sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 5

Dziewczyny już siedziały.
-Obiecałaś się z nami "schlać",pamiętasz?-przypomniała mi Julka.Jakbym mogła zapomnieć.
-Pamiętam-powiedziałam i wyszłam z domu.Mamy kilka chektarów kupionych.Poszłam za dom i szłam przed siebie.Po godzinie weszłam do lasu i co zobaczyłam?Pięknego białego owczarka długowłosego przywiązanego do drzewa.Jest trochę wychudzony.Odwrócił głowę w moją stronę i pomerdał ogonem.Powoli podeszłam do niego i odwiązałam go od drzewa.
Pogłaskałam go i rozejrzałam się.Nikogo nie było.Odwróciłam się i zobaczyłam że Julka ty biegnie.Pies się zjerzył i zaczoł ostrzegawczo warczeć.Nagle zaczęło mnie wszystko boleć i upadłam.Zwijałam się z bólu tak jak Julka.Chwile po tym straciłam przytomność.
                                              Około 00:00.
Ocknęłam się.Próbowałam wstać ale nie dałam rady.Popatrzyłam na miejsce gdzie leżała Julka ale jej nie było tylko leżała wilczyca biała.Moje zdziwienie było ogromne.
 Popatrzałam na swoje nogi.Ja mam łapy i ogon.
 Wstałam powoli tak jak wilczyca.Cały czas mnie obserwowała.Była zszokowana.
-Lexy?-spytała wilczyca.
-No,raczej Julka.Dziwnie wyglądasz jako wilczyca-stwierdziłam.
-Wiesz może jak się przemienia w człowieka?-spytała.Pokręciłam przecząco głową.Usłyszałyśmy ciche kroki.Odwróciłam głowę w prawo i co zobaczyłam?
Geparda (Nikita)
Rysice (Samanta)
Szakala (Łucja)
Stanęły naprzeciwko nas.
-Nikita,Samanta i Łucja?-spytałam na co skinęły głowami.Ogon Łucji cały czas się ruszał.Zaburczało mi w brzuchu-Czas na łowy-wyrwało mi się.Każda poszła w inna stronę.Jest mi trochę gorąco ale to przez futro.Usłyszałam trzask gałęzi.Skryłam się za pniem i nasłuchiwałam.Wyczułam stado jeleni.Pasło się przede mną.Wyskoczyłam zza pnia i wbiłam pazury w ciało sarny.Reszta stada uciekła w podskokach.Po chwili sarna padła nieżywa.Zaciągnęłam ją na pobliskie drzewo i zaczęłam jeść.Gdy poczułam się syta zostawiłam resztki sarny na drzewie i zeskoczyłam.Truchtem podążyłam do jeziorka.Stanęłam na skraju strawy i pochyliłam się.Zaczęłam pić wodę.Mam nadzieje że nikt nie zapuszcza się do lasu w nocy bo by było nieciekawie.Po wypiciu dwóch litrów wody odeszłam od jeziorka.Usłyszałam kroki i śmiech.Spłoszona wdrapałam się na drzewo.Raczej nikt mnie nie zobaczy w tak gęstych gałęziach.Położyłam się na gałęzi i patrzałam na duł.Po chwili zobaczyłam dwóch chłopaków i dziewczynę.Gadali i śmiali się.Usiedli pod drzewem,na którym leżałam.Brunet objął blondynkę, a blondyn usiadł przed nimi.Zapowiada się długa noc.
-Podobno żyją tu wielkie koty-zaczął brunet a blondynkę przeszedł dreszcz strachu.
-Wiecie że jesteśmy na terenie tych pięciu ładnych dziewczyn-oznajmiła-Ja nie chcę żeby nas ty przyłapały-powiedziała przestraszona.Blondyn z brunetem zaśmiali się.No ja wiem że jestem ładna ale raczej nie w tej postaci.
-Kochanie spokojnie one nie zapuszczają się w ten las-uspokoił blondynkę jej chłopak.
-Ej kochasiu,która Ci się najbardziej podoba?-spytał blondyn.
-Nie widziałem żadnej z nich więc nie wiem-odpowiedział brunet.Blondyn zaczął grzebać w plecaku i wyciągnął nasze zdjęcia.Rozłożył je przed brunetem.
-Wszystkie są ładne ale Sara jest najładniejsza-odparł zapytany.Oblizałam pysk z krwi sarny bo mogłaby kapnąć na zdjęcia.
-A tobie,która się podoba?-spytała zaciekawiona Sara.
-Nikita Black ta w różowych włosach-odpowiedział blondyn.Dziewczyna się zaśmiała i wtuliła w bruneta.Blondyn sprzątnął zdjęcia i schował do plecaka.Znowu usłyszałam kroki.Sara się przestraszyła i bardziej wtuliła w bruneta.Blondyn się spiął ,a brunet siedział spokojny.Po chwili dostrzegłam trzy postacie.Dziewczynę i dwóch chłopaków.

Podeszli do trójki przyjaciół i usiedli obok nich.
-Kogo my tu mamy Elena Gilbert,Stefan i Damon Salvatore-powiedział kąśliwie blondyn.Widać że się nie lubią.Ta cała Elena pokazała mu środkowy palec.Czaro włosy chłopak tylko się uśmiechnął,a brunet pokiwał głową z politowaniem.Chciałabym stąd zejść ale siedzę na drzewie,a oni pod drzewem.Chcąc nie chcąc i tak by mnie zauważyli jakbym zeskoczyła z drzewa z drugiej strony.Czemu akurat tu sobie usiedli?Pierdole to.Udałam że dopiero się obudziłam zeskoczyłam z drzewa i przeciągnęłam się.U grupki przyjaciół zapadła cisza.Prychnęłam i popatrzyłam na nich.Blondyn,Sara i jej chłopak drżeli ze strachu.Elena nie zwracała na mnie uwagi.Bodajże Damon patrzał mi w oczy a Stefan patrzał w swoje palce.Odwróciłam się i zrobiłam kilka kroków.Usłyszałam może z kilometr ode mnie warczenie kilku zwierząt.Nastawiłam uszy i rozpoznałam warczenie dziewczyn.Po chwili doszło do walki i dwóch nieprzyjaciół czmychło w moją stronę.Po chwili zobaczyłam dwa czarne wilki.Węszyły i popatrzyły na ludzi.To jest moje teretorium i nikt mi tu nie będzie łaził.Zaczęłam warczeć wrogo.Dwa wilki też zaczęły warczeć i zbliżały się do mnie.To będzie zabawa.Jeden wilk skoczył na mnie i przeturlaliśmy się kilka metrów dalej.Ugryzłam do w nogę i wbiłam pazury w żebra.Zaczął skamleć.Z rzuciłam go z siebie i wstałam.Popatrzyłam na drugiego czarnego wilka.Był dwa metry od bruneta.Skoczyłam na wilka i przeturlał się trzy metry dalej.Wstał i skoczył na mnie.Ugryzłam go w szyje i odepchnęłam.Dołączył do kumpla i uciekli.Byłam w środku pół okręgu nastolatków.Wstałam i odeszłam kawałek.Zaczęłam wąchać.Nie zauważyłam brązowego wilka,który się do mnie przyczaił.Skoczył na mnie i wpadłam do jeziorka.To było chamskie.Dopłynęłam do brzegu i wyszłam z zimnej wody.Wściekła otrzepałam się i podbiegłam do brązowego wilka.To są ostatnie w jego życiu chwile.Skoczyłam na niego i złamałam mu kark.Po chwili padł nieżywy na ziemie.Odwróciłam łeb w lewą stronę.Zobaczyłam biegnącą Łucję.Zatrzymała się trzy metry przede mną."To twoja sprawka?"wysłała mi myśl.Skinęłam łbem."Musimy iść bo już świta"znowu wysłała mi myśl.Popatrzyłam na nastolatków.Blondyn,Sara i brunet zasłabli.Elena i Stefan rozmawiali o tym co wydarzyło się przed chwilą,a Damon gapił się na nieżywego wilka.Odwróciłam głowę i szybkim krokiem ruszyłam za Łucją.Po chwili znajdowałyśmy się w miejscu mojej i Julki przemianie.Dziewczyny już na nas czekały.Wyjaśniły jak możemy się przemieniać.Pobiegłyśmy szybko do starej szopy i tam się zmieniłyśmy.



1 komentarz: