystkie.Po piętnastu minutach skończyłyśmy układ.Harry podszedł do mnie.
-Musisz nauczyć nas układu.Paul dzwonił i okazało się,że wszystkie trzy koncerty są mieszane-powiedział.
-Wy się tego nie nauczycie-powiedziałam.
-Spróbujmy ich nauczyć-poprosiła Łucja.Wzięłam głęboki oddech.
-Okey,spróbujmy-westchnęłam.Ustawiłam ich i pokazałam początek bardzo wolno.Po chwili odwróciłam się a oni leżeli na ziemi.-Któryś z was w ogóle załapał początek?-spytałam.Pokręcili przecząco głowami-Ktoś z was w ogóle umie tańczyć?-spytałam.Malik,Tomlinson i Harry podnieśli ręce.-Harry pokaż co umiesz-poprosiłam.Pomogłam mu wstać.-Jaki gatunek?-spytałam.
-Hip-hop-od powiedział.Podeszłam do laptopa i usiadłam przed nim.Zobaczyłam Kaspra,Nialla,Toma,Maxa,Nathana i Sive na ekranie.
-Od jak dawna oglądacie?-spytałam.
-Od początku-od powiedział uśmiechnięty Nathan.
-Układ też widzieliście?-spytałam znowu.
-Tak-od powiedział Kasper.
-Mhm.-mruknęłam.Popatrzyłam na boisko.Harry bił się z czarnowłosym chłopakiem.-Kurwa-powiedziałam i szybko wstałam.Przez przypadek kopnęłam laptopa i odwrócił się na bójkę.Podbiegłam do bijących się i zaczęłam ich rozdzielać.-Uspokójcie się!-krzyknęłam.Ale nie ustępowali.Wkroczyłam między nich i odepchnęłam ich od siebie.Ale oni dalej chcieli się bić.-Harry kurwa uspokój się!-warknęłam.Czarnowłosy chłopak odepchnął mnie.Upadłam na tyłek,jednak szybko wstałam.Podeszłam do nich.Znowu znalazłam się w sirotku bójki.Kopnęłam czarnowłosego chłopaka w kroczę i zaczęłam popychać Harrego.-Uspokój się Harry-warknęłam.Nadal był nabuzowany.-Nie wierzę,że to powiem ale Malik pomóż mi-powiedziałam.Szybko zjawił się koło Harrego i zablokował go.Miał spuchnięte oko i rozciętą wargę oraz brew.Odwróciłam się i dostałam z liścia od jakiegoś bruneta.Teraz to się wkurwiłam.Kopnęłam go z obrotu.Upadł,a ja usiadłam na nim i okładałam go gdzie wlezie pięściami.Niall i Tomlinson zareagowali dość szybko,ale nie na tyle żeby chłopak nie miał siniaków na twarzy.Złapali mnie za ręce i zaczęli odciągać mnie od niego.Mieli trudno bo cały czas się wyrywałam.Payn im pomógł i odciągnęli mnie daleko od niego.Wściekłość powoli mijała,ale jakby mnie puścili ten chłopak na pewno by już nie mógł dopingować.Cami niosła mojego laptopa.Włożyła go do torby i zasunęła ją.Podała Julce.
-Okey,zbieramy się.-powiedziała Cami.
-Lepiej jej teraz nie puszczajcie-oznajmiła Samanta.Drużyna Cami szła przed nami.Dziewczyny szły w pogotowiu obok nas.Kiedy przechodziliśmy obok reszty drużyny pobitego chłopaka wszyscy na nas patrzyli.
-Mówiłem,że jest puszczalska-powiedział blondyn patrząc na mnie.Wściekłość powróciła i zaczęłam się wyrywać.
-Potrzebna mi pomoc!-sapnął Malik.Dziewczyny poszły mu pomóc.
-Przepraszam za to co teraz zrobię-powiedziałam.Kopnęłam Louisa w kroczę,Niallowi walnęłam z łokcia w brzuch.Liam pomagał Malikowi i dziewczyną więc jemu nie musiałam zrobić nic.Podeszłam do blondyna,który powiedział,że jestem puszczalska i uderzyłam go pięścią i twarz.On walnął mnie z liścia.Kopnęłam go z obrotu i upadł.Usiadłam na nim i zadałam cios w brzuch.Nie zdążyłam się obronić i dostałam pięścią w oko.Zaczęłam go bić obiema rękami gdzie popadnie.Malik podbieg do mnie i złapał mnie za ręce w ugięciach.Zaczął odciągać od blondyna.Po chwili pomógł mu Tomlinson.Po chwili podbiegła do nas Julka.
-Paparazzi zaraz tu będą,bo ktoś powiedział że tu ćwiczymy.-oznajmiła-Musimy ukryć gdzieś Harrego i Hope,bo nie wyglądają najlepiej-powiedziała.
-Mam w pobliżu kumpla.Pożyczę od niego auto-oznajmił Malik.-Tomlinson na trzy złapiesz ją tam gdzie ja man teraz ręce.-powiedział.-Trzy!-oznajmił i Louis złapał mnie za łokcie-Kierujcie się tam-pokazał gdzieś za mną i pobiegł.
-Powoli idź do Harrego- poprosił Louis.Zaczęłam iść do Harrego.Julka szła obok mnie.
-Możesz mnie już puścić-powiedziałam.Louis powoli mnie puścił.Zaczęliśmy iść do Harrego.
                                                            Dziesięć minut później.
Wysiedliśmy z auta i weszliśmy do domu.
-Do kuchni- powiedziała Samanta.Weszłam z Harrym do kuchni i usiadłam na krześle.Julka wyjęła apteczkę i opatrzyła rany Harremu.Po chwili podeszła do mnie.Namoczyła wacik wodą utlenioną i zaczęła od mojej rany na ustach.Polało jak cholera.Po chwili oczyściła mi wszystkie rany i przykleiła plastra na prawą brew.Zostały tylko kostki u rąk.Pokropiła je wodą utlenioną i zabandażowała.
-Gotowe-powiedziała.
-Zaniosłam Ci torbę do pokoju-oznajmiła Julka.
-Dzięki-powiedziałam.Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Chwila!-krzyknęła Nikita-Idźcie lepiej do pokoju-powiedziała do nas.Wstałam i pobiegłam do pokoju z Harrym.Zamknęłam drzwi i podeszłam do torby.Wyciągnęłam laptopa.Usiadłam na łóżku obok Harrego i włączyłam laptopa i zalogowałam się na Skype.Odebrałam od Kaspra.
-Hej-powiedziałam.Kasper lustrował moją twarz.
-Mam pytanie-oznajmił Kasper.
-Wal-powiedziałam.
-Czemu masz tyle obrażeń,skoro dostałaś tylko z liścia?-spytał.
-Bo biła się z dwoma chłopakami-odpowiedział za mnie Harry.Kasper od razu na niego popatrzył.
-Oberwaliście tak samo.-powiedział.Pokazałam mu rękę.Harry też miał bandaż na ręce.Do jego pokoju ktoś zapukał.Od razu na nie popatrzałam.-To tylko Nathan-oznajmił.-Wejdź-powiedział.Nathan wszedł do pokoju i usiadł obok Kaspra.Do mojego pokoju wszedł Daniel.
-Co wam się stało?-spytał.
-Wpadłem na drzwi-powiedział Harry.
-Na treningu oberwałam łokciem.-powiedziałam w tym samym czasie co Harry.
-Na treningu dostałem z łokcia-powiedział po chwili Harry.
-Wpadłam na drzwi-powiedziałam znowu w tym samym czasie co on.
-Za kare,że skłamaliście będziecie chodzić z wybraną osobą-warknął.
-Co?-krzyknęliśmy razem.
-Harry wybieraj z kim ma chodzić Hope- rozkazał Daniel.Drzwi do pokoju się znowu otworzyły.
-Zayan- powiedział Harry.
-No chyba Cię pojebało!-syknęłam.
-Julka-powiedziałam.
-Ciebie pojebało!-warknął.
-Nie przeklinaj,bo to w chuj nieładnie kurwa!-warknęliśmy razem.
-Policzcie ile razy przeklneliście- rozkazał Daniel.
-Trzy-warknęliśmy razem.
-9 dni chodzicie z nimi-warknął Daniel i wyszedł.
-9 dni chodzić z Malikiem koszmar.-warknęłam.Nagle się uśmiechnęłam.-Chyba,że się szybciej pozabijamy-powiedziałam.
-Nie chcę wam przeszkadzać,ale my tu jesteśmy-powiedział Kasper.
-Czego byś nie zniósł?-spytałam się go.
-Nie wiem-odpowiedział.
-Mam!-pisnęłam-Przefarbuje mu włosy-powiedziałam.
-Ciekawe kto Ci kupi farbę-powiedział Harry.
-Sama kupie-powiedziałam.-Tylko co ja powiem Elijah?-spytałam.
-Prawdę-powiedział Harry.Wstałam z łóżka i wzięłam telefon.Wyszłam na balkon ale zaraz wróciłam.-Co?-spytał.
-Ludzie są na ulicy-warknęłam.Usiadłam na fotelu i zadzwoniłam do mojego chłopaka.Po chwili odebrał.
-Muszę Ci coś powiedzieć-oznajmiłam.
-Nie musisz Julka już mi powiedziała-oznajmił.
-Czyli się nie gniewasz?-spytałam.
-Nie,tylko nie całujcie się często z Malikiem-poprosił.
-Nie o to mi chodzi.Chociaż o to też chodziło-mruknęłam.
-To mów-powiedział.
-Yyyy...-nie wiedziałam jak mu to powiedzieć.Harry odebrał mi telefon.
-Chciała powiedzieć że się biła z dwoma chłopakami-oznajmił mu Harry.-Rozcięta warga,brew,siniak na oku i kostki na ręce obdarte-powiedział.-Ja to samo-powiedział do telefonu.usiadłam na łóżku.
-Podobno to dziewczyny dużo gadają przez telefon-mruknęłam do siebie.Zamknęłam laptopa i zeszłam na dół.Weszłam do salonu.Wszyscy pozajmowali wszystkie miejsca.-Postoje-mruknęłam.
-Możesz usiąść na moich kolanach-powiedział Malik.
-Chyba zaraz Ci przywalę-warknęłam.Tomlinson i Niall szybko znaleźli się przede mną.-Potrzebne było tylko jedno miejsce-mruknęłam siadając na kanapie.Niestety Niall mnie popchnął i wylądowałam na kolanach Malika.-Niall właśnie wylądowałeś na mojej czarnej liście przed Malikiem-warknęłam.
-Ja jestem na twojej liście?-spytał Malik.
-Na drugim miejscu-powiedziałam.
-Hope nasmaruj tym siniaki-oznajmiła Nikita podając mi maść i lusterko.Chciałam wstać,ale Malik miał ręce oplecione wokół mojej talii.Odkręciłam maść i wycisnęłam trochę na palec.Podniosłam lusterko do twarzy i nasmarowałam siniaka na oku.Po chwili przyszedł Harry.
-Masz nasmaruj siniaki na twarzy-powiedziałam i podałam mu lusterko,zakrętkę i maść w tubce.Oparłam się plecami do Malika i udawałam,że śpię.
-Czemu udajesz,że śpisz?-szepnął mi do ucha Malik.
-Nie udaje,że śpię.-powiedziałam.
-To czemu masz zamknięte oczy?-znowu szepnął mi do ucha.Bo nie chcę oglądać twojej twarzy.
-Bo maść się lepiej wchłania-warknęłam.Zaczął rysować palcem po moim udzie.Olałam to i słuchałam dalej filmu.Po jakiejś godzinie Liam powiedział że się zbierają.
-Śpisz?-szepnął mi na ucho Malik.
-Nie-mruknęłam.Wstałam z jego kolan i przytuliłam się na pożegnanie z chłopakami.Nikita ich odprowadziła.-Może tak babski wieczór?-spytałam je.Pokiwały głowami na tak.-To w piżamach tutaj-oznajmiłam.Poszłam na górę i weszłam do swojego pokoju.




















Rozdział 21 część 1.

Rex zamerdał ogonem.
-Chodź Rex idziemy do domu-powiedziałam.Zaczęłam iść przed siebie.Pies szedł obok mnie.W pogotowiu miałam łuk.Po chwili byliśmy pod domem.Weszłam do garażu i schowałam łuk oraz strzały.Weszłam do domu z Reksem.Dziewczyny siedziały w salonie i coś oglądały.Weszłam na górę do swojego pokoju.Rex położył się na moim łóżku,ja włączyłam laptopa i zalogowałam się na Skype.Od razu zadzwonił do mnie Kasper.Odebrałam.
-Siema-przywitał się Nathan.
-Gdzie Kasper?-spytałam się go.
-Wyszedł przed chwilą-odpowiedział.
-Hope!!!-wrzasnęła Julka.
-Muszę iść-powiedziałam.-Na razie!-pożegnałam się i zamknęłam laptopa.Wyszłam z pokoju i zbiegłam na dół.
-Co?-spytałam.
-Musimy wymyślić jakiś układ na koncert-oznajmiła Nikita.Weszłam po schodach na górę i weszłam do swojego pokoju.Zabrałam laptopa i Reksa i wyszłam.Zbiegłam po schodach na dół.
-Chodźmy na dwór.Więcej miejsca jest-oznajmiłam i wyszłam z domu.Położyłam laptopa na trawę.
-Może każda pokaże ulubioną scenę swojego tańca-za proponowała Samanta.
-Ja biorę hip-hop-oznajmiła Łucja.
-Ja biorę balet-oznajmiłam.
-Show dance-oznajmiła Julka.
-Jazz-oznajmiła Nikita.
-Hip-hop-oznajmiła Samanta.
-Łucja pokaż co wybrałaś-powiedziałam.Wpuściłam jej muzykę.Zaczęła tańczyć wybrany kawałek.Obserwowałam ją.Po chwili skończyła.Następna byłam ja.Wpuściłam muzykę i oddaliłam się od laptopa.Zatańczyłam wybrany kawałek.Włączyłam piosenkę dla Julki.Zatańczyła swój kawałek.Potem Nikita.Włączyłam muzykę.Obserwowałam ją cały czas.Na koniec Samanta.Włączyłam jej muzykę i zaczęłam obserwować.Po chwili skończyła.
-Hope sklej nam to w całość-poprosiła Julka.
-Zaraz.Zamiast baletu zrobimy coś innego.Zaraz wracam,a wy się rozgrzejcie-oznajmiłam im i pobiegłam do domu.Wbiegłam do swojego pokoju i podeszłam do szafki z wielkim napisem 'Śmieci'.Otwożyłam ją i zaczęłam grzebać.Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Kamila,Lucasa i Toma.Powiedziałam to co chciałam i zgodzili się.Po chwili znalazłam dziesięć pomponów.Wzięłam je w ręce i wybiegłam z pokoju.Wyszłam z domu i o mało bym nie wpadła na chłopaków.
-Ty się dobrze czujesz?-powiedział kąśliwie Malik.
-Lepiej niż ty-odgryzłam się i ich ominęłam.Poszłam do dziewczyn.Rozgrzewały się.-Okey,koniec!-powiedziałam.-Wpadłam na pomysł!Mamy trzy koncerty...-zaczęłam ale Malik mi przerwał.
-Jeden mieszany-powiedział.
-Nie przerywaj!-warknęłam.-Na jednym możemy wykonać wasze pomysły,na drugim mój i on mi zepsuł pomysł na trzeci-oznajmiłam.
-A co chciałaś zrobić na trzecim?-spytała Julka.
-Zmieszać nasze pomysły-od powiedziałam.-Ale oni się nie nadają do mojego pomysłu-oznajmiłam.
-Skąd możesz wiedzieć,że się nie nadajemy?-spytał Malik.
-Wiem to.Na przykład po waszej posturze-od powiedziałam.
-Możemy zobaczyć twój pomysł?-spytała pod ekscytowana Łucja.
-Musimy na kogoś poczekać-od powiedziałam.
-Sama nie dasz rady-powiedział kąśliwie Malik.
-Jakbym dała rade to bym pokazała-syknęłam.
-Nic się nie zmieniłaś Lexy- powiedział ktoś za mną.Odwróciłam się i od razu przywitałam.
-A ty dalej nie w formie smrodzie-przywitałam się z Tomem.
-Siema latająca wiedźmo-przywitał się Lucas.
-Dawno nie całowałeś ziemi-przywitałam się z nim.Z Kamilem przywitałam się w inny sposób.Przybiłam żółwika,pstryknęłam i chciałam zrobić unik przed rozczochraniem mi włosów,ale był szybszy.
-Czemu on mówi na Ciebie latająca wiedźma?-spytała Nikita.
-To są moje przyjaciółki Nikita,Julka,Łucja i Samanta-przedstawiłam je.-Liam,Niall,Tomlinson i Harry-przedstawiłam chłopaków pomijając Malika.Odchrząknął.-A na tego palanta nie zwracajcie uwagi-oznajmiłam.-To są Tom,Lucas i Kamil.Kumple z którymi byłam w drużynie.-przedstawiłam kumpli.-Lucas mógłbyś włączyć muzykę,którą wygraliśmy zawody?-poprosiłam.Wpisał coś na laptopie i zabrzmiały pierwsze nuty.Rzuciłam pompony z dala od nas zostawiając tylko dwa.Stanęłam na swojej pozycji.Po chwili zaczęłam tańczyć swój kawałek.Po chwili Lucas i Tom podrzucili mnie kilka metrów nad ziemię.Zrobiłam kilka fikołków w górze oraz szpagat i ustawiłam się tak,żeby łatwiej mogli mnie złapać.Złapali mnie i po chwili stałam przed pomponami.Wzięłam je zrobiłam gwiazdę i znalazłam się przed Kamilem.Zaczęliśmy chodzić w kółko.
-Gotowa?-spytał.Pokręciłam przecząco głową.Stanęliśmy na miejscach.Podbiegłam do niego,a on mnie wybił.Chłopacy z tyłu mnie złapali i wyrzucili do góry zrobiłam śrubę i złapali mnie.Kamil zatrzymał muzykę.Zagryzłam wargę i popatrzyłam na niego.On lustrował przyglądających się chłopaków.
-Oni się nie nadadzą-jęknęłam.Wszyscy się popatrzyli na mnie.Popatrzyłam na dziewczyny.-Łucja chodź tutaj-poprosiłam ją.Zdziwiona stanęła obok mnie.-Zrobisz tak jak ja pokaże,okey?-spytałam.
-Okey-od powiedziała.Lucas już czekał.Podeszłam do niego i złapałam go za ręce i splotłam palce
.Odbiłam się od ziemi i znalazłam się na jego rękach.Zrobiłam szpagat i po chwili znów stałam na ziemi.Popatrzyłam na Kamila.Wybrał już chłopaków.Malik i Liam.
-Ty chcesz mnie chyba zabić-warknęłam.
-Nie,czemu?-spytał.
-My się nienawidzimy-pokazałam na mnie i Malika.
-My też się nienawidziliśmy-przypomniał mi.
-Nie porównuj go do siebie-warknęłam.-Dziewczyny przynieście materace-poprosiłam.Poszły po nie.Po chwili wróciły z czterema materacami.Położyłam  dwa przed Malikiem i Liamem i dwa trochę dalej.
-Lucas i Tom pokażą wam jak macie stać i jakie macie mieć pozycje-oznajmiłam.Lucas i Tom wytłumaczyli im jak mają stać żeby mnie złapać.-Tom wy mnie kurwa będziecie łapać-oznajmiłam.
-Gotowi?-spytałam.Kiwnęli głowami.Liam i Malik podrzucili mnie ale za blisko i wylądowałam na materacu.Dobrze że pomyślałam o materacach.Podeszłam do nich.Znowu mnie podrzucili.Łucja miała chyba dość.Tom i Lucas mnie złapali.Postawili na ziemi.-To cały układ.-powiedziałam.
-Prawie cały-przypomniał Kamil.
-Kiedy mamy pierwszy koncert?-spytałam.
-Za trzy dni-od powiedział Harry.
-Który układ robimy najpierw?-spytałam dziewczyn.
-Twój.-oznajmiły.Poćwiczyłyśmy jeszcze trzy godziny i wróciłyśmy do domu.Chłopaki rozsiedli się na kanapie,a my poszłyśmy się  odświeżyć.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam niebieskie spodenki i białą podkoszulkę.Zeszłam do chłopaków.Usiadłam na swoim fotelu i zaczęłam pisać z Elijah.
-Wkurzasz mnie-warknął Malik.
-Ty zacząłeś mnie wkurwiać jak się urodziłeś-syknęłam.
-Najlepiej byłoby by jak byś się nie urodziła!-powiedział kąśliwie.

   Mama wpadła do mojego pokoiku jak burza.Zaczęła na mnie wrzeszczeć.
  Miałam wtedy pięć lat.Miałam łzy w oczach.
  -Najlepiej by było jak byś się nie urodziła!!-wrzasnęła i wyszła z mojego pokoiku.Zostałam sama.Rozpłakałam się i płakałam bardzo długo.Wtedy zawsze przychodził tata i pocieszał mnie.

Do moich oczy napłynęły łzy.Wstałam z fotela i pobiegłam do swojego pokoju.Od 13 lat nie płakałam.Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać.Ktoś zapukał do drzwi.
-Zostawcie mnie w spokoju!-krzyknęłam.Przytuliłam się do Reksa i płakałam mu w futro.Po godzinie zasnęłam.
                                                   Z perspektywy Julki.
To był cios poniżej pasa.Widziałam że Hope miała w oczach łzy.Poszłam za nią.Zapukałam.
-Zostawcie mnie w spokoju!-krzyknęła płacząc.Wróciłam na dół.Malika już nie było.
-Przepraszamy za niego-powiedział Liam.
-Przejdzie jej,ale będzie bardziej chamska,arogancka i wredniejsza dla niego.Mieliśmy już taki przypadek.-oznajmiłam.
-Ten przypadek był z tobą-mruknęła Nikita.
-A ty taka nie jesteś dla Nathana?-spytałam kąśliwie.Pokazała mi język i zaśmiałyśmy się.
-To zapowiada się ciekawa trasa koncertowa-westchnął Niall.Pogadaliśmy jeszcze trochę i poszli do siebie.Popatrzyłam na godzinę.Po 22.Wstałam i poszłam do siebie.Usiadłam na łóżku i tępo gapiłam się na ścianę.Po chwili zasnęłam.
                                                      Z perspektywy Hope.Rano.
Obudziłam się na podłodze wtulona w Reksa.Wstałam z podłogi i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam stanik sportowy,podkoszulek odsłaniający brzuch i spodenki niebieskie.Wyszłam z łazienki i zabrałam jeszcze okulary przeciw słoneczne.Ubrałam je i zeszłam na dół.Dobrze wiem że mam sińce pod oczami z powodu płaczu.Wyszłam z domu i poszłam za dom.Dziewczyny i moi kumple już ćwiczyli.Pierwszy zauważył mnie Lucas.Miał coś powiedzieć ale dałam znak żeby był cicho.Obok mnie pojawił się Harry.
-Siema-przywitał się.
-Hej-od powiedziałam.Po chwili zjawiła się reszta chłopaków.Dziewczyny skończyły układ i podeszły do mnie.Julka mnie przytuliła.Ktoś odchrząknął i chwała mu bo Julka mnie już dusiła.Odwróciłam się i zobaczyłam całą gromadę cheerleaderek.Były ubrane podobnie do mnie.Na ich czele stała Camilla.Uśmiechnęłam się do nich.
-Potrzebujemy twojej pomocy Hopsi- oznajmiła Camilla.
-W czym?-spytałam.
-Claudia ma złamaną nogę i musisz ją zastąpić.-powiedziała.
-Kiedy?-spytałam.
-Zaraz po waszym koncercie-odpowiedziała.
-Okey-powiedziałam.
-Potrzebujemy też chłopaka wysokiego i wysportowanego-powiedziała.
-Ja chce!-krzyknął Harry.
-Możesz być-mruknęła Camilla.
























wtorek, 24 grudnia 2013

Rozdział 20.

-Gdzie jedziecie najpierw?I kiedy?-spytała Dan.Żebym to ja kurwa wiedziała.
-Lecimy jutro do Londynu.Tam odbędą się trzy koncerty i do Francji-powiedział stojący w progu Horan.-Mogę wejść?-spytał się mnie.
-Jak już weszłeś to wejdź-powiedziałam.Wszedł i usiadł na skraju łóżka.
-Cześć Dani!-przywitał się z moją siostrą.Zrobiłam głupią minę.
-To wy się znacie?-spytałam.
-Tak.Dan chodzi z Liamem.-odpowiedział Horan.-A wy?-spytał.
-Jestem jej siostrą-oznajmiłam.
-Czemu nam nie powiedziałaś?-spytał się Dan.
-Bo zrobiłoby się niebezpiecznie-oznajmiła.Zaśmiałam się.Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.Wyciągnęłam walizkę niebieską i położyłam na ziemi.Zaczęłam wpakowywać do niej podkoszulki do połowy brzucha,bluzki,spodnie,spodenki i buty.Po chwili byłam spakowana.Rex wszedł do pokoju i usiadł na fotelu.Horan rozmawiał z Dan.Wzięłam wieszak z sukienką i po cichu wyszłam z pokoju.Weszłam do pokoju Julki.Julka siedziała przed szafą,a Malik przeglądał jej telefon.
-Wiem że To twoja sprawka-powiedziałam do Julki.Popatrzyła na mnie.
-A tak.Pomyślałam że Ci się przyda na randkę-powiedziała niewzruszona.Rzuciłam jej sukienkę i wyszłam z pokoju.Usiadłam na schodach i napisałam do Elijaha
------------------------------------
Hej,śpisz już?
------------------------------------
Nie odpisał,więc pewnie jest na polowaniu.Ktoś usiadł obok mnie.
-Do kogo piszesz?-spytał Malik.
-Nie Twój interes-warknęłam i dostałam esemesa.Wstałam ze schodów.
-------------------------------------
Jest na polowaniu Hops.Wyjdź to pogadamy.
-------------------------------------
Tylko jedna osoba tak do mnie mówi.Mianowicie Klaus.Poznałam tego chuja trzy miesiące temu.Chamski.egoistyczny dupek.Nie obchodzi go nic poza jego osobą.Prychnęłam do telefonu i wsadziłam do kieszeni.Łucji balkon!Widać na nim cały las.Odwróciłam się i pobiegłam do pokoju Łucji.Zapukałam i bez zezwolenia weszłam.
-Co chcesz?-spytała rozdrażniona.
-Nic.Nie przeszkadzaj sobie.-powiedziałam i weszłam na balkon.Zaczęłam się rozglądać za czymkolwiek żywym.Ktoś wszedł do pokoju Łucji.Ona sama zamknęła balkon i zasłoniła zasłoną okno.Ciekawe jak ja się dostanę do domu.Usłyszałam w oddali trzask łamanych gałęzi.Od razu się odwróciłam w tamtą stronę.Finn szedł w moją stronę.Odwróciłam się i zaczęłam walić w szybę ale nikt mi nie otworzył.Chwila,przecież Julka ma balkon obok.Jakimś sposobem weszłam na jej balkon.Zaczęłam walić w jej okno rękami.Pogawędka z Finnem mi nie odpowiada.Może za sto lat.
-Julka,kurwa otwórz drzwi balkonowe!-powiedziałam głośno.Po chwili zauważyłam Malika po drugiej stronie.Uśmiechnął się chamsko.
-Poproś to Cię wpuszczę-oznajmił.
-Po moim trupie-warknęłam i stanęłam za balustradą.Dobrze,że mamy duży i głęboki balkon.
Ściągnęłam buty i wyciągnęłam telefon z kieszeni.Rzuciłam to na trawę.Skoczyłam i wzięłam głęboki oddech.Po chwili wleciałam do basenu.Woda była cholernie zimna.Wypłynęłam na powierzchnie i wyszłam z basenu.Wzięłam buty i cały telefon.Weszłam tylnym wejściem.Dopiero się skapnęłam,że jestem cała mokra.Ściągnęłam sweterek z siebie.Weszłam do salonu i co widzę.Chłopaki sobie grają z dziewczynami w butelkę.Wszyscy na mnie popatrzyli.Odwróciłam się i wyszłam z salonu.Matko czemu założyłam białą bokserkę?Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie kakao.Z gorącym kubkiem w ręce weszłam po schodach do swojego pokoju.Postawiłam kubek na szafce nocnej i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam krótkie czarne spodenki i niebieską bokserkę.Wyszłam z łazienki i położyłam się wygodnie na łóżku.Włączyłam jakiś horror i zaczęłam pić kakao.Rex leżał obok mnie.Położyłam pusty kubek na szafce i laptop.Usnęłam po kilku minutach.
                                                               8:03 rano.
 -Obudź się Hope!-krzyknęła jakaś postać.
-Spierdalaj-mruknęłam niewyraźnie i przewróciłam się na drugi bok.Poczułam jak ktoś mną potrząsa.
-Jak zaraz nie wstaniesz to obleje cię zimną wodą-oznajmiła postać.Pokazałam jej środkowy palec i położyłam na głowę poduszkę.Ktoś ściągnął kołódrę ze mnie.Zwinęłam się w kłębek i dalej zasnęłam.
                                                            Z perspektywy Julki.
Matko ale Hope upierdliwa.Przez piętnaście minut ją budziłam i nic.Zeszłam na dół.
-Nie obudziłaś jej?-spytała Nikita.
-Budziłam ale jej się nie da obudzić-powiedziałam.
-Jest jeden sposób,który na nią zadziała-powiedziała Nikita i poszła na górę.
                                                           Z perspektywy Hope.
-Hope Elijah przyszedł!Czeka na dole.-powiedziała Nikita.Od razu wstałam.
-Przebierz się i schodź-powiedziała Nikki.Wzięłam wcześniej przyszykowane ciuchy i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w czarne rurki,białą bokserkę i wyszłam z pokoju.W szybkim tempie pokonałam schody.Rozejrzałam się ale Elijaha nie zauważyłam.Weszłam do salonu.Pusto.Weszłam do kuchni.Dziewczyny jadły śniadanie.Popatrzyłam na zegar.8:33.
-Gdzie Elijah?-spytałam.Julka się zaksztósiła kanapką.Podparłam ręce na biodrach.Ktoś wszedł do domu,ale nie zwracałam na to uwagi.Zabijałam wzrokiem Nikitę.Nagle się uśmiechnęła i pomachała komuś.-Zgaduję,że kłamałaś-powiedziałam.
-Dobrze zgadłaś-powiedziała.
-To wracam do pokoju-oznajmiłam.Moim oczom ukazało się całe 1D.Za jakie grzechy?Co ja złego zrobiłam?Chociaż jakbym policzyła to i tak bym naliczyła dużo złych rzeczy.-Zróbcie przejście-powiedziałam.Nikt nawet nie drgnął.
-Zbierajcie się.-oznajmił Liam.Chłopaki zrobili przejście.Jak torpeda weszłam do pokoju.Do torby podręcznej wpakowałam laptopa,ładowarkę i kilka innych dupereli.Nie zamierzam jechać,ale na wszelki wypadek jestem przegotowana.Może o mnie zapomną.Wzięłam smycz w rękę.
-Hope rusz się!Czekamy na ciebie!-wrzasnęła Julka.Raczej o mnie nie zapomną.Wzięłam walizkę i torbę podręczną.Wyszłam z pokoju i zeszłam po schodach na dół.Ubrałam buty za kostkę.
-Reks!-zawołałam mojego pieska.Przybiegł i zapięłam mu smycz.Wyszłam z domu i zobaczyłam Elijaha.Uśmiechnęłam się do niego.
-Hej mała-przywitał się.
-Hej-powiedziałam.Pocałował mnie i zabrał mi walizkę.
-Odwiozę Cię na lotnisko i na odprawę-oznajmił.Mój uśmiech stał się szerszy.Złapał mnie za rękę i poszliśmy do jego auta.Otworzył bagażnik i włożył moją walizkę.Otworzył mi drzwi pasażera.Podziękowałam i wsiadłam.Rex usiadł z tyłu.Po chwili jechaliśmy na lotnisko.
-Mam nadzieję że jak wystartujesz będziesz na Skype-powiedział.
-Na pewno-odpowiedziałam.Po chwili byliśmy na lotnisku.Elijah otworzył mi drzwi.Wysiadłam i wzięłam torbę podręczną.Rex wyskoczył oknem.Złapałam smycz.Mój chłopak wziął walizkę i złapał mnie za rękę.Paparazzi zrobili nam zdjęcia.Weszliśmy na lotnisko.Dziewczyny już na mnie czekały.Pocałowałam namiętnie Elijah i wzięłam walizkę.Poszłam za dziewczynami,kilka razy się odwróciłam.Po chwili stałyśmy w kolejce do samoloty 1D.Pech chciał,że stałam za Malikiem.Baba,która sprawdzała bilety wrogo na mnie popatrzyła.Rex zaczął na nią warczeć.Przepuściła mnie i psa.Weszłam do samoloty ostatnia i od razu tego pożałowałam.Zostało ostatnie wolne miejsce.Obok Malika.Zrobiłam minę męczennicy i usiadłam obok niego.Rex położył się obok moich nóg.
-Mam nadzieję,że Kasper i Niall nie zostali u nas w domu sami-powiedziała Samanta.
-Ich tam nie będzie na czas naszej trasy-powiedziałam.
-To gdzie są?-spytała Julka.
-U mojego ojca-powiedziałam.Po chwili wystartowaliśmy.Strasznie się boje startowania.Zacisnęłam palce na opieradłach.Malik to zauważył.
-Jak chcesz to możesz się do mnie przytulić-szepnął.
-Nie dzięki-warknęłam.Po chwili byliśmy w powietrzu.Wyciągnęłam z torby laptopa i włączyłam.Zalogowałam się na Skype i od razu odebrałam od Elijah.
-Jak tam podróż mała?-spytał.
-Straszna.-odpowiedziałam.
-Z kim siedzisz?-spytał znowu.Odwróciłam laptopa w stronę Malika.-Aha-powiedział.Przekręciłam laptopa w moja stronę.
-Co robisz?-spytałam.
-Dodaje zdjęcia na Twittera-odpowiedział-A ty?-spytał.
-Zastanawiam się co,by zrobili jakby się dowiedzieli,że Malik wyleciał przez okno-mruknęłam,na co on się zaśmiał.Usłyszałam jakiś kobiecy głos go wołał.
-Muszę iść wołają mnie.Zadzwonię niedługo.Trzymaj się mała-powiedział i rozłączył się.Kochany głuptak.Po chwili zadzwonił do mnie Kasper.Odebrałam.
-Jak podróż siostra?-spytał.
-Hej,do dupy-odpowiedziałam.Usłyszałam jak coś upada.Po chwili zobaczyłam Nialla jak trzyma jakieś ubranie w ręce.
-Co to?-spytałam.Blondyn szybko rzucił ubranie gdzieś.
-Co-spytał Kasper.
-Niall co trzymałeś w rękach?-spytałam mrużąc oczy.
-Twoją suknie-wymruczał.
-Po cholerę mi suknia?-spytałam.
-Na ślub-mruknął Kasper.
-Ślub?-spytałam bardziej siebie niż ich.
-Na naszego taty ślub-powiedział.
-Na pewno nie pójdę w sukience na ślub-warknęłam.
-Musisz-powiedział.Zmrużyłam oczy.
-Nie założę tej sukni-syknęłam.
-Założysz!-Kasper zrobił taką samą minę.Mierzyliśmy się kilka minut wzrokiem.
-Możesz sobie tą suknie wepchać...-zaczęłam,ale mi przerwano.
-Co robicie?-spytał jakiś chłopak.
-w dupę-dokończyłam.Wszyscy zebrani popatrzyli na mnie.
-Jestem Nathan-przedstawił się chłopak.
-Wiem-powiedziałam jakby od niechcenia.
-To czemu nie skaczesz ani nie piszczysz?-spytał.
-Pomyślmy.Bo nie jestem twoją fanką-warknęłam.Malik mnie tyrpnął.-Twoją to już kurwa w szczególności nie-syknęłam do niego.
-Lecisz samolotem?-spytał nagle Kasper.
-Co za spostrzegawczość.-mruknęłam.
-Pokarz z kim lecisz-poprosił Niall.Odpięłam pas i odwróciłam się do Reksa tyłkiem.Laptop odwróciłam tak żeby widzieli wszystkich.Dostałam w tyłek od Malika.
-Ała!Oberwiesz!-pisnęłam.Rex wyciągnął mleko z torby podręcznej i podał mi.Odkręciłam zakrętkę i wylałam na niego całą zawartość.Uśmiechnęłam się cwaniacko.A on z piskiem wstał.
-Coś ty zrobiła!-warknął.
-To co powinnam-odwarknęłam.
-Teraz się muszę przebrać-lamentował.
-Ojej ale katastrofa.-podżeźniłam jego głos.Odpyskował coś,ale nie usłyszałam.Usiadłam tyłkiem na fotelu i odwróciłam laptopa żeby mnie widzieli.Byłam uśmiechnięta.
-Co mu się stało?-spytał Nathan.
-Urodził się-powiedziałam.Kasper się zaśmiał i do ich pokoju weszło czworo chłopaków.Jay,Siva,Tom i Max.Jakie zgromadzenie.
-Siemka-przywitali się.
-Cześć-od powiedziałam.Przyszedł mi esemes.Odczytałam i od razu się uśmiechnęłam.
"Rebeka chciała żebym z nią pojechał na zakupy.Nie wiesz jaka to udręka. :("odpisałam.
"Wiem. :)".
-Czemu się uśmiechasz do telefonu?-spytał Max.
-Pisze ze swoim kochaniem-próbował naśladować mój głos Kasper,ale mu nie wyszło.
-Jak wrócę to tak Ci...-zaczęłam ale znowu mi przerwano.
-Nie mów brzydko dziewczynko-powiedział ktoś.Zmarszczyłam brwi.Po chwili zobaczyłam,że Kasper dodał swojego kolegę z którym się nienawidzimy.
-I kto to mówi chłopczyku jebany-syknęłam.Chłopaki mieli ubaw.
-Dziewczynka z Crazy Girls nie ma przy sobie przyjaciółeczek-powiedział.
-Mam są za mną,ale żeby Ci skopać ryj nie są mi potrzebne-warknęłam.
-Hope nie wiem czy wiesz,ale on też idzie na ślub-wtrącił się Kasper.
-Takiego dziecka nie wpuszczą na ślub-powiedziałam.
-On siedzi koło Ciebie na ślubie-oznajmił Niall.Uśmiechnęłam się wrednie.Mam bardzo ciekawy plan dla niego.
-Dojdzie do rękoczynów-westchnął Kasper.To też by było niezłe.Po chwili się rozłączył.
-On nie mieszka w Londynie,prawda?-spytałam.
-Mieszka-powiedział Kasper.Uśmiechnęłam się szerzej do mojego planu.
-Ojj.Teraz to na pewno nie do żyje ślubu-lamentował Niall.
Malik usiadł na miejscu obok mnie.
-Masz chłopaka?-wypalił nagle Nathan.
-Mam-od powiedziałam.
-Szkoda-mruknął.O mało nie dostałam butem.Zniżyłam się trochę na fotelu,żeby nie oberwać.Po chwili dostałam miśkiem.
-Zadzwonię za kilka minut-oznajmiłam i rozłączyłam się.Zamknęłam laptopa,wzięłam buta i miśka.Samanta obok spała więc to nie ona.Dostałam białym miśkiem w twarz.
-To jest kurwa wojna!!-krzyknęłam i zaczęłam rzucać czym popadnie i czym dostałam.
                                                            Z perspektywy Zayana.
Wyciągnąłem kamerę i podszedłem do Harrego.
-Stary idź na chwilę na moje miejsce-oznajmiłem.Wstał i przebieg do mojego fotela.Włączyłem kamerę i dałem na siebie.
-Tu Zayan Malik.Lecę z resztą zespołu i Crazy Girls.To co tu się dzieje to prawdziwa wojna na wszystko!Miłego oglądania!-powiedziałem i zacząłem ich kamerować.Smith wzięła z podłogi dużego miśka i rzuciła w Tommo.Ten nie zdążył się obronić i dostał w twarz.
-Oberwał!!!-krzyknęła Hope i przybiła piątkę z Harrym.Jej pies siedział pod fotelem.Nagle wszyscy wyciągnęli poduszki i zaczęli nimi rzucać.Po chwili wszędzie latał puch.Harry wyciągnął zza pleców czarnego miśka i rzucił w śpiącego Horana.Jak dostał w twarz od razu się obudził.Julka pokazała ręką na Harrego i Hope.Po chwili w ich stronę leciały miśki.Harry jak dostał połową spadł z fotela.Smith ukryła się za fotelem.Filmowałem wszystko i od razu na YouTube.Smith wycelowała w Nialla i dostał w twarz,przy okazji wysypał wszystkie żelki na podłogę.Li próbował ich uspokoić ale dostał miśkiem i usiadł z powrotem na fotel.
-Za chwilę lądujemy!-oznajmił kapitan.Wszyscy usiedli na fotele i zapieli pasy.Skończyłem nagrywać i zrobiłem to samo co reszta.
                                                             Z perspektywy Hope.
Po chwili wylądowaliśmy.Wzięłam torbę podróżną i wyszłam druga z samolotu.Przede mną wyszedł Niall.Zaraz za mną szedł Rex.Zaczekałam na dziewczyny.Miały puch we włosach.Usłyszałam znaną mi melodyjkę i wyjęłam telefon.Odebrałam i od razu przyłożyłam telefon do ucha.
-Tak?-spytałam.
-Wylądowałaś?-spytał Elijah.
-Tak.-od powiedziałam.
-Fajny filmik krąży po sieci-powiedział.
-Jaki?-spytałam.
-Jak bijecie się na miśki i poduszki.-od powiedział.
-Wiesz może,kto go nagrał?-spytałam znowu.
-Zayan Malik-powiedział.-Ja kończę mała bo muszę coś załatwić-powiedział.
-Pa-pożegnałam się i rozłączyłam.-Malik jak nie usuniesz tego filmiku to masz przejebane-syknęłam do niego.
                                                          Dwie godziny później.
Wzięłam łuk i strzały.Wyszłam z garażu i poszłam do lasu.Weszłam wgłąb lasu i zawiesiłam na drzewie tarczę.Wymierzyłam i strzeliłam.Wbiła się w sam sirotek tarczy.Wyciągnęłam następną strzałę i wymierzyłam.Usłyszałam łamanie się gałęzi i przez przypadek wystrzeliłam strzałę.Poleciała prosto.Zaczęłam jej szukać.Wszystkie strzały są podpisane.Szłam przed siebie i rozglądałam się za strzałą.Po chwili ją zobaczyłam.Wbiła się w brzozę.Sięgnęłam po nią i wyciągnęłam.Wiatr się zerwał i usłyszałam łamanie gałęzi.Rozejrzałam się ale nikogo nie było."Popatrz na górę"podpowiedział mi głosik.Nałożyłam strzałę na łuk i naprężyłam cięciwę.Popatrzyłam w górę.Zobaczyłam postać.Obserwowała mnie.Odwróciłam się i zaczęłam iść przed siebie.Usłyszałam szczekanie Reksa w oddali.To nie było normalne szczekanie.Zaczęłam biec w tamtą stronę.Po chwili zobaczyłam Reksa.Szczekał na kogoś,ale jak się zbliżyłam umilkł.
-Na co ty szczekałeś?-spytałam Reksa.


**********************************************************************************
Hej.Dziękuję za 745 wejść!Wesołych Świąt!
                                            



poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 19!

Szłam przed siebie śpiewając.Po chwili dotarłam do jakiegoś pomieszczenia.Było tu strasznie ciemno.Gdy moje oczy się przyzwyczaiły do ciemności,ktoś zaświecił światło.Od razu zamknęłam oczy.Usłyszałam ciche kroki.Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam chłopaka w masce.To jakiś głupi żart moich braci?Oberwie im się.Zacisnęłam ręce w pięści.Usłyszałam kroki za mną i odwróciłam się szybko.Zobaczyłam szarpiącą się Julkę i trzymającego ją chłopaka w masce.Julka popatrzyła na mnie.
-Mogłabyś?-spytała.Uśmiechnęłam się i podeszłam do nich.Kopnęłam chłopaka w piszczel i puścił Julkę.-Ale orginalne- mruknęła.Pokazałam jej język i o mało nie wyrąbałam.Popatrzyłam na podłogę i z przerażeniem popatrzyłam na Julkę.To się upieczemy.
-Postaraj się nie przewrócić-oznajmiłam jej.Tylko gdzie jest reszta dziewczyn?Nie mogły się rozpłynąć.Wzięłam oddech i zaczęłam kaszleć.Popatrzyłam na Julkę.Ledwie się trzymała.Podbiegłam do niej i podtrzymałam ją.Rozejrzałam się.Było tylko jedno wyjście po naszej stronie.Zaczęłam iść w tamtą stronę.Po chwili byłyśmy w ciemnym korytarzu.
-Dzięki-powiedziała Julka.
-Spoko.Dasz rade biegnąć?-spytałam.
-Chyba tak,a co?-odpowiedziała.
-Mam plan jak znaleźć i odbić dziewczyny.Musimy się tylko przebrać w wygodniejsze ciuchy-oznajmiłam.-Biegnij-powiedziałam.Usłyszałam warczenie kilka metrów za mną.Odwróciłam się i zobaczyłam cztery duże,wściekłe psy z dziwnymi oczami.-Julka biegnij!-syknęłam.Usłyszałam jak biegnie.Nie zmienię się teraz.Jeden z psów się na mnie rzucił.Upadłam na ziemie,a pies na mnie.Blokowałam mu dostęp do mojej głowy.Jedną ręką sięgnęłam do włosów.Wyciągnęłam mały nóż i wbiłam go psu w szyję.Pies odskoczył z jękiem.Wstałam i zaczęłam się cofać.Po chwili odwróciłam się i zaczęłam biec najszybciej jak potrafiłam.Po kilku minutach zgubiłam psy i wybiegłam z budynku.Julka już czekała z torbą.podeszłam do niej.Zrobiła wokół nas bańkę.Czyli nikt nas nie widzi.Sięgnęła do torby i wyjęła coś.Podała mi.Rozwinęłam to.Okazało się być ciemnym niebieskim kombinezonem.Ściągnęłam sukienkę i ubrałam kombinezon.Julka podała mi pas z małymi nożami.Zapięłam go na talii.Ściągnęłam buty i ubrałam czarne buty do połowy łydki z grubą podeszwą.Wsadziłam do nich dwa noże.Zapięłam zegarek,którym będziemy się kontaktować.Dostałam też kilka przydatnych rzeczy.Julka miała ciemny zielony kombinezon i spięte w kucyk włosy.Bańka nagle zniknęła.Torbę Julka wsadziła do bagażnika.Weszłyśmy do budynku.Ja poszłam w lewo,a ona w prawo.Założyłam okulary.Teraz widziałam wszystko w podczerwieni.Przede mną stały dwa psy.Wyciągnęłam z włosów dwie wsuwki i niby flet.Włożyłam jedną wsuwkę do fletu i wycelowałam w psa przede mną.Dostał w szyję i padł.Nie zabiłam go tylko uśpiłam.Podeszłam do niego i związałam mu nogi razem liną.Chwila one były dwa.usłyszałam warczenie za sobą.Mam pomysł!Podniosłam ręce do góry i powoli się odwróciłam.Pies zmienił się w chłopaka w masce.Zlustrował mnie wzrokiem.W między czasie wyciągnęłam wsuwkę z włosów i wbiłam mu ją w szyję.Upadł.Związałam go i ściągnęłam mu maskę.Chyba trafiłyśmy na gang Masek.Wstałam i zaczęłam iść dalej korytarzem.Zegarek zaczął świecić.Dotknęłam go i zobaczyłam twarz Julki.
-Załatwiłaś psy?-spytała.
-Tak.Te psy to zamaskowani chłopacy.-powiedziałam.Usłyszałam kroki za sobą.-Kończę-oznajmiłam i rozłączyłam się.Szybko odwróciłam się.Zobaczyłam czarnowłosego chłopaka w masce.Ściągnęłam okulary i schowałam do kieszeni.
-Poddaj się-powiedział chłopak w masce.
-Nie mam zamiaru-oznajmiłam mu.Sięgnęłam po wsuwkę ale ktoś mnie złapał za rękę i wykręcił.Szybkim ruchem drugiej ręki wyciągnęłam z paska jedno ostrze.Rzuciłam w napastnika przede mną.Upadł.Został tylko jeden.Zaczęłam się wyszarpywać z uchwytu ale za każdym razem ręka bolała bardziej.
-Kurwa!Mógłbyś puścić moją rękę?-warknęłam.
-Masz pecha-oznajmił napastnik trzymający moją rękę.Po chwili upadł.Odwróciłam się szybko.Julka stała przede mną.
-Idziemy tędy-oznajmiła.Zaczęłyśmy biec przed siebie.Po kilku minutach biegania weszłyśmy do jakiegoś pomieszczenia.Było tu strasznie ciemno.Założyłam okulary i rozejrzałam się.Na dole nikogo nie było.Popatrzyłam w górę.Pięciu chłopaków i dziewczyny.Z drugiej strony stał jeden chłopak.Zaczęłam po cichu się wspinać.Po chwili stałam za nim.Wyciągnęłam nóż z buta i przyłożyłam mu do gardła.Światło się nagle zapaliło.Julka stała na dole z dwoma nożykami w rękach.
-A teraz mów gdzie są moje przyjaciółki-warknęłam,ale on się tylko zaśmiał.Pstryknął palcami i po chwili obok mnie pojawili się dwaj Upadli.Złapali mnie za ręce i odciągnęli na bok.Jebane śmiecie!Trzymali mnie bardzo mocno za ręce.Mam kaprys i kopne ich w twarz.Podniosłam nogi z siłą kopnęłam obu w twarz.Upadli na ziemię razem ze mną.Szybko wstałam i zeskoczyłam.Po chwili wstałam z kucków i odwróciłam się twarzą do Julki.
-Musimy znaleźć dziewczyny i je odbić-oznajmiłam jej.Kiwnęła głową na znak,że zrozumiała i wyszła gdzieś.Pięciu chłopaków stanęło przede mną i zmieniło się w psy.Wyciągnęłam zza pleców patyk i rzuciłam im.Niestety nie podział.Wyciągnęłam z kieszeni granat dymny.Wyciągnęłam zawleczkę i puściłam go.Po chwili ulotnił się dym i podskoczyłam.Złapałam sznur wiszący z sufitu i zaczęłam się bujać.Po chwili dym zniknął i zobaczyłam otumanionych zamaskowanych chłopaków.Drzwi się otworzyły i zobaczyłam dziewczyny.Puściłam line i pięknie wylądowałam przed nimi.Nikita zaczęła śpiewać Girl.Dołączyłam do niej.Po chwili przyłączyły się dziewczyny.Łucja zaczęła tańczyć.Uśmiechnęłam się szeroko i też zaczęłam tańczyć.Nawet nie zauważyłam że jesteśmy filmowane przez Kaspra.Samanta zaczęła pstrykać palcami,Julka i Nikita przyłączyły się do nas.W refrenie Julka mnie wybiła i poleciałam do góry.Zrobiłam szpagat i wylądowałam na przedzie.Zrobiłam kilka hip-hopowych ruchów i udałam że kope piłkę.Zamieniłam się z Nikitą i ona zaczęła robić jakieś ruchy,a my je powtarzałyśmy.Refren i wyleciałam w powietrze.Odruchowo chwyciłam się liny i zaczęłam się bujać w mojej solówce,śpiewając.To musiało wyglądać przekomicznie.Puściłam się liny i wylądowałam przed ścianą.Narysowałam kilka kółek markerem i odwróciłam się.Zrobiłam szpagat i w sam sirodek wbił się nóż.Wstałam z podłogi i tanecznym krokiem podeszłam do Samanty.Podniosłam miotłę tak jak ona i zaczęłyśmy udawać że to są miecze.Zaczęłyśmy walczyć.Po chwili był Samanty kawałek i zaczęła śpiewać.Na koniec żeby było ciekawiej wybiłam wszystkie dziewczyny do góry.Lądowały jedna za drugą.Oczywiście Julka jakimś trafem była za mną.Wymieniłam się z nią miejscem.Po chwili został tylko refren.Stałyśmy obok siebie.Odwróciłam się jak dziewczyny i zaczęłyśmy iść w stronę wyjścia.Otworzyłam drzwi i poczekałam aż wszystkie wyjdą.Wyszłam jako ostatnia.Po dziesięciu minutach wyszłyśmy z budynku.Przed nami pojawił się Kasper z telefonem i z dziwnym uśmiechem na twarzy.
-Byłyście świetne!Filmik stał się hitem w kilka minut!-powiedział.
-O co Ci chodzi?-spytałam.
-Jaki filmik?-spytała Julka.
-Jak śpiewałyście i tańczyłyście.Ja to wszystko nagrałem na telefon i wtawiłem na youtube!-oznajmił.Zatkało mnie.
-Lepiej uciekaj bo jak cię dorwę to nogi z dupy wyrwę!-oznajmiłam.Zaczął uciekać z piskiem.
-Łucja i Samanta do samochodu i za nami.Macie jechać drogą.-oznajmiłam im.-Julka i Nikita musimy go dogonić.-oznajmiłam pozostałym dwóm dziewczyną.Zaczęłyśmy go gonić.Oczywiście miał przewagę nad nami ale i tak go dorwę.Wbiegł na plac zabaw.Oczywiście musiał zwolnić bo wszędzie biegały dzieci.Wbiegł na zjeżdżalnie i zjechał.Mało co a bym go złapała.Wbiegłam na zjeżdżalnie i zbiegłam po niej.Julka zjechała brzuchem po zjeżdżalni a Nikita plecami.Oczywiście paparazzi zrobili nam zdjęcia.Na wszystkich się uśmiechałam.Trzech paparazzi za nami biegło.Dziewczyny biegły trochę za mną.Pokazałam rękami że mają się rozdzielić.Może szybciej zgubimy tych upartych paparazzi.Biegłam trzy metry za Kasprem.
-Barciszku radzę usunąć filmik!-krzyknęłam
-Możesz pomarzyć siostrzyczko!-odkrzyknął.Już miałam skoczyć na niego kiedy znikąd pojawił się Niall.Kasper rzucił telefon do Nialla a tamten zaczął uciekać.Chwila to przecież mój telefon!
-Lepiej żebyś miał dobrą wymówkę!-krzyknęłam do Kaspra.Zmieniłam kierunek i zaczęłam biec za Niallem.
-Niall braciszku oddaj mój telefon to Ci nic nie zrobię!-krzyknęłam do niego.
-Nie wierzę Ci!-odkrzyknął.
-Masz rację!Jak Cię dorwę nogi z dupy powyrywam oby dwóm!-krzyknęłam.Od razu przyśpieszył.Zobaczyłam Julkę.
-Julka Niall ma mój telefon!!-krzyknęłam do niej.Zaczęła się śmiać.Nikita zaczęła biec po mojej prawej stronie cztery metry ode mnie.Rzuciła mi telefon.Odebrałam.
-Tak?W czym mogę pomóc?-udawałam głos Julki.
-Julka macie za pół godziny koncert!-krzyknął Daniel.
-Kasper to do ciebie!-krzyknęłam i rzuciłam mu telefon.Zaczął rozmawiać z Danielem.
-Nie to nie do mnie!To do Nialla!-odpowiedział-Niall łap!-krzyknął do Nialla.Wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Sorry!-krzyknęłam przez ramię.
-Widzę że na innego lecisz!-krzyknął do mnie.
-Odszczekaj to!-krzyknęłam.
-Hau!Hau!Hau!-zaszczekał Kasper.Julka przewróciła Nialla,ale ten zdołał rzucić moim telefonem do Kaspra.Julka wylądowała pod Niallem i ich usta zetknęły się.
-Szczęścia!-krzyknęłam przeskakując ich.Obydwoje się zaczerwienili.
-Nowa para się tworzy!-krzyknął Kasper.Przez nieuwagę wpadł do fontanny.Zaczęłam się z niego śmiać.Wyglądał przekomicznie.Po chwili wstał i wyszedł z fontanny.
-Mogę Cię przytulić?-spytał podchodząc do mnie.
-Może jak będziesz suchy-powiedziałam i zaczęłam uciekać z piskiem.-Julka gdzie mamy koncert?-krzyknęłam do niej.
-Na Smoczej Ulicy.Daniel stoi przed wejściem-odkrzyknęła.Zrobiłam ostry zakręt w lewo.
-No to na co czekamy!Biegniemy tam!-oznajmiłam im.Julka rzuciła mi telefon.Wybrałam numer Łucji.
-Hejka!Napisz na GPS'ie Smocza Ulica i kieruj się tam bardzo powoli!-oznajmiłam i rozłączyłam się.Kilka dziewczyn pisnęło jak nas zobaczyło.Wybiegłyśmy na główną drogę i przebiegłyśmy na drugi chodnik.Zobaczyłyśmy auto Julki,które prowadziła Samanta.Julka zaczęła śpiewać Boy.Dołączyłam do niej,a potem Nikita.Wszyscy się na nas patrzyli.Doszło do mojej solówki.Zaczęłam śpiewać i zobaczyłam Tomlinsona,Horana i Malika.Zaczęłyśmy iść,śpiewając.Zadzwonił telefon Julki.Cały czas go miałam.Odebrałam.
-Tak?-powiedziałam.
-Wiecie,że za dwadzieścia minut macie koncert?!-krzyknął do słuchawki Daniel.Przewróciłam oczami.-Co wy robicie i gdzie?!-znowu krzyknął.
-Idziemy właśnie na nasz koncert za piętnaście minut będziemy.Rozgrzewamy się.Pa!-oznajmiłam i rozłączyłam się.Włączyłam się do refrenu.Po chwili skończyłyśmy piosenkę.Malik,Tomlinson i Horan przeszli przez ulicę i szli na nas.
-Za jakie grzechy-jęknęłam.Dziewczyny się zaśmiały.-Widziałyście Kaspra?-spytałam rozglądając się.
-Widziałam jak biegł za tobą,a potem gdzieś skręcił.Nie martw się kombinezon nie przemoknie-oznajmiła Julka.
-Całe szczęście-powiedziałam.Spróbowałam ominąć Malika ale mi na to nie pozwolił.-Malik suń dupę ja chcę przejść!-warknęłam.
-Co za to dostane?-spytał z cwaniackim uśmiechem.
-Kopa w dupę!-warknęłam.
-To się nie przesunę-oznajmił.Zauważyłam za nim Perrie.Uśmiechnęłam się.
-No przesuń się!-warknęłam.
-Cześć dziewczyny.Gdzie idziecie?-spytałam Perrie.
-Siemka.Na nasz koncert ale Twój chłopak się nie chce przesunąć-poskarżyłam się jej.
-Skarbie przesuń się-poprosiła Perrie.
-No dobrze-powiedział.
-Możemy iść na Wasz koncert?-spytała Perrie.Zanim odpowiedziałam Julka mnie uprzedziła.
-Pewnie!-pisnęła.Popatrzyłam na nią zszokowana.Od kiedy ona lubi One Direction?Dostałam od niej z łokcia.
-Nie chcemy wam zawracać głowy-powiedziałam.
-Spokojnie ja mam czas-powiedzieli chórem.
-W takim razie idziemy-powiedziała uradowana Julka.Ja z Nikitą szłyśmy na przodzie,a reszta z tyłu.
-Wiesz od kąt ona się tak zachowuje?-szepnęłam do Nikity.
-Nie mam pojęcia.Uwaga twój braciszek idzie-oznajmiła.Popatrzyłam przed siebie z przerażeniem.Nie szedł z wiadrem ani z wężem ogrodowym więc jest dobrze.Podał mi dwie pary okularów i czapek.
-Ubierzcie chyba że wam życie nie miłe-oznajmił.-Wasze fanki są wszędzie-oznajmił z przerażeniem.
Ubrałam na nos okulary i czarną czapkę.Podałam Nikicie  okulary i czapkę.
-Jeśli sobie żartujesz to się policzymy w domu-zagroziłam.Doszliśmy na tą ulicę.Zobaczyłam Daniela obok dużego tłumu.Podszedł do nas wyraźnie wkurzony,ale jak zauważył pozostałych wyraźnie się rozpromienił.
-Widziałem wasz nowy teledysk.24.000 wejść.Musicie iść do makijażystek-oznajmił.Samanta zabrała mi czapkę,a Julka okulary.Jak dojdę żywa do makijażystek to będzie dobrze.Kilku ochroniarzy zrobiło nam małe przejście.Weszłam pierwsza .Fani zaczęli piszczeć.Podpisałam kilka kartek i poszłam dalej.Ochroniarze wpuścili mnie do budynku.Od razu jedna z makijażystek przejęła mnie.Usiadłam na obrotowym krześle i zamknęłam oczy.Zrobiła mi makijaż i otworzyłam oczy.Całkiem ładny makijaż zrobiła.
-Dziękuję-powiedziałam i wstałam.Wzięłam mikrofon i poszłam pod wejście na scenę.Dziewczyny już czekały na mnie.Weszłam pierwsza.
-Witajcie!-krzyknęłam do mikrofonu.Fani zaczęli piszczeć.Dziewczyny pomachały do tłumu.Muzyka zaczęła grać.Jak zwykle ja zaczynam.Wsłuchałam się i zaczęłam się kołysać do muzyki.Zaczęłam śpiewać Sweet chodząc po całej scenie.Po chwili dziewczyny się dołączyły i śpiewałyśmy refren.Żeby nie było sztywno Julka oczywiście musiała coś zrobić.Dała komuś znak żeby wszedł na scenę.Uśmiechnięty Malik wszedł na scenę.Zamieniłam się miejscem z Nikitą.
-Jesteś dobra w te klocki.Podrzucisz mnie do góry.Wysoko.-oznajmiłam jej.Malik podszedł do mnie.
-Zrób ten wspaniały wyskok-poprosił.
-Miałam zamiar go zrobić ale odwidziało mi się-powiedziałam.Podniósł mikrofon.
-Musicie mi pomóc.Poprośmy żeby dziewczyny zrobiły ten wspaniały numer!-poprosił publiczność.Ludzie zaczęli piszczeć i krzyczeć nasze imiona.Westchnęłam.
-Okey zrobimy ten numer.Jest niebezpieczny,a my lubimy ryzyka.-powiedziałam do mikrofonu.Podeszłam do Nikity i trochę ją przesunęłam.To samo zrobiłam z Samantą.Podeszłam do Julki.-Ty skaczesz ze mną.Wiesz co robić.Walisz prosto na Samantę i robisz kilka figur-oznajmiłam jej.Stanęłam w odpowiedniej odległości.Zaczęłam biec prosto na Nikitę.Po chwili byłam w powietrzu.Zrobiłam korkociąg,szpagat i przybiłam jeszcze w powietrzy piątkę z Julką.Po chwili wylądowałam na kuckach.Wstałam i odwróciłam się do publiczności uśmiechnięta.Popatrzyłam na Julkę.Stała obok Malika i o czymś gadali.Zaczęłam śpiewać Crazy.Zaczęłam chodzić po całej scenie.Po chwili włączyły się dziewczyny.Nadeszła Nikity solówka więc ucichłyśmy.Teraz się skapnęłam że za mną są schody,na których można usiąść.Usiadłam na nich i po chwili obok mnie usiadła Nikita,kończąc swoją solówkę.Zaczęłyśmy śpiewać refren.Po chwili śpiewała Julka.
-Co robią tu twoi bracia?-spytała nagle Nikita.
-Co?-spytałam z niedowierzaniem.Pokazała palcem na pięciu tańczących chłopaków.Faktycznie moi bracia tańczyli obok nas.Zaczęłam się śmiać.Po chwili się ogarnęłam i zaczęłam śpiewać refren z dziewczynami.
-Jak się dowiem dlaczego wleźli na scenę i z kim to ja sobie z nimi porozmawiam-powiedziałam po refrenie.Wstałyśmy i podeszłyśmy do dziewczyn.
-Byliście wspaniali!Do zobaczenia!-powiedziałam do mikrofonu.Zeszłyśmy ze sceny.Daniel już na nas czekał.
-Byłyście świetne.Przebierzcie się i możecie iść do domu-oznajmił.Weszłyśmy do garderoby i co zobaczyłyśmy?Moi bracia siedzieli z kolegami i Malikiem na kanapie.
-Co wy kurwa robiliście na scenie?!-warknęłam.
-Ja gadałem...-zaczął Malik.
-Ty się zamknij!-syknęłam.
-No my tańczyliśmy-powiedział Niall.
-Odechciało mi się słuchać głupich wyjaśnień-oznajmiłam im.Popatrzyłam na dziewczyny.Gapiły się na sukienki.O nie!Nie mam zamiaru nosić sukienek i muszą to uszanować.Wyszłam z garderoby.Szłam korytarzem prowadzącym do wyjścia.Otworzyłam drzwi i wyszłam z budynku.
                                                   Dwie godziny później.
Siedziałam sobie spokojnie w fotelu zasypiając.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Julka pobiegła otworzyć.Usłyszałam kroki i po chwili zobaczyłam Daniela,jakiegoś mężczyznę i 1D.Dostałam esemesa.Uśmiechnęłam się do ekranu.Elijah napisał do mnie żebym wyjrzała przez okno.Podniosłam cztery litery z fotela i podeszłam do okna.Zobaczyłam go pod furtką.Uśmiechnęłam się szerzej i pomachałam mu.Odmachał i dostałam następnego esemesa.Odpisałam mu,że zaraz wyjdę.Wyminęłam zgromadzonych i po dwa schodki pobiegłam do pokoju.Ubrałam na siebie spodnie fioletowe,bokserkę białą i czarny sfeterek.Wzięłam psa o ile to bydle można nazwać psem i zbiegłam po schodach.Ubrałam przy wyjściu czarne buty za kostkę i weszłam do salonu.Dziewczyny miały dziwne miny.
-Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę-oznajmiłam im.Wszyscy się na mnie popatrzyli.-To raczej nie zbrodnia-powiedziałam i już miałam wyjść ale Julka mnie zatrzymała.
-Mamy dla ciebie złe wieści-zaczęła Julka.
-Jedziemy w trasę koncertową-powiedziała Nikita.
-Z nami!-powiedział uradowany Malik.
-Co za koszmar-jęknęłam.Wpadłam na genialny pomysł.Uśmiechnęłam się.-Nikt mi nie zniszczy tego wieczoru.-powiedziałam i wyszłam z Reksem.To bydle jest już prawie dorosłe.

Podeszłam do Elijaha i pocałowałam go w usta na przywitanie.Wyciągnął z zza pleców czerwoną róże i podał mi ją.
-Dziękuję-powiedziałam.Zaczęliśmy iść przed siebie.Gadaliśmy o wszystkim i o niczym.Uśmiech nie schodził mi z twarzy.Paparazzi zrobili nam kilka zdjęć jak się całowaliśmy na ławce.To raczej nie zbrodnia.Po dwóch godzinach staliśmy pod moim domem.Pocałował mnie delikatnie.
-Dobranoc mała-powiedział i zaczął iść do furtki.
-Dobranoc!-powiedziałam i weszłam z psem do domu.Rex zaczął cicho warczeć.Ściągnęłam buty i Rex zaczął mnie ciągnąć w stronę salonu.Po chwili wjechałam do salonu.Rex zaczął szczekać na Malika.Jego reakcja na psa była komiczna.Zaczął wrzeszczeć i przewrócił fotel.Julka patrzyła na niego jak na idiotę.Pozostali zbiegli z góry i szybko wbiegli do salonu.
-Dobry pieseczek-pochwaliłam Reksa.Pomerdał ogonem.Szarpnęłam smycz i wyprowadziłam psa do kuchni.Dałam mu karmy i jednego smakołyka dla psów.Odpięłam smycz i poszłam na górę.Włączyłam laptopa i kamerkę razem z mikrofonem.Zalogowałam się na Skype i odebrałam od Danielle.
-Hejka.Co robisz?-spytałam się siostry.
-Odpoczywam po treningu i oglądam wasz występ.-odpowiedziała.-A ty?-spytała po chwili.
-Właśnie przyszłam ze spaceru z moim chłopakiem-odpowiedziałam.
-Pozdrów go ode mnie-poprosiła.Kiwnęłam głową na tak.
-Jedziemy w trasę koncertową z 1D.-powiedziałam niezadowolona.
-To fantastycznie!-pisnęła Dan.
-Ta.Jak się nie pozabijamy to będzie dobrze-powiedziałam.Nagle się uśmiechnęłam do swojego planu.
-O nie!Te iskierki w oczach mówią wszystko.Tylko nie zrób im krzywdy.-poprosiła.
-Ktoś tu mówi,że mam zamiar ich skrzywdzić?Ja zagram tylko w grę z Losem-powiedziałam.





*********************************************************************************
Następny rozdział też dodam Ja,bo Justyna ma skręconą rękę.Wróć do zdrowia szybko!









niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 18

Obudziłam się o 9:19.Wstałam i poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę,szare spodenki,podkoszulkę z nirwany i buty za kostkę.Wyszłam z łazienki i nasypałam Reksowi karmy.Zeszłam na dół po schodach i weszłam do kuchni.Wszyscy już siedzieli przy stole i jedli śniadanie.Wzięłam kanapkę z talerza Kaspra i zaczęłam jeść.
-Co dziś robimy?-spytałam.
-Jak to co.Próba,koncert i następny koncert-odpowiedziała Julka na moje pytanie.Zjadłam kanapkę do końca i wyszłyśmy z domu.Oczywiście Rex z nami.Po kilku minutach byliśmy w studiu.
-Witajcie!Musicie przećwiczyć choreografie na koncerty-oznajmił nam Daniel.Poszłyśmy za nim.Po chwili byliśmy w dużej sali.Zobaczyłam jakąś blondynkę.
-To jest Wioletta,wasza choreografka-oznajmił Daniel i wyszedł.
-Dobra zaczynamy.Pokaże wam całą choreografie a wy ją powtórzycie-powiedziała i zaczęła tańczyć.Całkiem fajnie,ale nie w moim stylu.Po chwili skończyła.Podeszła do radia i włączyła piosenkę.Weszłam na sirodek sali i zaczęłam tańczyć to co wcześniej Wioletta.Po chwili skończyłam razem z dziewczynami.Wioletta miała dziwny wyraz twarzy.Patrzyła na kogoś za mną.Odwróciłam się i zobaczyłam One Direction.Nie dziwie się jej.Właściwie co oni tu robią i jak weszli że ich nie usłyszałam?Grrr.
-Siema dziewczyny!-przywitał nas Styles.To jakiś żart.
-Za pół godziny mamy koncert musimy się odświeżyć-oznajmiła nam Julka.Ominęłam ich i zaczęłam iść za dziewczynami.Rex szedł obok mnie i merdał swoim puszystym ogonkiem.Po chwili byłyśmy w domu.Szybko poszłam do pokoju,wzięłam ciuchy i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic,ubrałam bieliznę,czarne zakolanówki z niebieską kokardką,spódniczkę niebieską i czarny podkoszulek odsłaniający brzuch.Zrobiłam sobie lekki makijaż i wyszłam z pokoju.Szybko zeszłam ze schodów.Dziewczyny już czekały na mnie.Wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do samochodu Julki.Oczywiście Rex jechał na moich nogach.Po chwili byłyśmy pod wyznaczonym miejscem.Wysiadłyśmy z auta i podszedł do nas Daniel.
-Witajcie.Chodźcie czekają na was ludzie-oznajmił i zaczął iść w kierunku dużego budynku.Po chwili byliśmy przed wejściem na scenę.Daniel wszedł na scenę,a ja z dziewczynami się schyliłam i zrobiłyśmy kółko.
-Jesteśmy silne i niezależne damy rade!-powiedziała Samanta.Złączyłyśmy ręce i po chwili wyrzuciłyśmy ręce do góry.
-A oto przed wami Crazy Girls!!-wykrzyknął Daniel do mikrofonu.Każda z nas wzięła po mikrofonie.Wyszłam tanecznym krokiem na scenę jako pierwsza.
-Co u was słychać?!!-krzyknęłam do mikrofonu.Ludzie zaczęli piszczeć.Dużo ich było.Zaczęłam śpiewać World.Po chwili kilkoro ludzi z pierwszego rzędu zaczęło śpiewać ze mną.Po chwili zaczęłyśmy z dziewczynami śpiewać refren.Po skończonej piosence Julka zaczęła śpiewać Sweet.Po chwili refren i ja.I tak do końca piosenki.Zaśpiewałyśmy jeszcze kilka innych piosenek.
-Do zobaczenia!-krzyknęła Julka i zeszłyśmy ze sceny.
-Przebierzcie się w wybrane rzeczy przez stylistki i jedziemy na następny koncert-oznajmił nam Daniel.Weszłyśmy do garderoby.Na kanapie leżały ciuch a na nich karteczki.Podeszłam do karteczki z moim imieniem i zobaczyłam błękitną sukienkę,szpilki tego samego koloru i kilka wsówek.

Dziewczyny też miały podobne sukienki.Weszłam do przebieralni i szybko się przebrałam.Z grymasem na twarzy wyszłam z przebieralni.Dziewczyny i Daniel już czekali na mnie.Wzięłam Reksa na ręce i wyszliśmy z pokoju.Po chwili wyszliśmy z budynku i Daniel powiedział coś Julii.Ktoś mnie przytulił od tyłu.Uśmiechnęłam się pod nosem i odwróciłam.Moim oczom ukazał się Elijah.Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i pocałowałam go.
-Hej kocie-przywitałam się uśmiechnięta.
-Hej myszko-odpowiedział.Wyciągnął telefon i odwrócił ekran w moją stronę.Zobaczyłam kilka zdjęć z naszego koncertu,kilka jak One Direction weszło na nasz trening i jedno jak się całujemy.
-Co,to tylko zdjęcia-powiedziałam.
-Bardzo dziwnie reagujesz na nich.Najpierw się kumplujesz z Harrym i Malikiem a teraz ty i mój kumpel jesteście wrogami-powiedział-Wytłumaczysz mi to?-spytał.
-Po prostu go znienawidziłam..-urwałam i zastanowiłam się chwilę-To zwierzęcy odruch-szepnęłam bardzo cicho żeby nikt nie usłyszał oprócz Elijaha.
-Okey masz wytłumaczenie- mruknął bardziej do siebie niż do mnie.-Powodzenia na koncercie-powiedział i odszedł.Nie ogarniam go czasem.Wsiadłam do auta Julki.Byłam trochę zdezorientowana.Po kilku minutach byłyśmy pod szarym budynkiem.Wysiadłyśmy i weszłam pierwsza do budynku.Nikogo nie było,ale usłyszałam kroki.Julka z Samantą poszły w lewo,Nikita z Łucją w prawo,a ja prosto.Nagle światło zgasło i po chwili zapaliło się lekko.Normalnie jak w horrorze tylko mgły brakuje i lasu.W miarę cicho szłam.Przede mną coś mignęło ale nie miałam pewności.Nie chce się przekonać co to było.Skręciłam w lewo i zrobiłam kilka kroków.Moja intuicja kazała mi dalej nie iść.Chociaż raz się jej posłucham i odwróciłam się.Jak bym miała telefon to bym zadzwoniła do dziewczyn.Zaczęłam iść trochę szybciej,bo znowu miałam przewidzenia.Usłyszałam krzyk Julki.Zaczęłam biec w kierunku krzyku.Chwała Bogu,że mam uparty charakter i zamiast szpilek włożyłam buty za kostkę.Po chwili dotarłam na miejsce,ale Julki tu nie było.Usłyszałam jak dziewczyny śpiewają World i dołączyłam do nich.





^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej.Jak rozdział?Nastepny doda Justta.Trzymajcie sie!


piątek, 13 grudnia 2013

Rozdział 17.

-Dziękuję-powiedziałam wstając.Pocałowałam go u usta,co odwzajemnił.
-Nie ma za co-odpowiedział kiedy się od siebie oderwaliśmy.-Wszystko już mu kupiłem i jest na twoim łóżku-oznajmił Elijah.Wzięłam szczeniaka na ręce i razem z moim chłopakiem poszliśmy do mojego pokoju.Weszliśmy do pokoju i położyłam szczeniaka na swoim łóżku.Wzięłam jego miskę i inne przybory i położyłam obok szafy.Szczeniak słodko spał jak usiadłam na łóżku.
-Co musiałaś obgadać z dziewczynami?-spytał mój chłopak.
-Założyłyśmy zespół.Pluum.-odpowiedziałam.
-Jak szczeniak ma na imię?-spytałam go.
-Rex-odpowiedział.
-Słodkie-powiedziałam.
-Narada!!!-wrzasnęłam Julka z dołu.Szczeniak aż podskoczył.Położyłam go na podłogę i podeszłam do drzwi.
-Skarbie ja idę bo muszę jeszcze kilka spraw załatwić-powiedział Elijah.Pocałował mnie w policzek i w wampirzej szybkości wyszedł z domu.Otworzyłam drzwi i usłyszałam skamlenie Rexa.
-No chodź Rex-powiedziałam.Szczeniak podbieg do mnie i razem wyszliśmy z pokoju.Zeszłam ze schodów i popatrzyłam jak radzi sobie mój piesek.Śmiesznie schodził ze schodów.Weszłam do salonu i usiadłam na fotelu.Po chwili znowu usłyszałam skamlanie Rexa.
-Tutaj Rex!-zawołałam go.Po chwili zobaczyłam jak biegnie w moją stronę.Jakimś cudem wskoczył mi na kolana.
-Ty masz pieska!-pisnęła Julka.
-Po co nas wołałaś?-spytałam ciekawie.
-Zadzwonił do mnie nasz menadżer i powiedział że mamy załatwiony koncert jutro.-odpowiedziała.
-Nie mamy piosenki-oznajmiła Samanta.Podniosłam tyłek i wyciągnęłam z pod fotela mój zeszyt.Rzuciłam go dziewczynom.Zaczęły go czytać.Zapisywałam w nim wszystkie swoje piosenki,które ułożyłam na matmie.Julki telefon zaczął dzwonić.Po chwili odebrała go i wyszłam z salonu.Po pięciu minutach wróciła.
-Mamy godzinę na dojechanie do studia radiowego.Za piętnaście minut na dole-oznajmiła.Wstałam z psem na rękach i poszłam na górę.Weszłam do swojego pokoju i położyłam Rexa na podłodze.Nalałam mu do miski trochę mleka i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam bieliznę czarną,szarą bokserkę,czarne spodenki i szare buty za kostkę.Rozczesałam włosy i wyszłam z łazienki.Ubrałam Rexowi szelki i zapięłam smycz.Wzięłam go na ręce i zeszłam z nim na dół.Dziewczyny już czekały.Wyszłyśmy z domu i postawiłam Rexa na ziemi.Zaczęłam iść,a piesek biegł obok mojej nogi.Po pół godzinie byłyśmy pod studiem radiowym.Weszłyśmy do budynku.Podszedł do nas jakiś mężczyzna i przywitał się z Julką.
-To jest Daniel.Daniel to moje przyjaciółki Hope,Nikita,Samanta i Łucja-przedstawiła nas sobie.
-Cześć dziewczyny.Bardziej do was pasuje nazwa Crazy Girl.Jestem waszym menadżerem-oznajmił.-Chodźcie za mną-powiedział i ruszył korytarzem.Poszłyśmy za nim.Po chwili byliśmy w sali z pięcioma mikrofonami.Rexa dałam do pokoju przed nami.
-Możecie zacząć śpiewać-oznajmił Daniel przez mikrofon.
-Co powiecie na World?-spytałam.Dziewczyny przytaknęły.Zaczęłam śpiewać pierwszą zwrotkę.Po chwili refren zaśpiewałyśmy razem.Potem drugą zwrotkę Julka,Refren razem i Łucja.Refren razem i Nikita.Refren i Samanta ostatnią zwrotkę.Zaczęłam śpiewać kolejną piosenkę.Po trzech godzinach  wyszłyśmy z pokoju.Weszłyśmy do pokoju nagrań i wzięłam Rex'a.
-Idziecie do bufetu?-spytałam.Przytaknęły i poszłyśmy do bufetu.Zamówiłam cztery mielone kotlety dla Rexa, sałatkę owocową i wodę.Po chwili odebrałyśmy zamówienie i usiadłyśmy do stolika.Położyłam przed szczeniakiem mielone i zaczęłam pić wodę.Po piętnastu minutach Rex zaczął skamleć.
-Idę z nim na mały spacer żeby się załatwił-oznajmiłam.
-Idę z tobą-oznajmiła Nikita.Wyszłyśmy z budynku i zobaczyłyśmy grupkę ludzi.Popatrzyłyśmy z Nikitą na siebie,a potem się zaśmiałyśmy.Tłum nas zobaczył i zaczął piszczeć.Zeszłyśmy po schodach do tłumu.
-Dacie nam swoje autografy?-spytała brunetka,która stała przede mną.
-Pewnie-powiedziałyśmy razem z Nikitą.Zaczęłyśmy rozdawać autografy i robić zdjęcia z fanami i fankami.Po pół godzinie skończyliśmy,a Rex załatwił się pod drzewkiem.Weszłyśmy z powrotem do budynku.Dziewczyny szły w naszą stronę.
-Idziemy do domu-oznajmiła Julka.Wyszłyśmy z budynku i zaczęłyśmy iść chodnikiem.Całe One Direction szło w naszą stronę. No masz ci los.Styles i Tomlinson lustrowali nas wzrokiem.Ominęłyśmy ich i i po kilku minutach byłyśmy w naszym domu.Ściągnęłam szczeniakowi szelki i odpięłam smycz.Poszłam do swojego pokoju i weszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę i koszule nocną.Wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.Po chwili Rex wskoczył na łóżko i położył przednie łapy na mój brzuch.Po chwili zasnęłam.





***********************************************************************************
Jak rozdział?Następny doda Monia. Do zobaczyska!






czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział 16.

Wstałam rano o 9.Wzięłam prysznic i ubrałam się.I pomalowałam.Wyszłam z pokoju i zeszłam po schodach na dół.Wyobrażacie mnie sobie w spódniczce i szpilkach?Ja też nie ale będą nam robić zdjęcia.Weszłam do kuchni i wzięłam miskę,łyżkę,płatki i mleko.Nasypałam płatków do miski i zalałam mlekiem.Zaczęłam jeść.Po chwili dziewczyny i moi bracia też przyszli.Oczywiście Kasper sprzątnął mi miskę spod nosa.To mam pojedzone.
-Może byś się zapytał czy Ci dam?-poinformowałam go.
-Nie muszę się pytać.I tak byś mi dała.-powiedział.Co za cham.Szkoda słów.Wstałam od stołu i wyszłam z domu.Na podjeździe czekał Elijah.Uśmiechnęłam się i wsiadłam na miejsce pasażera.Cmoknęłam go na przywitanie w policzek.
-Co tam kochanie?-spytał.
-W porządku,a tam?-odpowiedziałam.
-Też-odpowiedział i wyjechał na ulicę.Nareszcie nie będę chodziła z Malikiem do klasy.Po chwili byliśmy pod szkołą.Wysiedliśmy z auta.Elijah złapał mnie za rękę.Weszliśmy do szkoły i poszliśmy na salę gimnastyczną.Od kiedy dowiedziałam się że nowy to Upadły schodzi mi z drogi.Usiedliśmy na krzesłach obok siebie.po chwili doszli do nas moi bracia i dziewczyny.Kasper usiadł sobie koło mnie.Był zbyt spokojny.Dyrektor zaczął swoje przemówienie.Nagle Kasper mnie dźgnął w żebra.Nie zwracałam na to uwagi,może skończy.Po godzinie byliśmy wolni.Mamy dwa dni wolnego i na studia.
-Kotku ja muszę kilka spraw obgadać z dziewczynami-oznajmiłam mu.Już miałam odejść,ale złapał mnie za  rękę.Pocałował mnie namiętnie w usta.
-Teraz możesz iść-powiedział.Odwróciłam się i podbiegłam do dziewczyn.
-Gdzie Kasper i Niall?-spytałam je.
-Poszli gdzieś-odpowiedziała Julka.Już się z nią pogodziłam.
-Może założyłybyśmy zespół?-spytałam.
-No pewnie!-odpowiedziały chórem.
-Tylko jaka nazwę damy?-spytałam znowu.
-Pluum!-powiedziała Nikita.
-Dobrze niech będzie Pluum- powiedziałam.Nawet nie wiem kiedy byłyśmy pod domem.
-Ja tam pierwsza nie wejdę!-oznajmiłam
-Ja też nie!-powiedziały chórem.
-Wzywa mnie ta piękna huśtawka-powiedziałam i zaczęłam się zbliżać do niej ale zobaczyłam Kaspra ze szlałfem.Szybko się odwróciłam i zaczęłam biec do drzwi.
-Ja wchodzę pierwsza!-krzyknęłam i wbiegłam do domu.Od razu pobiegłam do swojego pokoju.Zamknęłam drzwi i zjechałam po nich.O mało zawału nie dostałam jak zobaczyłam jakiegoś chłopaka na swoim łóżku.Szybko wstałam z paneli.
-Kim ty jesteś?-spytałam.Brązowo włosy chłopak popatrzył na mnie.
-Kunoki-chan.A ty pewnie jesteś Hope?-odpowiedział.
-Co tu robisz?-warknęłam.
-Twój brat mnie zaprosił-oznajmił.
-Ale nikt Ci nie pozwolił wejść do mojego pokoju-znów warknęłam.Otworzyłam drzwi.-Wyjdź-powiedziałam bez uczuć.Uśmiechnął się i  wyszedł.Zamknęłam drzwi na klucz i weszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę,czarną bokserkę,spodenki dżinsowe i buty za kostkę.Rozczesałam włosy i wyszłam z pokoju.Zeszłam na dół po schodach.Zobaczyłam Elijah jak rozmawia z tym chłopakiem.Podeszłam do nich i uśmiechnęłam się.
-Kej kotek-przywitałam się z moim chłopakiem.Wpił się w moje usta,a ja odwzajemniłam pocałunek.Po chwili oderwaliśmy się od siebie z braku powietrza.
-Mam coś dla ciebie-powiedział i zaprowadził mnie do kuchni.Zaczęłam się rozglądać ale niczego nie zauważyłam.Poczułam jak coś liże moją nogę.Popatrzyłam w dół i zobaczyłam szczeniaka owczarka niemieckiego długowłosego.Przykucnęłam i zaczęłam go głaskać.