Mam na imię Hope ale przyjaciele mówią mi Lexy.Taką mam ksywę na wyścigach,wystarczająco dobra. Jestem ciemną brunetką,mam płaski brzuch i długie chude nogi.Jestem policjantką od miesiąca.Musze wytrzymać jeszcze trzy dni do końca głupiego zakładu i wygram z Aleksem.Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyciągłam wieszak z debilnym ubraniem.Weszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic i ubrałam czarną bieliznę.Rozczesałam włosy i ubrałam czarny podkoszulek z napisem "POLICJA" na plecach i nad klatką piersiową,czarne rurki,a spódnicę włożyłam do torby.Wzięłam ją i zeszłam po schodach na dół.Mieszkam z trzema przyjaciółkami w willi.Weszłam do kuchni i zobaczyłam dwa bałwany. Zaśmiałam się z ich min.Zjadłam jabłko i weszłam na korytarz.Ubrałam czarne buty za kostkę i wzięłam kask.Wyszłam z domu i ubrałam kurtkę policyjną.Wsiadłam na motor i założyłam kask.Odpaliłam go i wyjechałam z podjazdu.Wjechałam na ulice i dodałam gazu.Popatrzyłam na zegar.Jest 7:55.Mam pięć minut na dojechanie na komisariat.Zatrzymałam się przed światłami na czerwonym. Napisałam do Asi,że się spóźnię.Odjechałam wraz z zielonym światłem.Jechałam trochę wolniej niż wcześniej bo ty lubią stać moi "koledzy".Zobaczyłam Kamila jak do mnie macha.Zjechałam z drogi na pobocze.Zatrzymałam się obok ich radiowozu.Ściągnęłam kask i zeszłam z motoru.Podeszłam do Kamila i Dominika.Uśmiechnęłam się do nich.Stanęłam pomiędzy nimi.Akurat kogoś spisywali.
-Siemka-przywitałam się z nimi-Kogo tym razem spisujecie?-spytałam.
Na ich zmianie zawsze kogoś spisywali.
-Siema,a jakiś gówniarzy. Musisz ich odwieść pod nasz budynek. Mam Ci przekazać od przełożonego,że stoisz przy celach i się nie wywiniesz-poinformował mnie.
Wypowiedziałam kilka przekleństw.Westchnęłam i usiadłam na masce samochodu policyjnego.Dominik coś notował w swoim notesie. Po pięciu minutach podszedł do mnie i podał mi mandat.
-Za trzy dni się zwolnię z Policji- poinformowałam go.
-Nie zwolni Cię.Ja się próbuje od roku zwolnić ale nic z tego-powiedział.
-Teraz mam niezawodny plan.Lepszy od tego wcześniejszego co mi nie wypalił.Od razu mnie zwolni,a nie to co Ciebie-przyznałam.
-Cokolwiek zrobisz nie wyjdzie Ci.Po tym jak pomalowałaś nie jego auto na kolorowo to nawet kary nie dostałaś.To też Ci nie wyjdzie. Mogę się założyć o następny rok w Policji-odpowiedział.
-Stoi-warknęłam i przybiłam pionę z nim.
Wsiadłam na motor i odwróciłam się do zatrzymanego auta.-Macie jechać za mną!-krzyknęłam do kierowcy.
Założyłam kask i ruszyłam powoli. Wjechałam na drogę i po chwili skręciłam w prawo.Po dziesięciu minutach dojechałam na parking Policyjny i zaparkowałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz