środa, 27 listopada 2013

Rozdział 7.

Po chwili zapachu już nie wyczuwałam.Zmieniłam się w człowieka.
-Zgubiłam zapach.Jakby się rozpłynął-mruczałam do siebie.
-Chodź-powiedziała Katrina.
-Nie wybieram się na to spotkanie-oznajmiłam a ona zaczęła coś mruczeć pod nosem.Chwyciła mnie za łokieć i zaczęła ciągnąć w stronę mojego domu.Po godzinie byłyśmy u mnie w pokoju i Katrina wybierała mi ciuchy.I tak się tam nie wybieram.Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam bieliznę,moją czarną koszulę nocną i krótkie spodenki.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam na fotelu wybrane ciuchy przez Katrinę.Zeszłam na dół do salonu i zobaczyłam kilka paczek chrupek i kakao.Katrina siedziała na kanapie i oglądała horror.Przyłączyłam się do niej.W połowie filmu Katrina się uśpiła.Usłyszałam jakiś chałas na podwórku.Podeszłam do okna i otworzyłam je.Zobaczyłam chłopaka o brązowych włosach.O mało zawału nie dostałam.
-Przepraszam nie chciałem Cię przestraszyć.Mogę wejść?-spytał.
-Jak chcesz-odpowiedziałam i odsunęłam się od okna.Wszedł przez okno i uśmiechnął się.
-Elijah Mikaelson- przedstawił się i wyciągnął rękę w moją stronę.
-Hope Smith-powiedziałam i podałam mu rękę.-Siadaj gdzie chcesz-oznajmiłam i usiadłam na wcześniejszym miejscu.Usiadł obok mnie.
-Co tu robisz?-spytałam.
-Mieszkam obok i pomyślałem że może się zaprzyjaźnimy-odpowiedział.Uśmiechnęłam się i wróciłam do oglądania.Usłyszałam przekręcanie zamka i odwróciłam w tamtą stronę głowę.Po chwili zobaczyłam pijane dziewczyny.Wstałam i podparłam ręce na biodrach.
-Jutro macie szkołę jak mogłyście się schlać- powiedziałam zła.Wiem że i tak jutro nie będą niczego pamiętać ale trudno.Julka o mało nie upadła.Podtrzymałam ją i zaprowadziłam do jej pokoju.Ciepnęłam ja na łóżko i zeszłam na dół.Elijah pomógł mi z dziewczynami.Po chwili znowu siedzieliśmy na kanapie w salonie.Katrina się zmyła do mojego pokoju.Po chwili ja też usnęłam.

                                                 Z perspektywy Elijah'a.
Hope chyba usnęła bo jej głowa spoczywała na moich kolanach.Jest bardzo ładna i podoba mi się bardzo.Przykryłem ją kocem i sam zasnąłem.

                                                        Rano z perspektywy Julki.
Ja pierdolę ale mam kaca giganta.Wstałam i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam bieliznę,zielone spodnie,szarą burzą bluzkę i zieloną bluzę.Wyszłam z łazienki i zabrałam plecak z książkami.Zeszłam na dól po schodach i weszłam do salonu.Zobaczyłam Hope i jakiegoś bruneta śpiących razem na kanapie.Hope miała głowę na jego torsie,a on ją obejmował.Zrobiłam im zdjęcie na pamiątkę dla Hope.Po cichu wycofałam się na korytarz i zobaczyłam dziewczyny skacowane schodziły po schodach.Miałam niezły zaciesz.
-Co się tak szczerzysz?-spytała Samanta.
-Same zobaczcie tylko cicho-szepnęłam i pokazałam na kanapę.Dziewczyny od razu dostały zaciesza.Weszłyśmy do kuchni i każda wpakowała do plecaka dwu litrową wodę.Popatrzyłam na zegar 7:30.Wyszłyśmy na dwór i zaczęłyśmy iść w stronę szkoły.
                                                           Po 10 z perspektywy Hope.
Otworzyłam oczy i co widzę tors chłopaka.Podniosłam się na ile mogłam.Zobaczyłam twarz Elijah'a.Szturchnęłam go i po chwili się obudził.Uśmiechnęliśmy się i zdjął rękę z mojej talii.Wstaliśmy i Spojrzałam na zegar.Po 10.
-Chodzisz do szkoły?-spytałam,a on kiwnął głową na tak.-To jesteś spóźniony bo jest po 10.To moja wina.Też jadę do szkoły zapisać się mogę Cię podwieść.Za dwadzieścia minut pod moim domem,okey?-oznajmiłam.
-Spoko.-odpowiedział i wyszedł.Szybko pobiegłam na górę.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam bieliznę,szare spodnie,czarną bluzkę i bluzę czarną i zbiegłam na dół.Ubrałam szare Nike i zabrałam potrzebne dokumenty.Wybiegłam z domu zatrzaskując drzwi.Wsiadłam do auta i poczekałam na Elijah'a.Po chwili przyszedł uśmiechnięty i wsiadł do mojego czarnego auta.Odpaliłam i wyjechałam z podjazdu.Dokumenty położyłam na desce rozdzielczej ale po chwili wziął je brunet i zaczął przeglądać z zaciekawieniem.Po piętnastu minutach byliśmy na parkingu szkolnym.Wysiedliśmy i Elijah oddał mi dokumenty.Weszliśmy do szkoły i trafiliśmy na przerwę.Wszyscy się na nas gapili ale mi to nie przeszkadzało.
-Odprowadzę Cię pod sekretariat i zmywam się na przynudzające lekcje,okey?-oznajmił z uśmiechem.
-Okey.Dziewczyny padną jak mnie jutro zobaczą w szkole.-powiedziałam a on się zaśmiał.
-Chodzi Ci o Black,Machood,Wesley i Conor?-spytał.
-Tak,znasz je?-spytałam.
-Pewnie,chodzę z nimi do klasy i z moimi braćmi-oznajmił.
-Ilu masz braci?-spytałam.
 -Trzech i jedną siostrę-odpowiedział.-A ty masz rodzeństwo?-spytał.
-Nie-odpowiedziałam.Doszliśmy i pożegnałam się z nim.Zapukałam i po usłyszeniu "proszę"weszłam.
-Dzień Dobry.Chciała bym się zapisać do szkoły-oznajmiłam z uśmiechem.
-Dzień Dobry.Udało Ci się bo zostało ostatnie miejsce.Będziesz chodziła z Black,Wesley i innymi do klasy zostaw papiery i jutro możesz przyjść na zajęcia-oznajmiła z uśmiechem.
-Dziękuje i Do Widzenia-powiedziałam wychodząc.Mało brakowało a bym wpadła na Julkę,która śmierdziała papierosami.
-Hej,wiesz że śmierdzisz papierosami?-spytałam
-O matko znowu będę na dywaniku.-powiedziała.Zdjęłam bluzę i podałam jej.Zdjęła swoją i ubrała moją.Wzięłam jej bluzę.
-Będę z wami chodziła do klasy ale nie mów dziewczyną-oznajmiłam.Uśmiechnęła się za wadziacko i pokazała mi zdjęcie.Jak śpię wtulona w Elijah'a.Zrobiłam wielkie oczy.Jak ona mogła.
-Chyba tobie też się zabalowało-powiedziała.
-Właśnie że nie piłam wczoraj nic-wyznałam.
-No to grubo-zaśmiała się.Zadzwonił dzwonek i poszła na lekcje a ja wyszłam ze szkoły i poszłam na parking.Wsiadłam do mojego auta i wyjechałam z parkingu.Po piętnastu minutach byłam pod domem.Wysiadłam z auta i weszłam do domu.Usiadłam na kanapie i włączyłam plazmę.Po chwili zasnęłam.
Obudziłam się jak dziewczyny weszły do domu. Julka usiadła obok mnie z zacieszem.
-To mów jak było-powiedziała.
-Oglądaliśmy film i ja zasnęłam.Pewnie on też.A dla twojej wiadomości nic się nie działo-powiedziałam.
-A już myślałam że się z nim przespałaś-mruknęła.
-A wy jak się bawiłyście?-spytałam.
-Normalnie.Pierwsza odleciała nam Łucja tańczyła z jakimś blondynem,potem Samanta poleciała w ślinkę z jakimś brunetem i później my ale bez szaleństw się obeszło i zamówiłyśmy taksówkę.A resztę już znasz.-opowiedziała.Przegadałyśmy tak cały dzień potem każda poszła do siebie.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę,koszule nocna i spodenki.Położyłam się do łóżka i już zasypiałam kiedy ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju.
-Proszę-powiedziałam i ktoś wszedł.Tym ktosiem okazał się być Elijah.Usiadł obok mnie i zaczęliśmy gadać o różnych rzeczach.Potem zasnęłam.

                                     Z perspektywy Elijah'a.
Znowu zasnęła.Jej głowa spoczywała na moim ramieniu.Położyłem ją delikatnie na poduszce i pocałowałem w czoło.Wyszedłem z jej pokoju i zeszedłem na dół.Ubrałem buty i wyszedłem z ich domu.Po chwili byłem pod moim domem.Wszedłem i niespodzianka Finn czekał na mnie w korytarzu.Zdjąłem buty i z uśmiechem ominąłem go.
-Podoba Ci się- zgadnoł Finn.
-A co ciebie to obchodzi?-spytałem oschle.
-Dużo- rzucił kąśliwie.Prychnąłem i poszedłem do siebie.Wszedłem do łazienki i 
Wziąłem prysznic.Ubrałem czarne bokserki i wyszedłem z łazienki.Położyłem się na łóżku i zasnąłem.Rano zadzwonił budzik.Szybko wstałem i ubrałem czarne rurki,biały podkoszulek i czarną bluzę.Wziąłem plecak i wpakowałem strój na w-f którego nie lubię zbytnio.Zszedłem na dół i założyłem buty.Wyszedłem z domu i wsiadłem do mojego czarnego auta.Odpaliłem i odjechałem spod domu.Po pięciu minutach byłem pod szkołą.Hope i jej koleżanki weszły do szkoły.Przywitałem się z Harrym i Zayan'em.Razem weszliśmy do szkoły i poszliśmy pod klasę.Hope i Julka gadały gdzie ma siedzieć.
-Stary siedzę z Tobą bo jak widzę i tak nas przesadzą.-oznajmił mi Harry.Zaśmiałem się i po dzwonku usiedliśmy w ostatniej ławce.Wyciągnąłem książki i zacząłem rozmawiać z Harrym.Hope też gadała.
-Hope przesiadasz się do Elijah,a Harry do Julki!-Krzyknął nauczyciel.Harry wziął swoje rzeczy i poszedł do Julki.Hope zaśmiała się i usiadła obok mnie.
-Czemu masz taką smutną minę?-spytałem szeptem.
-Bo po tej lekcji jest w-f-odszepnęła smutna.Ona ma tu siedzieć wesoła a nie smutna.Zacząłem ją łaskotać a ona zatkała sobie buzię ręką żeby się nie śmiać ale jej nie wyszło i się chichrała.Zadzwonił dzwonek i niebiesko włosa zaczęła się śmiać.W końcu się zlitowałem i przestałem ją łaskotać.Spakowalśmy swoje rzeczy i poszliśmy do szti.Wszedłem do szatni i ubrałem spodenki za kolana czarne i czerwony podkoszulek.Zadzwonił dzwonek i poszliśmy na dużą salę.
-Mamy dziś łączone zajęcia z dziewczynami-oznajmił nasz wuefista.Po chwili przyszły dziewczyny.Hope była ubrana w czarne spodenki do połowy ud i niebieski podkoszulek.
-Dobierzcie się w mieszane pary!-krzyknął wuefista.Hope podeszła do mnie i dostałem z łokcia w żebra.
-To za to że mnie łaskotałeś-powiedziała uśmiechnięta.
-To bolało-jęknąłem.
-Mnie też bolał brzuch-odpowiedziała i pokazała mi język.
-Osz Ty!-krzyknąłem i przewiesiłem ją przez ramię.Zaczęła mnie bić w plecy i jęczeć że mam ją puścić.Zacząłem z nią chodzić po całej sali.Podszedłem do Malika.
-Z kim ćwiczysz?-spytałem.
-Z Julką,a ty?-spytał.Odwróciłem się do niego plecami.Hope zaczęła się śmiać.Odwróciłem się ostrożnie.Po chwili przyszedł Harry z jakąś blondynką.
-O hej Hope- przywitał się.
-Cześć-jęknęła.-Chcę na ziemię-jęknęła znowu.
-Pomarzyć se możesz-odpowiedziałem.
-Dobra koniec gadania!-krzyknął wuefista.Popatrzał na mnie i kiwnął głową z politowaniem.
-Nawet pan Ci nie pomoże-powiedziałem do niebiesko włosej.Ta tylko westchnęła i wbiła mi łokcie w plecy.
-Rubcie co chcecie ale w parach-powiedział Pan.
-To my idziemy.....-zastanowiłem się.
-Na materace-powiedziała.Poszedłem do materacy ściągnąłem ją z ramienia i położyłem na materacach a sam usiadłem obok.
-Moje żebra-jęknęła.Przewiesiłem swoją rękę przez jej kark,a ona wtuliła się we mnie.
-Wiesz że siedzisz ze mną na wszystkich lekcjach-oznajmiłem jej.
-Mi pasuje-odpowiedziała.Uśmiechnąłem się.Zadzwonił dzwonek na przerwę.Wstaliśmy i poszliśmy na przerwę.Mamy jeszcze jedną lekcje wuefu.Hope dźgnęła mnie w żebra.
-To za to że mnie bolą żebra-powiedziała i zaśmiała się.Znowu przewiesiłem ją przez swoje ramię a ona pisnęła z zaskoczenia.
-To gdzie Cię zanieść?-spytałem.
-Do Julki jest w kiblu damskim-powiedziała i zaczęła coś nucić pod nosem.Wszedłem do babskiego kibla i postawiłem ją na ziemi.Wzięła od Julki butelkę dwu litrową i zaczęła pić.Zadzwonił dzwonek i oddała Julce butelkę.Wskoczyła mi na plecy.Złapałem ją za uda i zacząłem biec za Julką.Po chwili weszliśmy na sale gimnastyczną.Wszyscy się na nas popatrzyli.Zobaczyłem Lee i jego kolegów.Oni też się na nas popatrzyli.Lee trochę poczerwieniał z zazdrości.
-Ktoś jest o Ciebie zazdrosny-oznajmiłem dziewczynie.Ta zaczęła się śmiać.
-Oświeć mnie i powiedz kto to taki-powiedziała.
-Lee-odpowiedziałem.Ona od razu tam popatrzyła.
-Niezbyt go lubię i nie mam zamiaru z nim być choćby był ostatnim chłopakiem na ziemi-oznajmiła,a ja się zaśmiałem.Podszedłem do materacy i puściłem Hope.Usiedliśmy na materacach i przewiesiłem rękę przez jej szyje.Wtuliła się w moją klatkę piersiową.
-Wpadnę do Ciebie i wyjdziemy gdzieś.-oznajmiłem jej.
-Spoko.-odpowiedziała.Wyciągnęła z kieszeni spodenek telefon i zaczęła pisać esemesy.Widziałem wszystko co pisała.Pisała z Julką i Samantą.Szło jej to całkiem szybko jak na Lamparcicę.Wiem kim jest a raczej czym i nie przeszkadza mi to.Zadzwonił dzwonek i wszyscy zaczęli się przepychać.Wstaliśmy i zaczęliśmy iść do drzwi ale zagrodził nam drogę Lee z kolegami.
-Chyba miałeś rację ale wiedz że wolę Ciebie-szepnęła mi na ucho Hope. Uśmiechnąłem się do niej.
-Czego chcesz pajacu?-warknęła do niego Hope.
-Od Ciebie nic.Możesz iść.-odpowiedział oschle.Złapała mnie za rękę i pociągła.
-No chodź kochanie.Nie zamierzam się spóźnić przez niego-powiedziała i wyszliśmy.Po chwili byliśmy pod szatnią dla dziewczyn.Weszła do niej a ja poszedłem do swojej szatni.Szybko ściągnąłem spodenki i ubrałem spodnie,biały podkoszulek i czarną bluzę.Wpakowałem spodenki i podkoszulek do plecaka.Wyszedłem z szatni i podszedłem do czekającej na mnie dziewczyny i objąłem ją w pasie.Poszliśmy na lekcję.Weszliśmy do klasy i co się okazało?Że jest tylko jedno miejsce i w dodatku obok Lee.No to fuper.Wyczuwacie ten sarkazm.Hope podeszła do Julki która siedziała z Malikiem.Poszedłem w jej ślad i stanąłem za nią.
-Julcia mogła byś się przesiąść.Proszę-powiedziała i zrobiła minę biednego kotka.Tamta westchnęła i zabrała plecak.
-Siadaj-rozkazała.Usiadłem na krześle,a ona usiadła mi na kolanach.Malik zaczął się śmiać jak Julka z drugiego końca.Wyciągnęliśmy wszystko co potrzebne na lekcję i weszła pani.Popatrzała na nas podejrzanie.
-Przeczytajcie lekcję 13-rozkazała pani.Hope otworzyła na tej lekcji i zaczęła czytać tekst.Oparłem brodę o jej ramię i też zacząłem czytać.Skończyłem pierwszą stronę ale po chwili mi się odechciało i zacząłem dźgać Hope w żebra.A ta zaczęła mnie szturchać łokciem.Po chwili zadzwonił dzwonek.Spakowaliśmy się i Hope wstała z moich kolan.Wstałem i wyszedłem za nią na korytarz.

1 komentarz: